Na wyjeździe #14

17 września 2014 16:21
joannaxd

Ja zawsze sie pytam, czy nie bede potrzebna, bo nie chce przeszkadzac i najchetniej poszlabym do siebie. Dziala- i mam spokoj . Jezeli przyjezdza jednak najblizsza rodzina, to siedze z nimi, bo zawsze o to prosza, ale nic nie pozwalaja mi robic, bo twierdza, ze ja jestem od opieki nad babcia, a nie od latania kolo nich. Coraz bardziej mi sie podobaja- kumata rodzinka:-) 

U mnie taka wymówka nie działała - zaczeli wtedy oburzeni przekonywać, że przecież nie przeszkadzam, że wszyscy będą się cieszyli, jak z nimi posiedzę. 
17 września 2014 16:23
wichurra

U mnie taka wymówka nie działała - zaczeli wtedy oburzeni przekonywać, że przecież nie przeszkadzam, że wszyscy będą się cieszyli, jak z nimi posiedzę. 

U mnie wszystko zalezy od tego, kto przyjdzie, ale czesto dziala. Z najblizsza rodzinka zostaje, bo fajnie mi sie z nimi gada
17 września 2014 16:26 / 1 osobie podoba się ten post
To też zależy jaka rodzina. U poprzedniego dziadka piłam ta kawę, bo lubiłam gości tam przychodzących. Także dla mnie takie wizyty były rozrywką. W obecnym miejscu w sumie nikt nie przychodzi, ale też nie ma między mną a dziadkami takiej serdecznej atmosfery, żebym ich rodziną miała się jeszcze interesować i z nimi siedzieć.
17 września 2014 16:28
a do mojej PDP to przychodzą tylko ergoterapeuci, pielęgniarki i masażystka....., a rodzina to znaczy córki to ją zabierają...
17 września 2014 16:33
agamor

a do mojej PDP to przychodzą tylko ergoterapeuci, pielęgniarki i masażystka....., a rodzina to znaczy córki to ją zabierają...

Tez fajnie, bo chyba masz wtedy czas dla siebie
17 września 2014 16:36 / 2 osobom podoba się ten post
joannaxd

Tez fajnie, bo chyba masz wtedy czas dla siebie

mam codziennie czas dla siebie 2-3 godziny, masażystka i ergoterapeutka uwijają się w 15 min., a córki jak ją zabierają w weekend to też na 2-3 godziny, bo to jest czas dla mnie...
17 września 2014 17:07
greenandy

IGGA - zaczynam sie bać tego grilla...

Nie bój sie droga "asystentko":):):)Jak Twój PDP będzie w dobrym humorze to moze będziesz miła szczęście i przedstawi Cię znajomym-"moja opiekunka" a nie "moja Polka".Asystentka.....no,dobre ,dobre.Trzebaby firmom zasugerowac ,żemy nie tak jakieś opiekunki jestesmy tylko nie byle jakie asystentki!!!!:):)I podwyżek się domagać!:)
W takich przypadkach zazwyczaj mówię ,że będe u siebie gdybym była potrzebna:)Zdarzyło się może  w2-3 miejscach,że albo na ten czas miałam wolne wyjsciowe albo wyraźnie byłam poproszona o uczestniczenie w imprezie.
17 września 2014 17:42
Smiej sie Kasia/ale ja tu naprawde strasznie dziwną stele mam.Glowne zadanie to wożenie Wielkiego szefa kiedy chce i gdzie chce.Zadanie niełatwe,bo jego wszedzie trzeba pod same drzwi podwiezc,i nie ma że miejsc parkingowych brak! Doszlam do mistrzostwa w parkowaniu w najwęższych dziurach...
Drugie zadanie,to te nieszczesne telefony ktore odbierac muszę..Teraz ten grill ,niby w domu,a słuzbowy jakis,moze inni Wielcy szefowie bedą a ja szpilek nie wzięłam :((
17 września 2014 17:49
Mnie przedstawiają: hausdame. I tez muszę uczestniczyć we wszystkich spotkaniach towarzyskich. A jest ich trochę. W tygodniu 2-3 wizyty po kilka osób. Ale poza tym spokojnie. Przynajmniej zawsze są o jednej godzinie. Kawka o 15.00 i wtedy ewentualne wizyty.
17 września 2014 18:11
WSTENGA

Mnie przedstawiają: hausdame. I tez muszę uczestniczyć we wszystkich spotkaniach towarzyskich. A jest ich trochę. W tygodniu 2-3 wizyty po kilka osób. Ale poza tym spokojnie. Przynajmniej zawsze są o jednej godzinie. Kawka o 15.00 i wtedy ewentualne wizyty.

Ale cie super tytuluja  przynajmniej nie mozesz narzekac na brak atrakcji przy tylu wizytach  uffff- jak dobrze, ze u mnie spokoj, bo jak dzien ma inny rytm, niz zwykle, to w nocy babcia nie spi, tylko przerabia wydarzenia z dnia
17 września 2014 18:27 / 2 osobom podoba się ten post
Ogladam jesienny katalog modowy na pierwszej stronie spodnie "dzwony",może moda na nie wróci.Nosiłam takie,ładnie leża zwłaszcza jak wysoki obcas do tego na nodze.Rurki czy legginsy tez moga być zwłaszcza,że sczuplej się w nich wygląda.Nasze dziewczyny chodza teraz ubrane ładnie i z fantazją.Tego nie zobaczysz ani w DE ani w CH.Chyba,że sie trafi na Polkę.
 
17 września 2014 18:46 / 4 osobom podoba się ten post
IGGA

Oczywiście, jak najbardziej. Po to jest asystentka, aby była przy seniorze. Oni lubią znajomym przedstawiać swoją asystentkę. To należy do dobrego tonu. Powinnaś równiez zadbać o odpowiednią garderobę na takie towarzysko rodzinne spotkanie na tarasie. Znasz jakie obowiązują w tym środowisku obyczaje i należy się nimi kierować. Nie ma zmiłuj, kontrakty w takich rodzinach nie należą do łatwych. Powodzenia.

Ty tak na poważnie??? Mamma mia... 
No ale cóż, co stela to inne zasady bywają.
17 września 2014 18:47 / 2 osobom podoba się ten post
greenandy

Smiej sie Kasia/ale ja tu naprawde strasznie dziwną stele mam.Glowne zadanie to wożenie Wielkiego szefa kiedy chce i gdzie chce.Zadanie niełatwe,bo jego wszedzie trzeba pod same drzwi podwiezc,i nie ma że miejsc parkingowych brak! Doszlam do mistrzostwa w parkowaniu w najwęższych dziurach...
Drugie zadanie,to te nieszczesne telefony ktore odbierac muszę..Teraz ten grill ,niby w domu,a słuzbowy jakis,moze inni Wielcy szefowie bedą a ja szpilek nie wzięłam :((

Chyba nie obraziłam Ciebie pisząc asystentka. Z tego co nam tutaj piszesz wynika, że starszy Pan nie potrzebuje opiekunki. Inne masz zadania. I dobrze, to ciekawe doświadczenie a przy tym podejrzewam, że dużo podróżujesz, zwiedzasz świat. Wyjścia do teatru, opery też pewnie zaliczasz. No a co najważniejsze, że bedziesz mogła pisac w swoim CV asystentka... . To ważne. Powodzenia
17 września 2014 19:14 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

6 godzin, dużo, jak się dobrze zepniesz, to pod Lublin zajdziesz :)))

Srały muchy, będzie wiosna., będzie trawka lepiej rosła ))))) 
Sprawdziłam odległość, w drodze prostej 870 km czas dojazdu (nie pieszo !) 9,5 godziny.
17 września 2014 19:19 / 3 osobom podoba się ten post
Ja jestem umówiona na 23-24.00 z Darkiem :))))