23 października 2014 15:20 / 4 osobom podoba się ten post
mzap88a myślisz że kto jest z nią od rana do wieczora?? kto sie nia zajmuje, taszczy do wc na zewnatrz, karmi, robi wokół niej właściwie wszystko, bo ona już się "cofa".
rodzinka wpada 2x w tyg i mają w nosie!
Umiem się nią zająć, nie zamierzam cię jakoś przekonywać, bo o po co.
Ja swoją pracę wykonuję dobrze, po prostu nie cierpie glupoty rodziny pdp. Bo i ona cierpi i ja.
Musialam wywalic z siebie frustracje , zrobilam to i dziekuje do widzenia
Nie zamierzam Cię oceniać ,ani pouczać,bo wiem jak to jest pracować przy takich ciężkich przypadkach.Czasem zmęczenie nie pozwala normalnie myśleć.
Jeśli twoja podopieczna już będzie odchodzić,to może być tak,że leki nie będą działać,albo słabo.
Jest taka instytucja jak Paliativepflegedienst,który pomaga w takich przypadkach,proponują zestaw leków,który pomaga zmniejszyć cierpienie chorego i go uspokoić,ale niektóre z tych leków powinny już podawać pielęgniarki.Byłam na szteli,gdzie rodzina współpracowała z taką instytucją i zawsze mogłam liczyć na ich pomoc.Ponadto rodzina zatrudniła osobę na nocki,żeby mnie odciążyć,w domu był lift do transferu.
Jeżeli chory jest już w tak ciężkim stanie jedna osoba po prostu nie da rady nim się zajmować,porzebujesz pomocy i dobijaj się o nią,a jak jej nie otrzymasz,to lepiej zjechać.
Ktoś tu napisał,że znajomość niemieckiego to nie wszystko.Pewnie ,że nie wszystko,ale dużo,bo dzięki temu,że mogłam się bez niedomówień i domyslania się co,kto chciał powiedzieć sprawnie współpracować z tymi służbami,a w tym wypadku szczegóły były ważne.
Rodzina nie wyobrażała sobie na tym miejscu osoby ze słabym niemieckim.