Na wyjeździe #15

23 października 2014 17:01
ORIM

A tam zarobiona ! Popatrz na mnie.Babcia w szpitalu,ja co dzien 30 km dygam w jedna strone,jadam na miescie ale na opiekunki 24 mam czas ha ha

Orim! Czy Ty czasem nie masz za dobrze? Na mieście obiady jadać ! Toż to zgroza ! Moja babcia pewnie by dostała zawału gdybym jej coś takiego powiedziała. Była oburzona, że po trzech tygodniach powiedziałam córce, że potrzebuję hausgeld i córka mi zostawiła 100 euro. Przez trzy tygodnie, uwaga! Straciłam 53 euro. Chyba za dużo. Za każdym razem gdy idę do szpitala pyta mnie szczegółowo co jadłam. Jestem ciekawa co to będzie jak wróci z REHA? Ugotowałam sobie zupę kalafiorową, którą jadłam dwa dni, później barszczyk, który jadłam też dwa dni. Raz przyszła córka i nie widziała abym cokolwiek gotowała więc doszły  do wniosku, że nie umiem gotować. Ręce opadają. Nic dziwnego, że babcia miała w ubiegłym roku u siebie 28 pań. Ciekawe czym im dawała tak popalić ? Za trzy tygodnie sama się przekonam. Jednak dziwnie się czuję pod tym jej spojrzeniem spowiadjąc się jak mała dziewczynka z tego co jadłam.
23 października 2014 17:03 / 3 osobom podoba się ten post
Ja zupełnie w innym temacie : Ze dwie godziny temu przeczytałam maila od koleżanki , która upowazniła mnie do poruszenia pewnej sprawy na naszym forum . Jak się okazalo maila otrzymałam wczoraj , przed nocą , ale już spałam a z kolei dziś nie mogłam od razu poddać go pod forumową dyskusję ,bo Pusia ma odwiedziny dwóch dziewcząt po 80-ce . Ło matko ! jeszcze rajcują !!!.....Koleżanka pracuje na Bajerach , na wsi , też tak jak my jest opiekunką . Wczoraj ok. 22,30 zbulwersował ją pewien fakt a mianowicie : lało , pizdziło a jakiś bauer nie zabrał na noc z pastwiska krów ! Biedne zwierzęta leżały na mokrej trawie , zmarznięte ! Koleżanka zadzwoniła na policję i co usłyszała w odpowiedzi ??? ano , że u nich to jest normalne !... Teraz próbuje odnależć jakieś " towarzystwo opieki nad zwierzętami " i tę sprawę zgłosić ! ... Wzruszyłam sie słowami koleżanki ,że : " niby taki porządny kraj a o zwierzętach zapominają , nie chciałabym być krową w tym kraju !!! ".... Kochanie ! ja też ! ani w tym ani w innym -:).... Mam pisemne zezwolenie na opisanie tego faktu i poddanie pod dyskusję , moja dobra znajoma czyta forum regularnie , ale z jakiegoś powodu nie ma załozonego konta , nie wiem może się wstydzi albo cóś innego , ale pozdrawiam i całuję ....mam nadzieję , że Wy wszyscy także i proszę o otwarcie dyskusji ...... Cipuchna , ale ja to na poważnie "krową " nie chcę być nigdzie ! ....No , chyba ,że jakimś wielorybkiem -:)))))))))))))
23 października 2014 17:12 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ja zupełnie w innym temacie : Ze dwie godziny temu przeczytałam maila od koleżanki , która upowazniła mnie do poruszenia pewnej sprawy na naszym forum . Jak się okazalo maila otrzymałam wczoraj , przed nocą , ale już spałam a z kolei dziś nie mogłam od razu poddać go pod forumową dyskusję ,bo Pusia ma odwiedziny dwóch dziewcząt po 80-ce . Ło matko ! jeszcze rajcują !!!.....Koleżanka pracuje na Bajerach , na wsi , też tak jak my jest opiekunką . Wczoraj ok. 22,30 zbulwersował ją pewien fakt a mianowicie : lało , pizdziło a jakiś bauer nie zabrał na noc z pastwiska krów ! Biedne zwierzęta leżały na mokrej trawie , zmarznięte ! Koleżanka zadzwoniła na policję i co usłyszała w odpowiedzi ??? ano , że u nich to jest normalne !... Teraz próbuje odnależć jakieś " towarzystwo opieki nad zwierzętami " i tę sprawę zgłosić ! ... Wzruszyłam sie słowami koleżanki ,że : " niby taki porządny kraj a o zwierzętach zapominają , nie chciałabym być krową w tym kraju !!! ".... Kochanie ! ja też ! ani w tym ani w innym -:).... Mam pisemne zezwolenie na opisanie tego faktu i poddanie pod dyskusję , moja dobra znajoma czyta forum regularnie , ale z jakiegoś powodu nie ma załozonego konta , nie wiem może się wstydzi albo cóś innego , ale pozdrawiam i całuję ....mam nadzieję , że Wy wszyscy także i proszę o otwarcie dyskusji ...... Cipuchna , ale ja to na poważnie "krową " nie chcę być nigdzie ! ....No , chyba ,że jakimś wielorybkiem -:)))))))))))))

Hmmm......nie znam się na krowach. Obok mnie jest co prawda pastwisko i idąc w dzień parę krów tam widzę ale co robią w nocy tego już nie wiem. Musiałby wypowiedzieć się ktoś kto zna się na hodowli krów. Skoro policjant zareagował jak zareagował to może  nie jest tak jak odebrała to Twoja koleżanka. W końcu wiele zwierząt żyjących na wolności spędza noc na świeżym powietrzu. Czy Twoja koleżanka pochodzi ze wsi ? Mam na myśli polską wieś.
23 października 2014 17:22 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ja zupełnie w innym temacie : Ze dwie godziny temu przeczytałam maila od koleżanki , która upowazniła mnie do poruszenia pewnej sprawy na naszym forum . Jak się okazalo maila otrzymałam wczoraj , przed nocą , ale już spałam a z kolei dziś nie mogłam od razu poddać go pod forumową dyskusję ,bo Pusia ma odwiedziny dwóch dziewcząt po 80-ce . Ło matko ! jeszcze rajcują !!!.....Koleżanka pracuje na Bajerach , na wsi , też tak jak my jest opiekunką . Wczoraj ok. 22,30 zbulwersował ją pewien fakt a mianowicie : lało , pizdziło a jakiś bauer nie zabrał na noc z pastwiska krów ! Biedne zwierzęta leżały na mokrej trawie , zmarznięte ! Koleżanka zadzwoniła na policję i co usłyszała w odpowiedzi ??? ano , że u nich to jest normalne !... Teraz próbuje odnależć jakieś " towarzystwo opieki nad zwierzętami " i tę sprawę zgłosić ! ... Wzruszyłam sie słowami koleżanki ,że : " niby taki porządny kraj a o zwierzętach zapominają , nie chciałabym być krową w tym kraju !!! ".... Kochanie ! ja też ! ani w tym ani w innym -:).... Mam pisemne zezwolenie na opisanie tego faktu i poddanie pod dyskusję , moja dobra znajoma czyta forum regularnie , ale z jakiegoś powodu nie ma załozonego konta , nie wiem może się wstydzi albo cóś innego , ale pozdrawiam i całuję ....mam nadzieję , że Wy wszyscy także i proszę o otwarcie dyskusji ...... Cipuchna , ale ja to na poważnie "krową " nie chcę być nigdzie ! ....No , chyba ,że jakimś wielorybkiem -:)))))))))))))

Nie znam sie na hodowoli krow,sadze ze nie byly to krowy mleczne,gdyz w tym przypadku po nie  wydojeniu na czas rozchorowalyby sie,jesli to normalne jak poinformowal policjant moze faktycznie w de tak jest,dodajac moja skromna opinie i moje prywatne odczucia to juz inna  bajka-nie jest to w porzadku,jak to przyslowie nasze ,,pogoda zla  ze nawet psa...........;-;-;-;-
23 października 2014 17:27 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Orim! Czy Ty czasem nie masz za dobrze? Na mieście obiady jadać ! Toż to zgroza ! Moja babcia pewnie by dostała zawału gdybym jej coś takiego powiedziała. Była oburzona, że po trzech tygodniach powiedziałam córce, że potrzebuję hausgeld i córka mi zostawiła 100 euro. Przez trzy tygodnie, uwaga! Straciłam 53 euro. Chyba za dużo. Za każdym razem gdy idę do szpitala pyta mnie szczegółowo co jadłam. Jestem ciekawa co to będzie jak wróci z REHA? Ugotowałam sobie zupę kalafiorową, którą jadłam dwa dni, później barszczyk, który jadłam też dwa dni. Raz przyszła córka i nie widziała abym cokolwiek gotowała więc doszły  do wniosku, że nie umiem gotować. Ręce opadają. Nic dziwnego, że babcia miała w ubiegłym roku u siebie 28 pań. Ciekawe czym im dawała tak popalić ? Za trzy tygodnie sama się przekonam. Jednak dziwnie się czuję pod tym jej spojrzeniem spowiadjąc się jak mała dziewczynka z tego co jadłam.

O co to ,to nie.Moja babcia pyta tylko czy jadlem i mam jesc to co lubie.Wiec jej powiedzialem ze dla mnie samego to sie nie oplaca gotowac.Tak wiec jadam kebab,pizzce i wszystko na miescie,bo taniej ha ha.Kebab to przeciez tylko 3 euro i pradu,wody w domu nie marnuje ha ha
23 października 2014 17:30 / 3 osobom podoba się ten post
Byłam dzisiaj z Dziadkiem w Erlangen w Phoniatrie Klinik. Wyjazd z Nim to cała wyprawa, bo trzeba wziąć ze sobą jedzenie i wszystko co potrzeba do sondy żołądkowej no i jeszcze mnóstwo chusteczek, bo Dziadek ma tracheotomię i jest zawsze cały zaflegmiony. Ja tam jadę jako Jego usta, bo On nie mówi, no i oczywiście jako kierowca.
Poczekaliśmy sobie trochę i w końcu przyszła nasza pora. Weszliśmy, zbadali Dziadka, włożyli mu rureczkę przez nos, pooglądaliśmy wszystko na monitorze i o to co usłyszałam: Dziadek musi iść do HNO Klinik i tam mieć kontrolę, bo prawdopodobnie potrzebna będzie mała operacja (od razu po wyjściu tam poszliśmy i umówiłam termin na następny piątek). Dziadek powinien mieć odsysaną flegmę i mam się tego nauczyć. Na mój protest, że nie mogę tego robić i że przychodzi 2 razy dziennie Pflege i oni to będą robić usłyszałam, że powinien mieć to robione częściej i mam to umieć. Kolejna sprawa - Dziadek będzie miał większa dziurę w gardle po operacji i inną kanulę. Do tej pory raz w miesiącu przychodziła lekarka i mu ją wymieniała. Lekarka boi się to robić, bo Dziadek krwawi przy tym i traktuje tą wymianę jako drogę krzyżową. Powiedziałam lekarzowi, że przy wymianie jest krew, stwierdził, ze tak się zdarza. Powiedział jeszcze, że jak Dziadek będzie już po zabiegu, to mam się nauczyć wymieniać całą kanulę i robić to przynajmniej 3-4 razy dziennie a On będzie ćwiczył mowę. Powiedziałam, że jest Pflege - ale to za mało - usłyszałam. Wariactwo jakieś, na pewno nie będę tego robić. Zaraz jak wróciliśmy to zadzwoniłam do szefowej Pflege i powiedziałam jak mają się sprawy. Ma przekazać swoim dziewczynom, ze mają odsysać flegmę. Jak na razie 2 razy dziennie będą to robić. Zadzwoniłam do lekarki po skierowanie do HNO Klinik - obiecała, że przyśle mi pocztą, abym nie musiała do niej jechać, bo i tak od poniedziałku ma urlop.
Zadzwoniłam do synowej Dziadków przedstawić jej sytuację, to rozmawiała ze mną jakby się jej strasznie spieszyło. Na pewno nie wrobią mnie w żadną tracheotomię. Może jeszcze przy operacji mam asystować? Opętało ich coś.
23 października 2014 17:30
ORIM

O co to ,to nie.Moja babcia pyta tylko czy jadlem i mam jesc to co lubie.Wiec jej powiedzialem ze dla mnie samego to sie nie oplaca gotowac.Tak wiec jadam kebab,pizzce i wszystko na miescie,bo taniej ha ha.Kebab to przeciez tylko 3 euro i pradu,wody w domu nie marnuje ha ha

No to masz fajną babcię, ludzką. Przyjemnie się u kogoś takiego pracuje.
23 października 2014 17:31
ORIM

O co to ,to nie.Moja babcia pyta tylko czy jadlem i mam jesc to co lubie.Wiec jej powiedzialem ze dla mnie samego to sie nie oplaca gotowac.Tak wiec jadam kebab,pizzce i wszystko na miescie,bo taniej ha ha.Kebab to przeciez tylko 3 euro i pradu,wody w domu nie marnuje ha ha

odbije Ci sie na zdrowi, kebab?  to nie posilek.
23 października 2014 17:31 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

odbije Ci sie na zdrowi, kebab?  to nie posilek.

ale jaki smaczny
 
23 października 2014 17:35
Alina

ale jaki smaczny
 

a kto Babci nogi bedzie do gory dzwigal, ?. jak Orim chory bedzie,,,
23 października 2014 17:41
Alina

No to masz fajną babcię, ludzką. Przyjemnie się u kogoś takiego pracuje.

a ty myslisz dlaczego ja tu siedze za mala kase ?
23 października 2014 17:44 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

odbije Ci sie na zdrowi, kebab?  to nie posilek.

Jak nie ! Mieso,warzywa,pieczywo !! Smak tez dobry.Wszystko co do zycia potrzebne
23 października 2014 17:45 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Byłam dzisiaj z Dziadkiem w Erlangen w Phoniatrie Klinik. Wyjazd z Nim to cała wyprawa, bo trzeba wziąć ze sobą jedzenie i wszystko co potrzeba do sondy żołądkowej no i jeszcze mnóstwo chusteczek, bo Dziadek ma tracheotomię i jest zawsze cały zaflegmiony. Ja tam jadę jako Jego usta, bo On nie mówi, no i oczywiście jako kierowca.
Poczekaliśmy sobie trochę i w końcu przyszła nasza pora. Weszliśmy, zbadali Dziadka, włożyli mu rureczkę przez nos, pooglądaliśmy wszystko na monitorze i o to co usłyszałam: Dziadek musi iść do HNO Klinik i tam mieć kontrolę, bo prawdopodobnie potrzebna będzie mała operacja (od razu po wyjściu tam poszliśmy i umówiłam termin na następny piątek). Dziadek powinien mieć odsysaną flegmę i mam się tego nauczyć. Na mój protest, że nie mogę tego robić i że przychodzi 2 razy dziennie Pflege i oni to będą robić usłyszałam, że powinien mieć to robione częściej i mam to umieć. Kolejna sprawa - Dziadek będzie miał większa dziurę w gardle po operacji i inną kanulę. Do tej pory raz w miesiącu przychodziła lekarka i mu ją wymieniała. Lekarka boi się to robić, bo Dziadek krwawi przy tym i traktuje tą wymianę jako drogę krzyżową. Powiedziałam lekarzowi, że przy wymianie jest krew, stwierdził, ze tak się zdarza. Powiedział jeszcze, że jak Dziadek będzie już po zabiegu, to mam się nauczyć wymieniać całą kanulę i robić to przynajmniej 3-4 razy dziennie a On będzie ćwiczył mowę. Powiedziałam, że jest Pflege - ale to za mało - usłyszałam. Wariactwo jakieś, na pewno nie będę tego robić. Zaraz jak wróciliśmy to zadzwoniłam do szefowej Pflege i powiedziałam jak mają się sprawy. Ma przekazać swoim dziewczynom, ze mają odsysać flegmę. Jak na razie 2 razy dziennie będą to robić. Zadzwoniłam do lekarki po skierowanie do HNO Klinik - obiecała, że przyśle mi pocztą, abym nie musiała do niej jechać, bo i tak od poniedziałku ma urlop.
Zadzwoniłam do synowej Dziadków przedstawić jej sytuację, to rozmawiała ze mną jakby się jej strasznie spieszyło. Na pewno nie wrobią mnie w żadną tracheotomię. Może jeszcze przy operacji mam asystować? Opętało ich coś.

moj boze Annika,ty to masz dopiero przypadek-czytam kazdy twoj wpis i jestem pod ogromnym wrazeniem twojej postawy wrecz profesjonalizum,chyle nisko czolko;-;-;-;-
ps.naturalnie nie komentuje czynnosci ktore ,,niby,,masz sie nauczyc wykonywac ,gdyz sama wiesz ze nie wolno nam ich wykonywac;-;-;-
23 października 2014 17:49 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Byłam dzisiaj z Dziadkiem w Erlangen w Phoniatrie Klinik. Wyjazd z Nim to cała wyprawa, bo trzeba wziąć ze sobą jedzenie i wszystko co potrzeba do sondy żołądkowej no i jeszcze mnóstwo chusteczek, bo Dziadek ma tracheotomię i jest zawsze cały zaflegmiony. Ja tam jadę jako Jego usta, bo On nie mówi, no i oczywiście jako kierowca.
Poczekaliśmy sobie trochę i w końcu przyszła nasza pora. Weszliśmy, zbadali Dziadka, włożyli mu rureczkę przez nos, pooglądaliśmy wszystko na monitorze i o to co usłyszałam: Dziadek musi iść do HNO Klinik i tam mieć kontrolę, bo prawdopodobnie potrzebna będzie mała operacja (od razu po wyjściu tam poszliśmy i umówiłam termin na następny piątek). Dziadek powinien mieć odsysaną flegmę i mam się tego nauczyć. Na mój protest, że nie mogę tego robić i że przychodzi 2 razy dziennie Pflege i oni to będą robić usłyszałam, że powinien mieć to robione częściej i mam to umieć. Kolejna sprawa - Dziadek będzie miał większa dziurę w gardle po operacji i inną kanulę. Do tej pory raz w miesiącu przychodziła lekarka i mu ją wymieniała. Lekarka boi się to robić, bo Dziadek krwawi przy tym i traktuje tą wymianę jako drogę krzyżową. Powiedziałam lekarzowi, że przy wymianie jest krew, stwierdził, ze tak się zdarza. Powiedział jeszcze, że jak Dziadek będzie już po zabiegu, to mam się nauczyć wymieniać całą kanulę i robić to przynajmniej 3-4 razy dziennie a On będzie ćwiczył mowę. Powiedziałam, że jest Pflege - ale to za mało - usłyszałam. Wariactwo jakieś, na pewno nie będę tego robić. Zaraz jak wróciliśmy to zadzwoniłam do szefowej Pflege i powiedziałam jak mają się sprawy. Ma przekazać swoim dziewczynom, ze mają odsysać flegmę. Jak na razie 2 razy dziennie będą to robić. Zadzwoniłam do lekarki po skierowanie do HNO Klinik - obiecała, że przyśle mi pocztą, abym nie musiała do niej jechać, bo i tak od poniedziałku ma urlop.
Zadzwoniłam do synowej Dziadków przedstawić jej sytuację, to rozmawiała ze mną jakby się jej strasznie spieszyło. Na pewno nie wrobią mnie w żadną tracheotomię. Może jeszcze przy operacji mam asystować? Opętało ich coś.

Ty powiedz przy okazji temu lekarzowi ze czy on ci za to zaplaci i czy pokryje koszty zwiazane z przekroczeniem swoich uprawnien.Niech sie tak modrzy na oddziale w ktorym pracuje,to go niemieckie opiekunki i pielegniarki smiechem zabija ha ha
23 października 2014 17:51
Ona_Lisa

a kto Babci nogi bedzie do gory dzwigal, ?. jak Orim chory bedzie,,,

jest pod "fachowa" niemiecka opieka w niemieckim czysciutkim szpitalu, a ja nie choruje