A tam zarobiona ! Popatrz na mnie.Babcia w szpitalu,ja co dzien 30 km dygam w jedna strone,jadam na miescie ale na opiekunki 24 mam czas ha ha
A tam zarobiona ! Popatrz na mnie.Babcia w szpitalu,ja co dzien 30 km dygam w jedna strone,jadam na miescie ale na opiekunki 24 mam czas ha ha
Ja zupełnie w innym temacie : Ze dwie godziny temu przeczytałam maila od koleżanki , która upowazniła mnie do poruszenia pewnej sprawy na naszym forum . Jak się okazalo maila otrzymałam wczoraj , przed nocą , ale już spałam a z kolei dziś nie mogłam od razu poddać go pod forumową dyskusję ,bo Pusia ma odwiedziny dwóch dziewcząt po 80-ce . Ło matko ! jeszcze rajcują !!!.....Koleżanka pracuje na Bajerach , na wsi , też tak jak my jest opiekunką . Wczoraj ok. 22,30 zbulwersował ją pewien fakt a mianowicie : lało , pizdziło a jakiś bauer nie zabrał na noc z pastwiska krów ! Biedne zwierzęta leżały na mokrej trawie , zmarznięte ! Koleżanka zadzwoniła na policję i co usłyszała w odpowiedzi ??? ano , że u nich to jest normalne !... Teraz próbuje odnależć jakieś " towarzystwo opieki nad zwierzętami " i tę sprawę zgłosić ! ... Wzruszyłam sie słowami koleżanki ,że : " niby taki porządny kraj a o zwierzętach zapominają , nie chciałabym być krową w tym kraju !!! ".... Kochanie ! ja też ! ani w tym ani w innym -:).... Mam pisemne zezwolenie na opisanie tego faktu i poddanie pod dyskusję , moja dobra znajoma czyta forum regularnie , ale z jakiegoś powodu nie ma załozonego konta , nie wiem może się wstydzi albo cóś innego , ale pozdrawiam i całuję ....mam nadzieję , że Wy wszyscy także i proszę o otwarcie dyskusji ...... Cipuchna , ale ja to na poważnie "krową " nie chcę być nigdzie ! ....No , chyba ,że jakimś wielorybkiem -:)))))))))))))
Ja zupełnie w innym temacie : Ze dwie godziny temu przeczytałam maila od koleżanki , która upowazniła mnie do poruszenia pewnej sprawy na naszym forum . Jak się okazalo maila otrzymałam wczoraj , przed nocą , ale już spałam a z kolei dziś nie mogłam od razu poddać go pod forumową dyskusję ,bo Pusia ma odwiedziny dwóch dziewcząt po 80-ce . Ło matko ! jeszcze rajcują !!!.....Koleżanka pracuje na Bajerach , na wsi , też tak jak my jest opiekunką . Wczoraj ok. 22,30 zbulwersował ją pewien fakt a mianowicie : lało , pizdziło a jakiś bauer nie zabrał na noc z pastwiska krów ! Biedne zwierzęta leżały na mokrej trawie , zmarznięte ! Koleżanka zadzwoniła na policję i co usłyszała w odpowiedzi ??? ano , że u nich to jest normalne !... Teraz próbuje odnależć jakieś " towarzystwo opieki nad zwierzętami " i tę sprawę zgłosić ! ... Wzruszyłam sie słowami koleżanki ,że : " niby taki porządny kraj a o zwierzętach zapominają , nie chciałabym być krową w tym kraju !!! ".... Kochanie ! ja też ! ani w tym ani w innym -:).... Mam pisemne zezwolenie na opisanie tego faktu i poddanie pod dyskusję , moja dobra znajoma czyta forum regularnie , ale z jakiegoś powodu nie ma załozonego konta , nie wiem może się wstydzi albo cóś innego , ale pozdrawiam i całuję ....mam nadzieję , że Wy wszyscy także i proszę o otwarcie dyskusji ...... Cipuchna , ale ja to na poważnie "krową " nie chcę być nigdzie ! ....No , chyba ,że jakimś wielorybkiem -:)))))))))))))
Orim! Czy Ty czasem nie masz za dobrze? Na mieście obiady jadać ! Toż to zgroza ! Moja babcia pewnie by dostała zawału gdybym jej coś takiego powiedziała. Była oburzona, że po trzech tygodniach powiedziałam córce, że potrzebuję hausgeld i córka mi zostawiła 100 euro. Przez trzy tygodnie, uwaga! Straciłam 53 euro. Chyba za dużo. Za każdym razem gdy idę do szpitala pyta mnie szczegółowo co jadłam. Jestem ciekawa co to będzie jak wróci z REHA? Ugotowałam sobie zupę kalafiorową, którą jadłam dwa dni, później barszczyk, który jadłam też dwa dni. Raz przyszła córka i nie widziała abym cokolwiek gotowała więc doszły do wniosku, że nie umiem gotować. Ręce opadają. Nic dziwnego, że babcia miała w ubiegłym roku u siebie 28 pań. Ciekawe czym im dawała tak popalić ? Za trzy tygodnie sama się przekonam. Jednak dziwnie się czuję pod tym jej spojrzeniem spowiadjąc się jak mała dziewczynka z tego co jadłam.
O co to ,to nie.Moja babcia pyta tylko czy jadlem i mam jesc to co lubie.Wiec jej powiedzialem ze dla mnie samego to sie nie oplaca gotowac.Tak wiec jadam kebab,pizzce i wszystko na miescie,bo taniej ha ha.Kebab to przeciez tylko 3 euro i pradu,wody w domu nie marnuje ha ha
O co to ,to nie.Moja babcia pyta tylko czy jadlem i mam jesc to co lubie.Wiec jej powiedzialem ze dla mnie samego to sie nie oplaca gotowac.Tak wiec jadam kebab,pizzce i wszystko na miescie,bo taniej ha ha.Kebab to przeciez tylko 3 euro i pradu,wody w domu nie marnuje ha ha
odbije Ci sie na zdrowi, kebab? to nie posilek.
ale jaki smaczny
No to masz fajną babcię, ludzką. Przyjemnie się u kogoś takiego pracuje.
odbije Ci sie na zdrowi, kebab? to nie posilek.
Byłam dzisiaj z Dziadkiem w Erlangen w Phoniatrie Klinik. Wyjazd z Nim to cała wyprawa, bo trzeba wziąć ze sobą jedzenie i wszystko co potrzeba do sondy żołądkowej no i jeszcze mnóstwo chusteczek, bo Dziadek ma tracheotomię i jest zawsze cały zaflegmiony. Ja tam jadę jako Jego usta, bo On nie mówi, no i oczywiście jako kierowca.
Poczekaliśmy sobie trochę i w końcu przyszła nasza pora. Weszliśmy, zbadali Dziadka, włożyli mu rureczkę przez nos, pooglądaliśmy wszystko na monitorze i o to co usłyszałam: Dziadek musi iść do HNO Klinik i tam mieć kontrolę, bo prawdopodobnie potrzebna będzie mała operacja (od razu po wyjściu tam poszliśmy i umówiłam termin na następny piątek). Dziadek powinien mieć odsysaną flegmę i mam się tego nauczyć. Na mój protest, że nie mogę tego robić i że przychodzi 2 razy dziennie Pflege i oni to będą robić usłyszałam, że powinien mieć to robione częściej i mam to umieć. Kolejna sprawa - Dziadek będzie miał większa dziurę w gardle po operacji i inną kanulę. Do tej pory raz w miesiącu przychodziła lekarka i mu ją wymieniała. Lekarka boi się to robić, bo Dziadek krwawi przy tym i traktuje tą wymianę jako drogę krzyżową. Powiedziałam lekarzowi, że przy wymianie jest krew, stwierdził, ze tak się zdarza. Powiedział jeszcze, że jak Dziadek będzie już po zabiegu, to mam się nauczyć wymieniać całą kanulę i robić to przynajmniej 3-4 razy dziennie a On będzie ćwiczył mowę. Powiedziałam, że jest Pflege - ale to za mało - usłyszałam. Wariactwo jakieś, na pewno nie będę tego robić. Zaraz jak wróciliśmy to zadzwoniłam do szefowej Pflege i powiedziałam jak mają się sprawy. Ma przekazać swoim dziewczynom, ze mają odsysać flegmę. Jak na razie 2 razy dziennie będą to robić. Zadzwoniłam do lekarki po skierowanie do HNO Klinik - obiecała, że przyśle mi pocztą, abym nie musiała do niej jechać, bo i tak od poniedziałku ma urlop.
Zadzwoniłam do synowej Dziadków przedstawić jej sytuację, to rozmawiała ze mną jakby się jej strasznie spieszyło. Na pewno nie wrobią mnie w żadną tracheotomię. Może jeszcze przy operacji mam asystować? Opętało ich coś.
Byłam dzisiaj z Dziadkiem w Erlangen w Phoniatrie Klinik. Wyjazd z Nim to cała wyprawa, bo trzeba wziąć ze sobą jedzenie i wszystko co potrzeba do sondy żołądkowej no i jeszcze mnóstwo chusteczek, bo Dziadek ma tracheotomię i jest zawsze cały zaflegmiony. Ja tam jadę jako Jego usta, bo On nie mówi, no i oczywiście jako kierowca.
Poczekaliśmy sobie trochę i w końcu przyszła nasza pora. Weszliśmy, zbadali Dziadka, włożyli mu rureczkę przez nos, pooglądaliśmy wszystko na monitorze i o to co usłyszałam: Dziadek musi iść do HNO Klinik i tam mieć kontrolę, bo prawdopodobnie potrzebna będzie mała operacja (od razu po wyjściu tam poszliśmy i umówiłam termin na następny piątek). Dziadek powinien mieć odsysaną flegmę i mam się tego nauczyć. Na mój protest, że nie mogę tego robić i że przychodzi 2 razy dziennie Pflege i oni to będą robić usłyszałam, że powinien mieć to robione częściej i mam to umieć. Kolejna sprawa - Dziadek będzie miał większa dziurę w gardle po operacji i inną kanulę. Do tej pory raz w miesiącu przychodziła lekarka i mu ją wymieniała. Lekarka boi się to robić, bo Dziadek krwawi przy tym i traktuje tą wymianę jako drogę krzyżową. Powiedziałam lekarzowi, że przy wymianie jest krew, stwierdził, ze tak się zdarza. Powiedział jeszcze, że jak Dziadek będzie już po zabiegu, to mam się nauczyć wymieniać całą kanulę i robić to przynajmniej 3-4 razy dziennie a On będzie ćwiczył mowę. Powiedziałam, że jest Pflege - ale to za mało - usłyszałam. Wariactwo jakieś, na pewno nie będę tego robić. Zaraz jak wróciliśmy to zadzwoniłam do szefowej Pflege i powiedziałam jak mają się sprawy. Ma przekazać swoim dziewczynom, ze mają odsysać flegmę. Jak na razie 2 razy dziennie będą to robić. Zadzwoniłam do lekarki po skierowanie do HNO Klinik - obiecała, że przyśle mi pocztą, abym nie musiała do niej jechać, bo i tak od poniedziałku ma urlop.
Zadzwoniłam do synowej Dziadków przedstawić jej sytuację, to rozmawiała ze mną jakby się jej strasznie spieszyło. Na pewno nie wrobią mnie w żadną tracheotomię. Może jeszcze przy operacji mam asystować? Opętało ich coś.
a kto Babci nogi bedzie do gory dzwigal, ?. jak Orim chory bedzie,,,