Na wyjeździe

06 kwietnia 2012 05:38
Ania - witaj z powrotem. A ja myślałam, żeś na miotle pędząc przez wszystkie zakamarki domu przed świętami zapomniałaś o przyjemnościach, jakim niewątpliwie jest to forum.

Wszystkim Wesołych Świąt zyczę. U mnie dzięń jak codzień. W prezencie sobie pouczę się więcej . Pogody ducha - świątecznej.
06 kwietnia 2012 05:55
Aniu witam z powrotem na obczyżnie i życzę powodzenia!

Wszystkim życzę miłego i spokojnego dnia!
06 kwietnia 2012 08:00
Witajcie dawno mnie tu nie bylo troche internet szwankowal no i robilam wiosenno-swiateczne gruntowe porzadki .Nie wiem jak u Was ale u mnie nie widac wcale Swiat tylko w sklepach moja Pani nawet nie zrobila zadnej ale to komletnie zadnej swiatecznej dekoracji kupila tylko pomalowane jajka i na tym koniec, ale moze to i dobrze bede moze mniej tesknic za domem.

Zycze wszystkim zdrowych, spokojnych Swiat duzo usmiechu wytrwalosci i cierpliwosci w pracy i pogody ducha
06 kwietnia 2012 08:15
Aniu brakuje nam tutaj Ciebie. Zaglądaj częściej do nas. Myślałam, że jesteś w Polsce i dlatego nie piszesz. Wesołych świąt!
06 kwietnia 2012 08:27
witam wszystkie panie ,u mnie w mojej pracy tez nie czuje sie swiat ,poniewaz moj podopieczny jest kawalerem i nie obchodza zadnych swiat nikt go nie nauczyl ,tylko imprezowal po swiecie ,dlatego nic szczegolnego nie szykuje,dzien jaki zawsze ,
06 kwietnia 2012 08:39
Dzień dobry :) Dziadek zaakceptował jednak tę moją zmienniczkę ufff... :) miłego dnia Wszystkim i wesołych Świąt :)))
06 kwietnia 2012 09:19
Sylwia - to super - różne prezenty świąteczne nam los zgotował.
06 kwietnia 2012 09:53
u mojego pana też święta mocno nieświąteczne, nawet nie wiem czy jajka malować, w Polsce mamy jednak fajniej, celebrujemy takie okazje i jeszcze miłe jest u nas to, że się całujemy na powitanie i pożegnanie, a tu nawet rodzina tylko podaje sobie ręce i finito. Raz pocałowałam moja podopieczną na pożegnanie, to się zdziwiła. Za co jeszcze lubicie Polskę?
06 kwietnia 2012 11:31
Macie racje w Polsce jest jednak inaczej, mimo wszystkich ozdób, tulipanów tu w Niemczech to nie to samo. Wogóle nie czuję tego wielkanocnego nastroju... mój Pan już zapowiedział, że w niedzielę mam mu dwa jajka na twardo na śniadanie ugotować... obiad normalny i tyle... ja mam obok sklep z polskimi produktami, więc wniedzielę rano jem żurek z jajkiem :))
06 kwietnia 2012 11:52
U mnie tez nie ma swiat, zadnych ozdob na stole, czy w domu, dzisiaj maja dzien wolny, w maju znowu jakies swieta, wcale nie mniej, niz w PL.

Menu - bez zmian, mam normalnie gotowac, to co zwykle. I dobrze, mniejszy zal.

A moja babcia lubi, jak na dobranoc dostaje cmoka w policzek, corka, jak bywa, tez sie z nia tak wita i zegna. Widac zalezy od domu.
06 kwietnia 2012 11:57
dopada mnie depresja ,jestem od poniedzialku ijuz mam dosyc.Dziadek biega za mna caly dzien iszuka mnie wiem ze to demencja i musze znow sie przyzwyczaic D0 tego pierwsze 2 noce lazil i wolal mnie nawet tabletka na sen nie dzialala na niego ,do tego zacza mi sikac do umywalki i musze go pilnowac i upominac,ostatnio w nocy chcial nasikac do zlewu w kuchni ,ta sie rozbestwil ,Nie dawno biegal co 2 min do kuchni ,kiedy bedzie obiad jak mu podalam to zjad troche i zwial .Naj chetniej jadl by tylko jajka 6 dziennie ,jak nie ma jajka na sniadanie czy kolacje to nie chce jesc ,a musze go pilnowac bo ma cukrzyce i szybko mu spada cukier ,i wtedy biegam za nim z talerzem po domu
06 kwietnia 2012 12:02
Anika: A dlugo Ciebie z nim nie bylo? Czy to nowe miejsce? Moze on tez musi na nowo sie przyzwyczaic...

Bedzie lepiej, trzymaj sie !
06 kwietnia 2012 12:21
Bylam w domu miesiac a wtym miejscu jestem 4 raz .masz racje ze musi si na nowo przyzwyczaic
06 kwietnia 2012 13:33
Anika, daj dziadkowi więcej tabletek na sen, mój dostaje zależnie od zachowania wcale, jedną lub dwie, bez tego jest nerwowy i nie może spać. Twój sika do zlewu nie ze złej woli, tylko z powodu problemów z głową, mój pan raz w nocy przyszedł do mojego pokoju i zaczął sikać w kącie koło kaloryfera, skojarzyło mu się miejsce z łazienką. W pokojach gdzie sypia zostawiamy mu plastikowe wiadra, są bardzo przydatne. Nie wiem jak Twój, ale mój ma świadomość (czasem) co się z nim dzieje i jest mi go żal, bo co mogę powiedzieć?



Ale zabezpieczeniem przed demencją jest jazda na rowerze i w ogóle sport, zrobiłam dziś 18 km, w tym 9 pod wiatr, ledwo zipię i czuję się happy!
06 kwietnia 2012 14:20
Uważaj na serduszko swoje,nie jesteś wyczynowcem:)))