A bo jade pierwszy raz temu :-) do tego ogranicza mnie czas. Temu troche panikuje :-)
Teraz za bardzo ci wyobraznia pracuje
Widzisz siebie biegajaca po peronach ktorych są setki
A bo jade pierwszy raz temu :-) do tego ogranicza mnie czas. Temu troche panikuje :-)
Orim trudno wykonywalam nieswiadomie ta czynnosc,gdzie moge znalezc jakies przepisy dotyczace ze to zakazane-jesli masz jakis taki wykaz to prosze podaj;-;-;-;-;-;-;-;-
Orim, na tej stronce którą podałeś zadałam pytanie o ten worek , czekajmy na odp. . Wg mnie jest to czynność pielęgnacyjna a nie pielęgniarska . No ale może w DE jest zupełnie inaczej . W PL np sonda do karmienia jest zakazana opiekunkom bez przeszkolenia , a na tej stronce napisane że w De opiekunka może karmić przez sondę .
http://www.arbeitlandia.eu/praca-w-opiece/41,opiekunka-w-niemczech-co-wolno-a-czego-nie-wolno-wykonywac-w-opiece.html Jest tu wyraznie napisane ze opiekunka nie moze wykonywac czynnosci lekarza lub pielegniarki.Poza tym jesli ma wykonywac jakies czynnosci pielegniarskie powinna zostac przeszkolona przez lekarza domowego i otrzymac instrukcje postepowania na pismie.W innym przypadku wykonywanie takich czynnosci jest KARALNE
http://www.arbeitlandia.eu/praca-w-opiece/27,co-wolno-a-czego-nie-wolno-opiekunkom/?site=1
Orim dziekuje,przeczytalam,nie jestem do konca przekonana czy popelnilam blad,ale dobrze jest wiedziec o takich sprawach;,aby czasem nie popas w konflikt z prawem.-;-;-;-
Renatko tak teraz zerknelam w twoj profil i z podobnych stron jestesmy:)Nawet myslalam nad przeprowadzka do Starachowic.
Zgodnie z obietnicą piszę co u mnie.
Jestem od połowy pażdziernika pod holenderską granicą. Do opieki pan trochę młodszy ode mnie. sparaliżowany od urodzenia. Czucie ma, ale poruszać może tylko prawą dłonia. Dom przystosowany do jego potrzeb. Wszelkie udogodnienia, wózek elektryczny. 2 x dziennie jest Caritas , myje, ubiera, sadza na wóżek, wieczorem na odwrót. Ja im przy tym musze trochę pomóc. Ja jemu musze praktycznie we wszystkim pomagac, a włąsciwie moje ręce zastępują jego.
Do tego w domu mieszka jego matka. Też jeżdzi na wózku, bo się strasznie roztyłą i nogi już jej nie noszą. Jej do pomocy przychodzi inna kobieta. Ja jej tylko ok 22 pomagam połozyc się do łóżka.
Wstaję o 5.45, szybki prysznic itp. ok 6.15 ide do kuchni , robię kawę dla wszystkich, jem sama sniadanie,dalej wszystko szczegółowo wg harmonogramu z zegarkiem w ręku. Po zjedzeniu obiadu (pdp karmie) i posprzątaniu po obiedzie mam równe 2 godziny przerwy. Potem troszkę swobodniej, ale za duzo czasu na siedzenie bezczynnie raczej nie mam. I tak do ok. 20.30, jak z pomocą Caritasu PDP jest połozony do łóżka. Wtedy ide do swojego pokoju. Ok. 22 mamusia dzoni po mnie, zeby pomóc jej położyć się. Wtedy jeszcze krotko do PDP, zobaczyć w czym pomóc. Wtedy wreszcie mogę isc spać. I faktycznie czym prędzej ląduję w łóżku, bo ok.godz. 3. dzwonek, PDP potrzebuje mojej pomocy.po ok. 20 minutach jestem z powrotem w łóżku.
Tak wygląda mniej więcej mój dzień.
Brakuje mi trochę snu.
Ale najgorsze jest to , ze mamuśka sie do wszystkiego czepia.
Ale na dzis wystarczy.
Miłego dnia
Tyciek jak tylko otrzymasz odpowiedz wrzuc nam ja skarbie-wszystkim nam przyda sie ta wiedza;-;-;-;-
Jak dla mnie zdecydowanie za mało snu. Lubię sobie pospać i jak jestem niewyspana to lepiej do mnie nie podchodzić bo gryzę...wrrr. Na pewno bym tam nie wróciła.