Kurcze, niech już będzie jutro !!!!
Kurcze, niech już będzie jutro !!!!
Ty do domku uciekasz Myszko?
Nie wracam,Alinko mam takie male marzenie i plan,jak go nie zrealizuje do ok,10 stycznia,to poszukam innej steli,nic josefowi nie mowie,zostawiam to firmie.z mojej strony byloby to nieuczciwe nie moge obiecac ze wroce,a tym samym blokowac miejsce,a jeli -na co licze mi wypali moj zamysl;-;-;-;-;-;-
Tak, jutro o 13,30 wsiadam do autokaru.
jestem tu do 5 stycznia, Ja lubię długo siedzieć jednym ciągiem. Myslałam, zemjak tu jest tylko niecałe 3 miesiące , to dam radę , nawet jak okaże się trudna stella. No , ale czy faktycznie wytrzymam, zobaczymy.
Ciekawe czy wisienka ma w umowie dwie osoby do opieki,czy jedna.
Czy siostry już zaczęły popłakiwać po kątach? :))))))
A zmienia Cię ktoś?
Nic nie wiem o zmianie. Siostry nie popłakują. Wredna siostra patrzy już na mnie normalnie. Odzywa się do mnie normalnie, nie drze się, nie czepia się. Ale nie chcę tutaj być. Niby dlaczego mam pracować u wrednych ludzi. Aż taką masochistką nie jestem, oduczyłam się tego. Mam jedno życie i jedno zdrowie. One tak kłamią !!! I tak miałam tu być krótko.
Ja też zazwyczaj siedzę długo jednym ciągiem bo mam pewien plan i na jego realizację jest potrzebna kasa . Muszę jednak zwolnić, plan planem ale nie za wszelką cenę.
Nic nie wiem o zmianie. Siostry nie popłakują. Wredna siostra patrzy już na mnie normalnie. Odzywa się do mnie normalnie, nie drze się, nie czepia się. Ale nie chcę tutaj być. Niby dlaczego mam pracować u wrednych ludzi. Aż taką masochistką nie jestem, oduczyłam się tego. Mam jedno życie i jedno zdrowie. One tak kłamią !!! I tak miałam tu być krótko.
W sumie to całkiem niedaleko mamy do siebie :)
Mnie sie dzis trzy razy śniło,że zadzwonił budzik. Pierwszy raz o 5-j,ale za ciemno było i przezornie spojrzałam na zegarek po czym z ulgą padłam na posuszkę,potem przed 6-tą,a potem 7.14,a budzik miał dzwonić o 7.15...no czy to nie złośliwość,że tak mi się śni??
I tu masz rację, Gdzies juz pisałąm , ze we wtorek byłam gotowa zjezdzac jak najszybciej. PDP dzwonił do koordynatorki, zeby ona ze mna pogadałą. On twierdzi, ze jest zadowolony i chce , zebym została. Zreszta matka nawet chciałą zebym wróciła po urlopie.. Ale co zrobie to jej nie pasuje, wszystko krytykuje, szydzi. A nasiliło sie to jeszcze bardziej jak powiedziałam , ze nie wracam.Nie chciałam im za szybko tego mówić, ale padło pytanie.
I tu masz rację, Gdzies juz pisałąm , ze we wtorek byłam gotowa zjezdzac jak najszybciej. PDP dzwonił do koordynatorki, zeby ona ze mna pogadałą. On twierdzi, ze jest zadowolony i chce , zebym została. Zreszta matka nawet chciałą zebym wróciła po urlopie.. Ale co zrobie to jej nie pasuje, wszystko krytykuje, szydzi. A nasiliło sie to jeszcze bardziej jak powiedziałam , ze nie wracam.Nie chciałam im za szybko tego mówić, ale padło pytanie.