W woli scisclosci, teraz sie rozpisze, ale przeczytalam listy goncze za mna. Wiec tak. Jak wrocilam do domu, bylo ok prawie wszystko. Mama sie ucieszyla ze bedzie babcia. Ale tez duzo sie denerwowalam. Ojciec mojego dziecka za przeproszeniem mial w wupce to wszystko, ale to pomine. Potem lezalam 2 razy w spitalu, 1 raz bo lekarz stwierdzil u mnie adcisnienie ciazowe, potem tydzin przed terminem wyszedl mi zly zapis i lekarz kierowal mnie do szpitala. On lubial swoje pacjentki trzymac u siebie na oddziala. Z reszta dziekuje mu za to. Dostalam wtedy kroplowki i ponowny zapis wyszedl dobry, dodam ze byla to soba a u mnie w miescie byla wielka impreza :D. hahahaha.I ja jeszcze z brzuchem chcialam tam isc, no ale coz szpital. No i pozniej przyszedl lekarz, inny nie ten moj co jest ordynatorem i poiedzial ze rozmawial z moim lekarzem i jestem juz na termine wiec niedziele rano bede miec cesarke. Ja ucieszona, bo nie musialam lerzec do terminu w szpitalu. hihihi. No ale w sobote przed 22 przyszla pielegniarka mierzyc mi cisnienie a tu 140/80. Juz za duze potem tetno dziecka tu spadlo do 8 i od razu mnie zebrali na porodowke i o 22.23 bylo juz po bolu. Mialam juz wojego Piotrusia, ktory wazyl 2900, mial 52 cm i dostal 10pkt. Wiec dobrze, ze wtedy mialam ten zapis, bo gdyby nie to to we wtoek wizycie mogloby byc juz za pozno. Wiec jest ok. No i po 3 miesiacach stwierdzilam, ze z samych alimentow nie wyzyje i przyjechalam do DE :D Cala zdrowa i jeszcze nadal z dodatkowymi kilogamami:D
