Na Mikołaja nie dostałam nic,nawet kawałka placka hihi. Ponieważ miałam pół soboty wolnej,poleciałam z językiem na brodzie do Ludwigsburga z mocnym postanowieniem tylko kilka mazideł do ciała kupić,no i kupiłam 8 balsamów pod prysznic,12 mleczek i balsamów do ciała,płyn do twarzy,mleczko do twarzy,balsam do kręconych włosów,woreczki do mrożonek w dwóch rozmiarach,szampon do włosów,bluzę sportową i szal z cekinami. Wracałam na piechotkę obładowana jak wielbłąd z plecakiem i dwoma siatkami. W sumie zrobilam około 20 km i na pewno mi uwierzycie,że nie mam siły nawet pisać hihi. No ale zadowlona jestem,jak znajdę jeszcze chwilę to po fajne ,skórzane,czerwone botki polecę. Poza tym w Ludwigsburgu jest Wainachtmarkt i luuuuudziii tak dużo,że przejść nie mozna.
