Na wyjeździe #17

07 grudnia 2014 21:27 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ojejku ! ja bym tego nie przeżyła ! Podziwiam Cię Joleczku , że to wytrzymujesz ! -:))))))))))

Najgorsze to ,to że to niemiecki zegarek i się spóżnia !!! Straszne :))
07 grudnia 2014 21:29 / 1 osobie podoba się ten post
Ivanilka oglądanie ale i przymierzanie też :) ostatnio przymierzyłam spodnie i stwierdziłam że kupie je ale jeśli wejdę w mniejszy nr na zakończenie turnusu mam czas do piątku :)
07 grudnia 2014 21:31 / 3 osobom podoba się ten post
takaja

Ivanilka oglądanie ale i przymierzanie też :) ostatnio przymierzyłam spodnie i stwierdziłam że kupie je ale jeśli wejdę w mniejszy nr na zakończenie turnusu mam czas do piątku :)

Przyjedż na moje miejsce,sukces w zgubieniu wagi masz murowany hahahaha
07 grudnia 2014 21:33 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Przyjedż na moje miejsce,sukces w zgubieniu wagi masz murowany hahahaha

Mówiłam :D!
Zapisy na zmienniczki zacznij przyjmować ;).
07 grudnia 2014 21:36 / 5 osobom podoba się ten post
agama

Przedstawiam się:)
JA nie lubię chodzić bez celu po sklepach:)
Mam potrzebe,z góry ustalone,ulubione-spodoba mi sie to kupuję.Jak nie mam potrzeby to nie kupuję.
U mnie jest odwrotnie-to mój facet ciaga mnie bez opamietania po sklepach,wiecznie coś kupuje dla mnie,dla siebie.
 
Trochę narzekam ale nie za dużo-jestem wspaniałomyślna:))))
 
 

Agama podziwiam-jeszcze nie zdazylo mi sie,zeby nawet  do ,,spozywczaka,,pojsc tylko  w zamierzonym celu-zawsze cos ponad program dorzuce a noz sie przyda,a o innych dzialach strach wspomniec-grosz jest czy go nie ma-ale uwielbiam sklepy-jak cos upatrze -najczesciej drogie to w domku analize robie.......zadko dochodzi do transakcji ale dochodzi-moje zakupy  raczej sa przemyslane te ,,drogie,,-a spontanow nie licze to jak buleczki na sniadanko ha,ha,ha:))))
07 grudnia 2014 21:46 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Przyjedż na moje miejsce,sukces w zgubieniu wagi masz murowany hahahaha

Miałam takie miejsce w Bonn tzn sama gotowałam może dokładniej gotowce z Aldika ale stres nerwy 8kg w ciągu 10tyg mimo że jadłam śniadanie obiad kolacje podziękowałam dla mnie psychiczny spokój najważniejszy moje zdrowie na 1 miejscu wolałabym mniej euro ale bez narzekania specjaliści w PL też cenią się na nich mam pracować ? a ja na twoim miejscu bym się postawiła nie jem i koniec bo nie zdrowe focha bym zrobiła i kurczka z grilla kupiła :)
07 grudnia 2014 21:51 / 3 osobom podoba się ten post
takaja

Miałam takie miejsce w Bonn tzn sama gotowałam może dokładniej gotowce z Aldika ale stres nerwy 8kg w ciągu 10tyg mimo że jadłam śniadanie obiad kolacje podziękowałam dla mnie psychiczny spokój najważniejszy moje zdrowie na 1 miejscu wolałabym mniej euro ale bez narzekania specjaliści w PL też cenią się na nich mam pracować ? a ja na twoim miejscu bym się postawiła nie jem i koniec bo nie zdrowe focha bym zrobiła i kurczka z grilla kupiła :)

Ona tylko na to czeka,żebym sama zaczeła się żywic....jak raz pokaże to koniec. Dom ludzi bogatych,dwa razy w tyodniu kupuje kwiaty rózne,wyrzuca często jedzenie,nigdy nie zapyta czy miałabym ochote ,woli wyrzucić niż dać....Czy mówi się tak o "psie ogrodnika"?
07 grudnia 2014 21:56
agamor

do początku lutego

To jest szansa na "spotkanie po latach". Gdybyś wygospodarowała trochę wiecej czasu niż ta ustawoawa przerwa, to jest miejsce w Dormundzie, gdzie można fajniej spędzić czas (potrzebny kostium kąpielowy).
07 grudnia 2014 22:05 / 1 osobie podoba się ten post
margaritka59

To jest szansa na "spotkanie po latach". Gdybyś wygospodarowała trochę wiecej czasu niż ta ustawoawa przerwa, to jest miejsce w Dormundzie, gdzie można fajniej spędzić czas (potrzebny kostium kąpielowy).

Małgosiu kochana, kostiumu nie mam, a czas to pewnie tylko w świeta by się zdał, inaczej chyba nie da rady, z babką nie ma kto zostać, tu jest ustawowo 3h i koniec, nawet jak bierze ja któraś z córek, mogę jedynie jak będę zjeżdżać, ale to w lutym i pewnie gdzieś musiałabym przenocować, bo wtedy bym o jeden dzień dłużej została, ale zobaczymy, a Ty kiedy wracasz?
07 grudnia 2014 22:06 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Ona tylko na to czeka,żebym sama zaczeła się żywic....jak raz pokaże to koniec. Dom ludzi bogatych,dwa razy w tyodniu kupuje kwiaty rózne,wyrzuca często jedzenie,nigdy nie zapyta czy miałabym ochote ,woli wyrzucić niż dać....Czy mówi się tak o "psie ogrodnika"?

Ivanilka jak to zapyta to ty sobie sama nie możesz wziąść zrobić kanapki cos do jedzenia ?
07 grudnia 2014 22:08 / 4 osobom podoba się ten post
takaja

Ivanilka jak to zapyta to ty sobie sama nie możesz wziąść zrobić kanapki cos do jedzenia ?

Mogę i dziś tak zrobiłam,ale pdp poszła spać obrażona bo wyliczone miała,a ja jej rachunek popsułam hahahaahah
07 grudnia 2014 22:10 / 5 osobom podoba się ten post
Dzisiaj był syn Babci tutaj pożegnać się ze mną. Ponieważ miałam wracać wcześniej, to już 2 tygodnie temu dostałam od niego śliczne referencje. Sam się pytał mnie co ma w nich być . Powiedziałam co chciałabym, aby się znalazło i aby napisał je z jakimś uczuciem, a nie tak "na sztywno" , bo to praca z ludźmi, a nie z maszynami . No i postarał się. Ale nie o tym chciałam napisać. Miałam synowi PDP jeszcze do przekazania kilka rzeczy przed moim jutrzejszym wyjazdem. Poszłam po coś do pokoju i szukając tych rzeczy słyszę jak Babcia mówi: "50, 50, 50....." Jak katarynka. Syn coś oponował....a Babcia swoje : "50, 50 wystarczy jej...."
Przerwała, jak podeszłam. Porozmawiałam z nimi chwilkę i wyszłam. Za chwilę widzę, ze Dziadek z Babcią i synem podchodzą do mnie z kopertą. Syn podziękował mi za wszystko, Dziadek przytulił i zaczął płakać, a Babcia przykleiła uśmiech do buzi. W kopercie była kartka z życzeniami i podziękowaniami i 100 E. Od razu już wiedziałam o co chodziło Babci. Przyznam się, że dostawałam czasami większe lub mniejsze prezenty na koniec, cieszyłam się z drobiazgów, ale danych z serca... a teraz czułam się źle. Syn wiedział, że słyszałam słowa Babci, wziął mnie później na bok i przeprosił i powiedział, abym nie dała nic po sobie poznać, bo będzie "wojna" między PDP. Niesmak we mnie został, chociaż mam nadzieję, ze zanim będę wydawała te pieniążki, to zniknie....
07 grudnia 2014 22:12 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Mogę i dziś tak zrobiłam,ale pdp poszła spać obrażona bo wyliczone miała,a ja jej rachunek popsułam hahahaahah

cooooo?
wyliczone jedzenie?????
no ciebie pod uwage na pewno nie wzięli?
07 grudnia 2014 22:14
Annika

Dzisiaj był syn Babci tutaj pożegnać się ze mną. Ponieważ miałam wracać wcześniej, to już 2 tygodnie temu dostałam od niego śliczne referencje. Sam się pytał mnie co ma w nich być :-). Powiedziałam co chciałabym, aby się znalazło i aby napisał je z jakimś uczuciem, a nie tak "na sztywno" :-), bo to praca z ludźmi, a nie z maszynami :-). No i postarał się. Ale nie o tym chciałam napisać. Miałam synowi PDP jeszcze do przekazania kilka rzeczy przed moim jutrzejszym wyjazdem. Poszłam po coś do pokoju i szukając tych rzeczy słyszę jak Babcia mówi: "50, 50, 50....." Jak katarynka. Syn coś oponował....a Babcia swoje : "50, 50 wystarczy jej...."
Przerwała, jak podeszłam. Porozmawiałam z nimi chwilkę i wyszłam. Za chwilę widzę, ze Dziadek z Babcią i synem podchodzą do mnie z kopertą. Syn podziękował mi za wszystko, Dziadek przytulił i zaczął płakać, a Babcia przykleiła uśmiech do buzi. W kopercie była kartka z życzeniami i podziękowaniami i 100 E. Od razu już wiedziałam o co chodziło Babci. Przyznam się, że dostawałam czasami większe lub mniejsze prezenty na koniec, cieszyłam się z drobiazgów, ale danych z serca... a teraz czułam się źle. Syn wiedział, że słyszałam słowa Babci, wziął mnie później na bok i przeprosił i powiedział, abym nie dała nic po sobie poznać, bo będzie "wojna" między PDP. Niesmak we mnie został, chociaż mam nadzieję, ze zanim będę wydawała te pieniążki, to zniknie....

ja tak naprawdę tylko raz byłam na dłużej na stelli, dostałam też kartkę i 50e, ale od córek, ale dały szczerze bo w kartce było napisane, czy znowu do nich przyjadę
07 grudnia 2014 22:23 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Mogę i dziś tak zrobiłam,ale pdp poszła spać obrażona bo wyliczone miała,a ja jej rachunek popsułam hahahaahah

ivanilka tak powstały obozy koncentracyjne, taka im świtała myśl!!
to tak na pewno było!
wyliczyć jedzenie......, coraz mniej.....coraz mniej.......
a potem....