Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.
