Na wyjeździe #17

07 grudnia 2014 22:28 / 3 osobom podoba się ten post
agamor

ivanilka tak powstały obozy koncentracyjne, taka im świtała myśl!!
to tak na pewno było!
wyliczyć jedzenie......, coraz mniej.....coraz mniej.......
a potem....

No ona chyba tak chce mnie od jedzenia chyba odzwyczaić....jak myśli ,że jej to ujdzie to się grubo myli.
07 grudnia 2014 22:33 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ona tylko na to czeka,żebym sama zaczeła się żywic....jak raz pokaże to koniec. Dom ludzi bogatych,dwa razy w tyodniu kupuje kwiaty rózne,wyrzuca często jedzenie,nigdy nie zapyta czy miałabym ochote ,woli wyrzucić niż dać....Czy mówi się tak o "psie ogrodnika"?

O Jezusie.
 
Ja chyba albo byłam nieobecna,albo  niedokładnie czytalam Twoje posty,bo wywnioskowałam ,ze Ty nie chcesz jeść obrzydliwosci,które tam gotuja. A to tak,ze Ci wydzielają jedzenie?!
 
 
Podskocz do mnie. U mnie żywi się rodzinka PDP,co mi tam jedna osoba więcej!
07 grudnia 2014 23:11 / 11 osobom podoba się ten post
No i wreszcie znalazłam chwilę na popisanie.Wydaje się ,że trafiłam w fajne miejsce:)Dziadeczki oboje chodzący,wszystko jedzący:),2x dziennie przychodzą z AWO kapią,zmieniają dziadkowi worek bo ma urostomię,podają leki .Zmiennik wszystko przekazał jak trzeba i tu wraca.Nocnego wstawania nie ma.Dźwigania nie ma.Jest net ale nie ma taniej linii-ma byc...Domek starutki,dośc zaniedbany ,ale mam duzy pokój i klo dla siebie-łazienka wspólna.Jedyny minus jak narazie to tylko 50euro na zakupy ,ale popracuje nad tym:)Nie kupuje się ani chemii ani apteki ani napojów z tego ,ale i tak wydaje mi się to dośc mało.Dośc daleko do sklepu-jest rower na szczęscie tylko musze go napompowac i dostac koszyk:)Połozenie spory kawałek od centrum,taka willowa dzielnica na obrzeżach.Dziadki całymi dniami albo podsypiaja albo przed tv.ok.19.30 koniec dnia ,za to wstawanie wczesne bo juz o 7ej piguły są:(Zakupy rano,pauza po obiedzie standardowa.Pożywiom uwidim:)
07 grudnia 2014 23:15
kasia63

No i wreszcie znalazłam chwilę na popisanie.Wydaje się ,że trafiłam w fajne miejsce:)Dziadeczki oboje chodzący,wszystko jedzący:),2x dziennie przychodzą z AWO kapią,zmieniają dziadkowi worek bo ma urostomię,podają leki .Zmiennik wszystko przekazał jak trzeba i tu wraca.Nocnego wstawania nie ma.Dźwigania nie ma.Jest net ale nie ma taniej linii-ma byc...Domek starutki,dośc zaniedbany ,ale mam duzy pokój i klo dla siebie-łazienka wspólna.Jedyny minus jak narazie to tylko 50euro na zakupy ,ale popracuje nad tym:)Nie kupuje się ani chemii ani apteki ani napojów z tego ,ale i tak wydaje mi się to dośc mało.Dośc daleko do sklepu-jest rower na szczęscie tylko musze go napompowac i dostac koszyk:)Połozenie spory kawałek od centrum,taka willowa dzielnica na obrzeżach.Dziadki całymi dniami albo podsypiaja albo przed tv.ok.19.30 koniec dnia ,za to wstawanie wczesne bo juz o 7ej piguły są:(Zakupy rano,pauza po obiedzie standardowa.Pożywiom uwidim:)

hej Kasia a gdzie jesteś? U mnie na ostatniej trzydniowej stelli też przychodziły panie z AWO kąpać pdp, tylko sama zainteresowana nie chciała....
07 grudnia 2014 23:25
agamor

hej Kasia a gdzie jesteś? U mnie na ostatniej trzydniowej stelli też przychodziły panie z AWO kąpać pdp, tylko sama zainteresowana nie chciała....

W Trostberg,na Bawarii.Moje dziadeczki są bardzo spokojne i kąpią się bez problemów-są przyzwyczajeni do AWO:)
08 grudnia 2014 09:28 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No ona chyba tak chce mnie od jedzenia chyba odzwyczaić....jak myśli ,że jej to ujdzie to się grubo myli.

W nawiązaniu do naszej wczorajszej rozmowy dodam krótko - spadaj stamtąd i nie wracaj. Tu nie ma co deliberować.
Miłego dnia. :)
08 grudnia 2014 09:31 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

No ona chyba tak chce mnie od jedzenia chyba odzwyczaić....jak myśli ,że jej to ujdzie to się grubo myli.

wspomaga ci imbir ha ha a ty tego docenic nie chcesz ha ha
08 grudnia 2014 10:41 / 2 osobom podoba się ten post
Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.
08 grudnia 2014 10:43
fado

Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.

Trzymaj się.
08 grudnia 2014 10:48
fado

Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.

( * )
08 grudnia 2014 10:54 / 2 osobom podoba się ten post
fado

Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.

Sercem to napisałaś, dlatego mi się podoba.
Współczucia zatem i głowa do góry, idziemy dalej
08 grudnia 2014 10:56
fado

Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.

wspolczuje -trzymaj sie cieplutko
08 grudnia 2014 10:57
kasia63

No i wreszcie znalazłam chwilę na popisanie.Wydaje się ,że trafiłam w fajne miejsce:)Dziadeczki oboje chodzący,wszystko jedzący:),2x dziennie przychodzą z AWO kapią,zmieniają dziadkowi worek bo ma urostomię,podają leki .Zmiennik wszystko przekazał jak trzeba i tu wraca.Nocnego wstawania nie ma.Dźwigania nie ma.Jest net ale nie ma taniej linii-ma byc...Domek starutki,dośc zaniedbany ,ale mam duzy pokój i klo dla siebie-łazienka wspólna.Jedyny minus jak narazie to tylko 50euro na zakupy ,ale popracuje nad tym:)Nie kupuje się ani chemii ani apteki ani napojów z tego ,ale i tak wydaje mi się to dośc mało.Dośc daleko do sklepu-jest rower na szczęscie tylko musze go napompowac i dostac koszyk:)Połozenie spory kawałek od centrum,taka willowa dzielnica na obrzeżach.Dziadki całymi dniami albo podsypiaja albo przed tv.ok.19.30 koniec dnia ,za to wstawanie wczesne bo juz o 7ej piguły są:(Zakupy rano,pauza po obiedzie standardowa.Pożywiom uwidim:)

No faktycznie Kasia 50 strasznie malo.
08 grudnia 2014 10:58
fado

Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.

Wspolczuje kochana.
08 grudnia 2014 11:11 / 5 osobom podoba się ten post
Ivanilia40, kto robi zakupy? Kto jest za babcię w rodzinie odpowiedzialny? Musisz pogadać o pieniądzach z kims z rodziny. Nie pozwalaj sobie, by Ci babcia wydzielała porcje jedzenia! Miałam już raz taką skąpą babcię. Zakupy robiłyśmy wspólne. Babcia zabierała przezornie tylko swój rolator z małym koszyczkiem na zakupy. Wózka nie potrzebowała. Najpierw pytałam babcię co nam potrzeba, albo czekałam na jej akceptację moich zakupów, kiedy zorientowałam się, że z tą polityka daleko nie pojadę, kupowałam wrew fochom babci to czego było mi trzeba: genug owoców i warzyw i świeżego, zamiast mrożonego jedzenia. Jakoś udało mi się ją przestawić. Nie chciałam jeść sniadań tylko na słodko, na sół zawitały moje ulubione sery. Babcia się z początku krzywiła, ale potem przywykła do tego obrzydliwego menu. Robiła mi czasem uwagi, że za dużo nakupiłyśmy, ale ani mi w głowie było cokolwiek odnosić na półkę. Jak nie będziesz stanowcza, to nic sie nie zmieni. Pisałam też już o tym, że latem byłam u rodziny, gdzie za mało dostawałam na zakupy. Po rozmowie z synem dorzucili mi jednak do wydatków, mało tego na pożegnanie, mimo, że nie byłam tak oszczędna w podziękowaniu wrzucili do koperty 50 euro. Jeśli coś nie gra, nie bójmy się o tym rozmawiać z rodziną. Nie daj się babci Ivanilia!