ivanilka tak powstały obozy koncentracyjne, taka im świtała myśl!!
to tak na pewno było!
wyliczyć jedzenie......, coraz mniej.....coraz mniej.......
a potem....
ivanilka tak powstały obozy koncentracyjne, taka im świtała myśl!!
to tak na pewno było!
wyliczyć jedzenie......, coraz mniej.....coraz mniej.......
a potem....
Ona tylko na to czeka,żebym sama zaczeła się żywic....jak raz pokaże to koniec. Dom ludzi bogatych,dwa razy w tyodniu kupuje kwiaty rózne,wyrzuca często jedzenie,nigdy nie zapyta czy miałabym ochote ,woli wyrzucić niż dać....Czy mówi się tak o "psie ogrodnika"?
No i wreszcie znalazłam chwilę na popisanie.Wydaje się ,że trafiłam w fajne miejsce:)Dziadeczki oboje chodzący,wszystko jedzący:),2x dziennie przychodzą z AWO kapią,zmieniają dziadkowi worek bo ma urostomię,podają leki .Zmiennik wszystko przekazał jak trzeba i tu wraca.Nocnego wstawania nie ma.Dźwigania nie ma.Jest net ale nie ma taniej linii-ma byc...Domek starutki,dośc zaniedbany ,ale mam duzy pokój i klo dla siebie-łazienka wspólna.Jedyny minus jak narazie to tylko 50euro na zakupy ,ale popracuje nad tym:)Nie kupuje się ani chemii ani apteki ani napojów z tego ,ale i tak wydaje mi się to dośc mało.Dośc daleko do sklepu-jest rower na szczęscie tylko musze go napompowac i dostac koszyk:)Połozenie spory kawałek od centrum,taka willowa dzielnica na obrzeżach.Dziadki całymi dniami albo podsypiaja albo przed tv.ok.19.30 koniec dnia ,za to wstawanie wczesne bo juz o 7ej piguły są:(Zakupy rano,pauza po obiedzie standardowa.Pożywiom uwidim:)
hej Kasia a gdzie jesteś? U mnie na ostatniej trzydniowej stelli też przychodziły panie z AWO kąpać pdp, tylko sama zainteresowana nie chciała....
No ona chyba tak chce mnie od jedzenia chyba odzwyczaić....jak myśli ,że jej to ujdzie to się grubo myli.
No ona chyba tak chce mnie od jedzenia chyba odzwyczaić....jak myśli ,że jej to ujdzie to się grubo myli.
Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.
Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.
Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.
Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.
No i wreszcie znalazłam chwilę na popisanie.Wydaje się ,że trafiłam w fajne miejsce:)Dziadeczki oboje chodzący,wszystko jedzący:),2x dziennie przychodzą z AWO kapią,zmieniają dziadkowi worek bo ma urostomię,podają leki .Zmiennik wszystko przekazał jak trzeba i tu wraca.Nocnego wstawania nie ma.Dźwigania nie ma.Jest net ale nie ma taniej linii-ma byc...Domek starutki,dośc zaniedbany ,ale mam duzy pokój i klo dla siebie-łazienka wspólna.Jedyny minus jak narazie to tylko 50euro na zakupy ,ale popracuje nad tym:)Nie kupuje się ani chemii ani apteki ani napojów z tego ,ale i tak wydaje mi się to dośc mało.Dośc daleko do sklepu-jest rower na szczęscie tylko musze go napompowac i dostac koszyk:)Połozenie spory kawałek od centrum,taka willowa dzielnica na obrzeżach.Dziadki całymi dniami albo podsypiaja albo przed tv.ok.19.30 koniec dnia ,za to wstawanie wczesne bo juz o 7ej piguły są:(Zakupy rano,pauza po obiedzie standardowa.Pożywiom uwidim:)
Witam Was ciepło, forumowe koleżanki i koledzy, oczywiście. Niestety dziadek tej nocy zmarł. Emilia, skarlet u mnie więc też pogrzeb. Córki przez noc czuwały przy dziadku. Miał dziadek szczęście, bo był kochany i ciekawie przeżył swoje życie. Odszedł bez wielkiego cierpienia, poprostu we śnie. Smutny dzień... Zauważyłam, że trudniej mi podejść do tego z dystansem, bo rodzina jest dla mnie serdeczna. W poprzednim miejscu, śmierć dziadka nie poruszyła mnie jakoś. Nasze emocje są niezależne od nas i trudno nad nimi panować. Babcia ze swoją demencją jest jakby nieświadoma, że zostanie od dziś sama.