Na wyjeździe #17

08 grudnia 2014 12:54
Jeszcze nic nie wiem, bo to chyba za wcześnie. Do jutra pewnie wszystko ustalą. Siedzę u siebie w pokoju, bo mam poniedziałki do 14tej wolne. Dziadka chyba jeszcze nie zabrali z domu. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał pogrzeb, bo dziadek był antykościelny.
08 grudnia 2014 13:26
Jolek

nie nie, bez lkow, ale i tak z tego co obliczam to mam malo. no coz zobaczymy. Inne opiekunki mniej wydawaly to albo nie wiem nie jadly albo praly raz na miesiac, albo nie wiem co robily w innych rozliczniach nawet na koniec miesiaca widzialam 185 ero na miesac ze wydala jakim cudem ?

Ale skąd taka kwota? Jak oni Ci to pokazali? Przecież to niemożliwe!
08 grudnia 2014 13:40
fado

To tez świetny argument, Jolek!

No wlasnie teraz wrocilam z zaupowo, od mojj kochanej pdp dostalam na nie az 20 euro i co nie kupilam mleka ani jajek juz bo mi braklo nie mowiac o miesie czy rybach, bo babcia tgop nie je. w 1 kolejnsci kupowalam dla niej czyli warzywka banany slatke no i jogurty ja dla siebie zdazylam kupic szynke i ser plus kapsulki do prania z persila, no bo ja swoich ciuchow nie zmierzam prac w jakis dziadostwie. staje przy kasie a tu 22 euo obrze ze mialam swje te 2 euro bo inaczej musialabym cos oddac no i ?
jezuu ale jestem zla msakra.
08 grudnia 2014 13:41
Mirka Dz

Ale skąd taka kwota? Jak oni Ci to pokazali? Przecież to niemożliwe!

o jak, na kartce zapisane bylo i zlozone w tym rachunki, a co tam najwyzej schudne :D przyda sie.
08 grudnia 2014 13:57 / 1 osobie podoba się ten post
Jolek

o jak, na kartce zapisane bylo i zlozone w tym rachunki, a co tam najwyzej schudne :D przyda sie.

Jola jaki problem niech rodzina robi zakupy ty im napiszesz na kartce co potrzeba :) to że PDP nie je mięsa to nie znaczy że ty też nie :) nie siedzisz i nie drzemiesz w fotelu tylko pracujesz tak im powiedz :)
08 grudnia 2014 14:10 / 1 osobie podoba się ten post
takaja

Jola jaki problem niech rodzina robi zakupy ty im napiszesz na kartce co potrzeba :) to że PDP nie je mięsa to nie znaczy że ty też nie :) nie siedzisz i nie drzemiesz w fotelu tylko pracujesz tak im powiedz :)

Oj , nie tylko schudniesz , nawet jakieś choróbsko może Ci się przytrafić np. anemia .....czyli będziesz miała takie " dwa w jednym " , tylko , że to drugie już nie takie przyjemne jak " schudnięcie " ....-:)
08 grudnia 2014 15:25 / 1 osobie podoba się ten post
Powiedzialam babci, ze nie kuilam wszystkiego, bo braklo mi pieniedzy, a ona ze dobrze to jutro mida ciekawe ile hah.
08 grudnia 2014 15:48 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

W nawiązaniu do naszej wczorajszej rozmowy dodam krótko - spadaj stamtąd i nie wracaj. Tu nie ma co deliberować.
Miłego dnia. :)

W nawiązaniu do tego co wczoraj napisałam, podtrzymuję i popieram Lawendę.
08 grudnia 2014 16:03 / 7 osobom podoba się ten post
Dawno mnie tu nie było... Zaległości nie czytam bo zwyczajnie nie mam na to czasu, wskakuję więc w to miejsce i stąd zaczynam swój ciąg dalszy życia na wyjeździe z forum :)
Od 1.12 jestem na krótkim wyjeździe w Mönchengladbach. Mojej (ups! naszej!) koordynatorce udało się znaleźć dla mnie to co chciałam, czyli taki trzytygodniowy przerywnik w urlopie. Wbrew pozorom przed świętami wcale nie jest łatwo o taki krótki wypad.
Jestem tu pierwszą op. na prośbę rodziny która chciała właśnie na krótko wypróbować "instytucję opiekunki" - czy się to dla nich sprawdzi czy nie. Mam pod opieką panią z Parkinsonem. Kropka. Pani nie ma - poza słabszym wzrokiem - żadnych dodatkowych schorzeń ani problemów, jest umysłowo fit i bardzo samodzielna. Niestety łatwo traci równowagę i w ostatnim czasie zaczęła się bardzo często przewracać co poskutkowało koszmarnymi siniakami, obiciami, otarciami i co by kto jeszcze chciał. Jest jej z tym źle, co widać, ale z pokorą znosi chorobę. Nie ma jeszcze etapu bardzo trzęsących się dłoni (zdarza jej się raz na jakiś czas lekkie i krótkotrwałe drżenie), ale mówi dość niewyraźnie. Ta mowa jest powodem mojego wiecznego bólu głowy, bo nie jestem w stanie jej nieraz zrozumieć i dziękuję Bogu że mam tu tłumacza w osobie jej zdrowego męża.
Roboty jakiejś nadzwyczajnej nie mam, ot - przygotować posiłki, ogarnąć mieszkanie. Pilnuję pani przy wstawaniu, siadaniu, przebieraniu i pomagam w dłuższym chodzeniu - jako asekuracja. Nie mogę stwierdzić żebym się bardzo przemęczała. Warunki dobre - na piętrze dwa pokoje, aneks kuchenny, toaleta, tv, internet stałe łącze, wychodne 3 godz. dziennie i wczesny koniec dnia - o 20.30 idę do siebie. Pobudka ok. 7.30 - 8.00, a bywało już że do 9.30 siedziałam na dole z lapkiem przy zastawionym stole i czekałam aż moi państwo się obudzą i wstaną :))) Na zakupy wozi mnie pan, diet ani specyficznych smaków nie mają - stella do ogarnięcia. Państwo są bardzo życzliwie nastawieni, syn też. Na moją prośbę przemeblowali mi drugiego dnia pokoje, bo tam gdzie spałam było trochę za zimno... Pełny zwrot za drogę dostałam od razu po przyjeździe, a i stawka bardzo dobra. Nie mam powodu do szukania dziury w całym.
Będę tu do 22 grudnia, w świątecznym okresie panią zajmie się - jak dotychczas - mąż no i dzieci. Jeśli stwierdzą że opiekunka jest im potrzebna (a podejrzewam że tak będzie) to od stycznia stella będzie do wzięcia. Ja nie wrócę z wiadomych względów; wracam do Bielefeld.
Tyle na chwilę obecną. Z drobiazgów codziennych - zawsze jest coś, wiadomo że nawet na najlepszej stelli coś się dzieje. Ale to już w innych tematach, jeśli będą warte opisywania :)))
08 grudnia 2014 16:08 / 1 osobie podoba się ten post
Jolek

Powiedzialam babci, ze nie kuilam wszystkiego, bo braklo mi pieniedzy, a ona ze dobrze to jutro mida ciekawe ile hah.

Jolu! Następnym razem kup dla siebie i babci to co Ty lubisz i ona, a nie kup oczywistych rzeczy na, które muszą być pieniądze tj. jajka , masło, mąka itd. Ja bym tak zrobiła ale ja stellę na której jestem mam w poważaniu. Babcia tarfiła do szpitala. O co zadbałam ?Aby na wszelki wypadek zostawiła mi 50 euro na zakupy dla kotki i dla mnie ( dokładnie w tej kolejności). Jutro najprawdopodobniej wraca do domu. Jak córka otworzy lodówkę zawał murowany. Zrobiłam sobie zapas jedzenia na dwa tygodnie, a babci kupiłam ser tylżycki, który tak lubi. Jak będzie chciała owoce albo coś dla siebie musi wysupłać kasę. Poprzednio też tak zrobiłam i dobrze na tym wyszłam. Dość mam głodowania na stellach. Dwa razy to przerabiałam i niestety jak jest sposobność to trzeba uciec się do sprytu. Czasem inaczej się nie da. 
08 grudnia 2014 16:12 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Dawno mnie tu nie było... Zaległości nie czytam bo zwyczajnie nie mam na to czasu, wskakuję więc w to miejsce i stąd zaczynam swój ciąg dalszy życia na wyjeździe z forum :)
Od 1.12 jestem na krótkim wyjeździe w Mönchengladbach. Mojej (ups! naszej!) koordynatorce udało się znaleźć dla mnie to co chciałam, czyli taki trzytygodniowy przerywnik w urlopie. Wbrew pozorom przed świętami wcale nie jest łatwo o taki krótki wypad.
Jestem tu pierwszą op. na prośbę rodziny która chciała właśnie na krótko wypróbować "instytucję opiekunki" - czy się to dla nich sprawdzi czy nie. Mam pod opieką panią z Parkinsonem. Kropka. Pani nie ma - poza słabszym wzrokiem - żadnych dodatkowych schorzeń ani problemów, jest umysłowo fit i bardzo samodzielna. Niestety łatwo traci równowagę i w ostatnim czasie zaczęła się bardzo często przewracać co poskutkowało koszmarnymi siniakami, obiciami, otarciami i co by kto jeszcze chciał. Jest jej z tym źle, co widać, ale z pokorą znosi chorobę. Nie ma jeszcze etapu bardzo trzęsących się dłoni (zdarza jej się raz na jakiś czas lekkie i krótkotrwałe drżenie), ale mówi dość niewyraźnie. Ta mowa jest powodem mojego wiecznego bólu głowy, bo nie jestem w stanie jej nieraz zrozumieć i dziękuję Bogu że mam tu tłumacza w osobie jej zdrowego męża.
Roboty jakiejś nadzwyczajnej nie mam, ot - przygotować posiłki, ogarnąć mieszkanie. Pilnuję pani przy wstawaniu, siadaniu, przebieraniu i pomagam w dłuższym chodzeniu - jako asekuracja. Nie mogę stwierdzić żebym się bardzo przemęczała. Warunki dobre - na piętrze dwa pokoje, aneks kuchenny, toaleta, tv, internet stałe łącze, wychodne 3 godz. dziennie i wczesny koniec dnia - o 20.30 idę do siebie. Pobudka ok. 7.30 - 8.00, a bywało już że do 9.30 siedziałam na dole z lapkiem przy zastawionym stole i czekałam aż moi państwo się obudzą i wstaną :))) Na zakupy wozi mnie pan, diet ani specyficznych smaków nie mają - stella do ogarnięcia. Państwo są bardzo życzliwie nastawieni, syn też. Na moją prośbę przemeblowali mi drugiego dnia pokoje, bo tam gdzie spałam było trochę za zimno... Pełny zwrot za drogę dostałam od razu po przyjeździe, a i stawka bardzo dobra. Nie mam powodu do szukania dziury w całym.
Będę tu do 22 grudnia, w świątecznym okresie panią zajmie się - jak dotychczas - mąż no i dzieci. Jeśli stwierdzą że opiekunka jest im potrzebna (a podejrzewam że tak będzie) to od stycznia stella będzie do wzięcia. Ja nie wrócę z wiadomych względów; wracam do Bielefeld.
Tyle na chwilę obecną. Z drobiazgów codziennych - zawsze jest coś, wiadomo że nawet na najlepszej stelli coś się dzieje. Ale to już w innych tematach, jeśli będą warte opisywania :)))

Witaj Lili! Fajnie Cię znów widzieć. 
08 grudnia 2014 16:25 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Dawno mnie tu nie było... Zaległości nie czytam bo zwyczajnie nie mam na to czasu, wskakuję więc w to miejsce i stąd zaczynam swój ciąg dalszy życia na wyjeździe z forum :)
Od 1.12 jestem na krótkim wyjeździe w Mönchengladbach. Mojej (ups! naszej!) koordynatorce udało się znaleźć dla mnie to co chciałam, czyli taki trzytygodniowy przerywnik w urlopie. Wbrew pozorom przed świętami wcale nie jest łatwo o taki krótki wypad.
Jestem tu pierwszą op. na prośbę rodziny która chciała właśnie na krótko wypróbować "instytucję opiekunki" - czy się to dla nich sprawdzi czy nie. Mam pod opieką panią z Parkinsonem. Kropka. Pani nie ma - poza słabszym wzrokiem - żadnych dodatkowych schorzeń ani problemów, jest umysłowo fit i bardzo samodzielna. Niestety łatwo traci równowagę i w ostatnim czasie zaczęła się bardzo często przewracać co poskutkowało koszmarnymi siniakami, obiciami, otarciami i co by kto jeszcze chciał. Jest jej z tym źle, co widać, ale z pokorą znosi chorobę. Nie ma jeszcze etapu bardzo trzęsących się dłoni (zdarza jej się raz na jakiś czas lekkie i krótkotrwałe drżenie), ale mówi dość niewyraźnie. Ta mowa jest powodem mojego wiecznego bólu głowy, bo nie jestem w stanie jej nieraz zrozumieć i dziękuję Bogu że mam tu tłumacza w osobie jej zdrowego męża.
Roboty jakiejś nadzwyczajnej nie mam, ot - przygotować posiłki, ogarnąć mieszkanie. Pilnuję pani przy wstawaniu, siadaniu, przebieraniu i pomagam w dłuższym chodzeniu - jako asekuracja. Nie mogę stwierdzić żebym się bardzo przemęczała. Warunki dobre - na piętrze dwa pokoje, aneks kuchenny, toaleta, tv, internet stałe łącze, wychodne 3 godz. dziennie i wczesny koniec dnia - o 20.30 idę do siebie. Pobudka ok. 7.30 - 8.00, a bywało już że do 9.30 siedziałam na dole z lapkiem przy zastawionym stole i czekałam aż moi państwo się obudzą i wstaną :))) Na zakupy wozi mnie pan, diet ani specyficznych smaków nie mają - stella do ogarnięcia. Państwo są bardzo życzliwie nastawieni, syn też. Na moją prośbę przemeblowali mi drugiego dnia pokoje, bo tam gdzie spałam było trochę za zimno... Pełny zwrot za drogę dostałam od razu po przyjeździe, a i stawka bardzo dobra. Nie mam powodu do szukania dziury w całym.
Będę tu do 22 grudnia, w świątecznym okresie panią zajmie się - jak dotychczas - mąż no i dzieci. Jeśli stwierdzą że opiekunka jest im potrzebna (a podejrzewam że tak będzie) to od stycznia stella będzie do wzięcia. Ja nie wrócę z wiadomych względów; wracam do Bielefeld.
Tyle na chwilę obecną. Z drobiazgów codziennych - zawsze jest coś, wiadomo że nawet na najlepszej stelli coś się dzieje. Ale to już w innych tematach, jeśli będą warte opisywania :)))

W Mönchengladbach mam znajomom rodzine pastorow.Corka i zienc mojego ŚP podopiecznego.To tak tylko nie po to aby ci byli potrzebni ha ha
Przy Parkinsonie pani powinna miec rehabilitacje ruchowa.Powinni ja uczyc stawiac kroki do tylu,rozciagac miesnie naprzemiennie.Zapobiega to pozniej upadka.Daj jej jakas mala pilke,taka jak do tenisa i niech kula sobie po stole naciskajac dlonia.Pomaga koordynowac ruchy rak
08 grudnia 2014 16:39
Postanowilam! Ide na diete jeszcze musze sie zabrac za jakies cwiczenia, tylko nie wiem jakie, no po ciazy trzeba zrzucic, a wroic do Pl z paroma kilogrmami mniej bylo by toll. Al kurde nie mam neta jak sie nalezy zeby cwiczyc, echc. A pod koniec stycznia mam crzest wiec trzeba sie ez w jakas kiece wcisnac fajna n nie ?:D
08 grudnia 2014 16:41
Jolek

Postanowilam! Ide na diete jeszcze musze sie zabrac za jakies cwiczenia, tylko nie wiem jakie, no po ciazy trzeba zrzucic, a wroic do Pl z paroma kilogrmami mniej bylo by toll. Al kurde nie mam neta jak sie nalezy zeby cwiczyc, echc. A pod koniec stycznia mam crzest wiec trzeba sie ez w jakas kiece wcisnac fajna n nie ?:D

Koniecznie !!! 
08 grudnia 2014 16:45
ORIM

Koniecznie !!! 

No dzieki, akurat nie o to mi chodzilo, zeby uslyszec i to ust męzczyznyyyyyyyyyyyyyyy.