a ja dzis dostalem od Caritas propozycje kateringu na swieta.Wszystko na pismie i z obrazkami ha ha.Za jedyne 39.90 z deserami od osoby.Proponuja jakas kaczke z knedlami,ryz z groszkiem + ryba,i cos tam cos tam.Jak milo ha ha
a ja dzis dostalem od Caritas propozycje kateringu na swieta.Wszystko na pismie i z obrazkami ha ha.Za jedyne 39.90 z deserami od osoby.Proponuja jakas kaczke z knedlami,ryz z groszkiem + ryba,i cos tam cos tam.Jak milo ha ha
No a co to jest "coś tam, cos tam" pytam bo wiem,ze rybka lubi pływać:):)
No,pierwszy dzień za mną-niby roboty niewiele a nie miałam czasu na kompa wskoczyć....
Już widzę ,że problem z babcią bedzie-ona niby chodzaca jest i chodzi,z pomocą,ale przyzwyczajona do silnego wielkiego zmiennika teraz sie boi i sztywnieje cała juz przy wstawaniu-podaję jej obie rece i ona pomału wstaje,2 kroczki zrobi i stop:(Więc przechodze do tyłu ,pod pachy i pcham babcie do przodu ijakos idzie.Nosi majtki pampersowe w dzien a po południu i na noc pieluche ,która jej na stojaka zakąłdam -trzyma sie umywalki albo stołu ,gibie na wszystkie strony-masakra.Musze inna opcje przeforsowac,majtasy i wkładki .Dziadek lata sam,tylko przy wstawaniu trzeba mu ręke podać,czuje sie pewniejszy,pieluch nie ma ,sam chodzi do klo na "posiedzenie" i sam sie tam obsługuje.I na okragło śpi.Zmiennik dojechał ledwo żywy,z agencji dzwonili .Rower już do jazdy gotowy,dzisiejsze zakupy z tygodniowki 50euro ,zostało 27,he he.Kupiłam jednak troche chemii,zapachy do wc ,płyn dezynfekcyjny do wanny/wspólna/,płyn do płukania,żeby te ciuchy dziadków trochę czymś pachniały ,moje też zresztą:)Trochę do lodówki,było tam co nieco ,ale dokupiłam po swojemu:)Na bank te 5 dych na tydzien mi nie starczy.He he.
Nie ma tu taniej linii wiec używam narazie swoja Lycę i znów trafilam na miejsce gdzie znaleźć zasięg to sztuka...buuuu
.
Pogoda do bani,zimno i pada:)Niewyspana jestem bo "odprawiałam" zmiennika i mało spałam:(Jak sie porządnie wyśpię dojdę do formy:)
A bo życie jest takie do bani,że trzeba poszaleć.
Orim mial świetny pomysł z tymi awatarami, natchnął mnie do zmian. Jestem dzis w świetnym humorku, bo mam zmianę i nie bede musiała tu siedzieć przez święta, co mi groziło. Miejsce fajne, ale ja chcę do domuuuuuuuuuuuu.
Każdemu życzę takiej szteli jak Twoja , Mleczko Moja jest trochę inna. Pani z bardziej zaawansowana demencją - więc bardziej wymaga ,,obsługi ''. Nie narzekam na ilosc pracy - jest rzeczywiscie niewiele - typowo. Dom nie jest duży ,więc sprzatania mało. Ona porusza sie tylko na trasie fotel - łózko , ale wymaga pomocy przy toalecie. Czasem zawoła w nocy - to do niej zajrzę.Jedzenie - zero problemów , wszystko smakuje , rodzina na niczym nie oszczędza.Zakupy - piszę na kartce czego potrzebuję.Czasem gotuję 2 obiady - ona nie lubi ryb a ja tak , to robie dla niej cos innego. Wolne - teraz po uzgodnieniu , ktoś mnie zastępuje. Przed rokiem było wolne codziennie , teraz nie bo sie choroba rozwija. Ale ja jestem zadowolona.Tylko zwierzęta mogłyby jakieś być . Milej by było.
Kasiu,jak ona ma Krankenbett, to przy łózku niech pdp stojąc po prostu oprze się niech tułowiem o krótszy bok łóżka, a ręce niech zwiesi z drugiej strony.Nie będzie się bujać na boki,a Ty w razie czego zaasekurujesz ją kolanem,albo dłonią przytrzymasz.Może przy stole tak da radę zrobić.Ja tak wysadzałam chorą osobę na SLA,całkowicie sparalizowaną,która nie chciała w łóżku leżeć,tylko siedziała na Rolstullu.
Ja tez robiłam tak jak Kasia przy umywalce, ale mam taki wypracowany sposob uzywam kolana i idzie jak z płatka.A tez mialam taka chwiejąca się,że strach sie bać.
Tak podloncze sie do tych zwierzat-nie mam szczescia i ja-nigdy nie trafilam na zadnego kotka,pieska,nawet ptaszka w klatce,w domu pdp,.a to faktycznie milej by bylo-kocham zwierzeta:):):)
Tak podloncze sie do tych zwierzat-nie mam szczescia i ja-nigdy nie trafilam na zadnego kotka,pieska,nawet ptaszka w klatce,w domu pdp,.a to faktycznie milej by bylo-kocham zwierzeta:):):)
Ja tez robiłam tak jak Kasia przy umywalce, ale mam taki wypracowany sposob uzywam kolana i idzie jak z płatka.A tez mialam taka chwiejąca się,że strach sie bać.
W jaki sposob używasz kolana?
Az sie boje pisać,co Ty z tymi awatarami jak w Luwrze.
Stawiam pdp w takiej odleglosci od umywalki zeby była pochylona nad nia, musze miec obie rece wolne, zeby złapac windeln i umocować, bo jak na zlosc przylepiec zalapie sie nie w tym miejscu gdzie trzeba.Kolanem przytrzymuje windeln i pdp jestem bardzo blisko niej.Łapie te boczne skrzydełka przy pampersie bo mam dłonie wolne i zaklejam. Jednoczesnie asekuruje ja z obu stron.Idzie mi sprawnie, jakos zawsze daje radę.
Dzięki. Wykorzystam w przyszłosci, bo nie znałam tego patentu.
A z awatarami to dopiero początek, skończę sie wygłupiać, jak wrócę do kraju i zrobię sobie przerwę od forum, a to już niedługo, ha,ha.
No ,mam po prostu dziś głupawkę, bo dostałam zmienniczkę i cieszę się strasznie.