Na wyjeździe #17

08 grudnia 2014 21:03 / 3 osobom podoba się ten post
reanata

Tak podloncze sie do tych zwierzat-nie mam szczescia i ja-nigdy nie trafilam na zadnego kotka,pieska,nawet ptaszka w klatce,w domu pdp,.a to faktycznie milej by bylo-kocham zwierzeta:):):)

W moim poprzednim miejscu w sąsiednim domu był kocur Ole. Piękny.
"Nasz" dom traktował jako swój drugi. Tu  na tarasie miał miseczki.
 
Zawsze o 19.30 była toaleta Omy. W lozku,w pokoju z widokiem na ogród.
Z wnuczka PDP zaczynalysmy myć babcię,wtedy zjawiał się Ole. Siadał na wprost tego okna,zagladal w nie i czekał.
Jak wychodziłam ze śmieciami na dwór wsypywalam mu jedzenie.
 
Nawet,jak Oma odeszła, Ole codziennie się meldował.
 
Jak wyjechalam do domu,nie było go przez kilka dni. Zartowali tam,ze pewnie go zwinelam do Polski.
08 grudnia 2014 21:04 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

Kasiu,jak ona ma Krankenbett, to przy łózku niech pdp stojąc po prostu oprze się niech tułowiem o krótszy bok łóżka, a ręce niech zwiesi z drugiej strony.Nie będzie się bujać na boki,a Ty w razie czego zaasekurujesz ją kolanem,albo dłonią przytrzymasz.Może przy stole tak da radę zrobić.Ja tak wysadzałam chorą osobę na SLA,całkowicie sparalizowaną,która nie chciała w łóżku leżeć,tylko siedziała na Rolstullu.

No właśnie babcia nie ma...Dziadek tak,bo się wierci jak śpi i go zamykac trzeba a babcia na baczność leży.Ale pogadam z córką.Nawet w łóżku przebieranie byłoby lepsze niz na stojaka przy takim "kiwaczku":):):)Mysle też ,ze jak sie babcia ze mna oswoi to będzie lepiej ,z pigułami zasuwa jak samochodzik a tak samo jak ja ja trzymaja -nie boi sie bo je zna.
08 grudnia 2014 21:09 / 8 osobom podoba się ten post
basiaim

W moim poprzednim miejscu w sąsiednim domu był kocur Ole. Piękny.
"Nasz" dom traktował jako swój drugi. Tu  na tarasie miał miseczki.
 
Zawsze o 19.30 była toaleta Omy. W lozku,w pokoju z widokiem na ogród.
Z wnuczka PDP zaczynalysmy myć babcię,wtedy zjawiał się Ole. Siadał na wprost tego okna,zagladal w nie i czekał.
Jak wychodziłam ze śmieciami na dwór wsypywalam mu jedzenie.
 
Nawet,jak Oma odeszła, Ole codziennie się meldował.
 
Jak wyjechalam do domu,nie było go przez kilka dni. Zartowali tam,ze pewnie go zwinelam do Polski.

Lepiej i przyjemniej sie pracuje w domku gdzie sa zwierzeta,tak to dodatkowy obowiazek ale ile radosci daje mruczenie kota,czy merdanie ogonkiem pieska,oj zaraz oberwe od kolezanek ze to balagan ,siersc itd,,,,,,,,,,,ale dla mnie to prawdziwy dom-;-;-;-;-
08 grudnia 2014 21:11 / 5 osobom podoba się ten post
Pies w domu pdp - pretekst doskonały do wyjscia na spacerek /poza wszystkimi innymi zaletami/.
08 grudnia 2014 21:11 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Az sie boje pisać,co Ty z tymi awatarami jak w Luwrze.
 
Stawiam pdp  w takiej odleglosci od umywalki zeby była pochylona nad nia, musze miec obie rece wolne, zeby złapac windeln i umocować, bo jak na zlosc przylepiec zalapie sie nie w tym miejscu gdzie trzeba.Kolanem przytrzymuje windeln i pdp jestem bardzo blisko niej.Łapie  te boczne skrzydełka przy pampersie bo mam dłonie wolne i zaklejam. Jednoczesnie asekuruje ja z obu stron.Idzie mi sprawnie, jakos zawsze  daje radę.
 
 

Musiałam podobną metode ''opracować'' z pacjentem na wózku:)))
W dodatku oporny był na wszelkie sugestie:(
08 grudnia 2014 21:12 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko47

Ja tez robiłam tak jak Kasia przy umywalce, ale mam taki wypracowany sposob uzywam kolana i idzie jak z płatka.A tez mialam taka chwiejąca się,że strach sie bać.
 

Klo jest waziutenieczkie:(Kibelek na końcu,przed nim mała umywaleczka-dopchac babcie mniejszy kłopot jak potem pomóc wstac ,obrócic bokiem do umywalki i musze własnie za nia stanąć i trzymać kolanem i reką a druga zakładac pieluchę-jak za nia stoję, to za mna już tylko sciana-ledwo się mieścimy-pampersowa ekwilibrystyka:)No i to te klejone pamp.-jedna reka ciężko zapiąc i podciągnąć,jak puszczam babcie to ona natychmiast zaczyna ze strachu sie kiwać,dlatego już ja pieszczotliwie ochrzciłam"Kiwaczkiem":):):)Dziadek to "Śpioszek":):):) 
08 grudnia 2014 22:03
kasia63

Klo jest waziutenieczkie:(Kibelek na końcu,przed nim mała umywaleczka-dopchac babcie mniejszy kłopot jak potem pomóc wstac ,obrócic bokiem do umywalki i musze własnie za nia stanąć i trzymać kolanem i reką a druga zakładac pieluchę-jak za nia stoję, to za mna już tylko sciana-ledwo się mieścimy-pampersowa ekwilibrystyka:)No i to te klejone pamp.-jedna reka ciężko zapiąc i podciągnąć,jak puszczam babcie to ona natychmiast zaczyna ze strachu sie kiwać,dlatego już ja pieszczotliwie ochrzciłam"Kiwaczkiem":):):)Dziadek to "Śpioszek":):):) 

Mi pdp z przodu podtrzymuje wideln, ale i tak mi sie to nie udaje nie mam dobrego sposobu, bo zawsze zle sobie zapne, albo cos i musze poprawiac przyklej mi sie do rekawiczka a idza. masakra.
08 grudnia 2014 22:39 / 1 osobie podoba się ten post
agamor

Małgosiu kochana, kostiumu nie mam, a czas to pewnie tylko w świeta by się zdał, inaczej chyba nie da rady, z babką nie ma kto zostać, tu jest ustawowo 3h i koniec, nawet jak bierze ja któraś z córek, mogę jedynie jak będę zjeżdżać, ale to w lutym i pewnie gdzieś musiałabym przenocować, bo wtedy bym o jeden dzień dłużej została, ale zobaczymy, a Ty kiedy wracasz?

Mam już kupiony bilet na 11 stycznia.Trochę krótko będę w domu, ale dopasowałam się, a  w sumie i tak nie mam jakichś konkretnych planów. Mam nadzieję, że się spotkamy, chociaż na jakiejś małej czarnej.
08 grudnia 2014 23:02
margaritka59

Mam już kupiony bilet na 11 stycznia.Trochę krótko będę w domu, ale dopasowałam się, a  w sumie i tak nie mam jakichś konkretnych planów. Mam nadzieję, że się spotkamy, chociaż na jakiejś małej czarnej.

hej Małgosia, pewnie tak, na małej czarnej albo białej :)
 
08 grudnia 2014 23:16 / 2 osobom podoba się ten post
reanata

Tak podloncze sie do tych zwierzat-nie mam szczescia i ja-nigdy nie trafilam na zadnego kotka,pieska,nawet ptaszka w klatce,w domu pdp,.a to faktycznie milej by bylo-kocham zwierzeta:):):)

Jeden raz oprócz PDP do opieki miałam też żółwia na ogrodzie
08 grudnia 2014 23:17 / 1 osobie podoba się ten post
agamor

hej Małgosia, pewnie tak, na małej czarnej albo białej :)
 

A może być nawet przezro czysta.
08 grudnia 2014 23:24 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

No właśnie babcia nie ma...Dziadek tak,bo się wierci jak śpi i go zamykac trzeba a babcia na baczność leży.Ale pogadam z córką.Nawet w łóżku przebieranie byłoby lepsze niz na stojaka przy takim "kiwaczku":):):)Mysle też ,ze jak sie babcia ze mna oswoi to będzie lepiej ,z pigułami zasuwa jak samochodzik a tak samo jak ja ja trzymaja -nie boi sie bo je zna.

Oswoicie się i będzie git!
09 grudnia 2014 08:17 / 7 osobom podoba się ten post
Dobry opowiem wam co mi sie wczoraj przydarzyło!! W przerwie wybrałam rowerkiem sie do miasteczka  6kil dale na jakies zakupy!!No i pochodziłam od sklepu do sklepu!!Ostatni Rosman no i spowrotem!!Wsiadłam na rower ujechałam jakis kilometr!!I powietrze zeszło w przednim kole a tu za dwadziescia trecia,a ja z kapcia 5 kilometrow!!Ale miałam sport na tydzien mi go wystarczy heheheeh.No i spałam jak niemowle tak to tylko mi sie chyba takie przygody zdarzaja?!!!
09 grudnia 2014 10:11 / 9 osobom podoba się ten post
Poznałam osobiście naszą forumową Annikę:) urocza kobitka i od razu mnie ropoznała:p
09 grudnia 2014 10:12
nianta

Poznałam osobiście naszą forumową Annikę:) urocza kobitka i od razu mnie ropoznała:p

Spakowałaś się już?