Na wyjeździe #17

09 grudnia 2014 10:17 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Spakowałaś się już?

Kochana, toż ja już jestem w drodze z Gliwic do Katowic ;) pakowałam się przed wczoraj :p
09 grudnia 2014 10:24 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Kochana, toż ja już jestem w drodze z Gliwic do Katowic ;) pakowałam się przed wczoraj :p

 Bardzo sie cieszę,że już widzisz polską ziemie.Zmienił Cię ktoś? 
09 grudnia 2014 10:28 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

 Bardzo sie cieszę,że już widzisz polską ziemie.Zmienił Cię ktoś? 

Tak, przyjechała zmienniczka, pani 55 lat, ogólnie w porządku, faktycznie wszystko jej w agencji powiedzieli. Ciężko z komunikacją, rodzinka się dyga ,że sie z nią nie dogadają,ale powiedziałam,że jest słownik i muszą dać radę;)
09 grudnia 2014 10:34 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Kochana, toż ja już jestem w drodze z Gliwic do Katowic ;) pakowałam się przed wczoraj :p

Ech.....moje tereny......
 
 
09 grudnia 2014 10:38 / 4 osobom podoba się ten post
basiaim

Ech.....moje tereny......
 
 

moja mlodosc-he,he
09 grudnia 2014 11:00 / 7 osobom podoba się ten post
nianta

Tak, przyjechała zmienniczka, pani 55 lat, ogólnie w porządku, faktycznie wszystko jej w agencji powiedzieli. Ciężko z komunikacją, rodzinka się dyga ,że sie z nią nie dogadają,ale powiedziałam,że jest słownik i muszą dać radę;)

Za Twoją zmienniczkę kciuki trzymam , Ty się nie martw o " rodzinę " , tylo odpocznij w domku i wracaj wypoczęta do roboty na nową , wspaniałą stellę .....Mnie jako starszą koleżankę szanuj , ale przykładu ze mnie nie bierz i na urlopie nie choruj !!!.... Zdrówka , samych miłych chwil na urlopie  Ci życzę -:))))))))
09 grudnia 2014 14:44 / 7 osobom podoba się ten post
reanata

Lepiej i przyjemniej sie pracuje w domku gdzie sa zwierzeta,tak to dodatkowy obowiazek ale ile radosci daje mruczenie kota,czy merdanie ogonkiem pieska,oj zaraz oberwe od kolezanek ze to balagan ,siersc itd,,,,,,,,,,,ale dla mnie to prawdziwy dom-;-;-;-;-

Ja mojego kłaczola ciągle straszę że pójdzie z powrotem do schroniska
za te kudły wszędzie, nadepnięte zabawki w nocy po ciemku
i roznoszone kosci, a on patrzy na mnie i merda ogonem i udaje że wierzy ha...ha..
i w jego śmiejacych się oczach widzę: prędzej pana oddasz niż mnie haaa..ha...
09 grudnia 2014 14:51 / 2 osobom podoba się ten post
Pokażę wam gdzie moja Oma będzie pochowana.
 
Cmentarz leśny, na którym nie ma pomników, wykupuje się drzewo pod którym zakopuje się urnę,
i tylko maleńka tabliczka na drzewie z datami i nazwiskiem i mały kamień z piaskowca.
Cmentarz pięknie położony w górzystym terenie, wszystko tak jak natura stworzyła.
Urnę też Oma będzie miała z pieńka brzozowego,
taka była Jej ostatnia wola. Pogrzeb 19.12 w południe.
 
http://www.bestattungen-neumann.de/aktuelles/artikel/2010/07/08/neuer-waldfriedhof-in-ebermannstadt/
09 grudnia 2014 15:04
scarlet

Pokażę wam gdzie moja Oma będzie pochowana.
 
Cmentarz leśny, na którym nie ma pomników, wykupuje się drzewo pod którym zakopuje się urnę,
i tylko maleńka tabliczka na drzewie z datami i nazwiskiem i mały kamień z piaskowca.
Cmentarz pięknie położony w górzystym terenie, wszystko tak jak natura stworzyła.
Urnę też Oma będzie miała z pieńka brzozowego,
taka była Jej ostatnia wola. Pogrzeb 19.12 w południe.
 
http://www.bestattungen-neumann.de/aktuelles/artikel/2010/07/08/neuer-waldfriedhof-in-ebermannstadt/

Dosc orginalne miejsce pochowku !!! Katolicki czy protestandzki ??? A co na to zieloni ???
09 grudnia 2014 15:05 / 11 osobom podoba się ten post
Pyza

I tu uwazam, ze sie mylisz, bo wazne jest to co jedza, co pija, to jest dla ich dalszego zdrowia. Wiem, zaraz napiszesz, ze co im z zycia pozostalo? To juz odpowiadam, pozostalo im to, zebysmy dbaly a nie wplywaly nato, by mieli wieksze zaparcia, bole brzucha, czy otylosc i tak dalej.

Cóż, moim zdaniem nie masz do końca racji :) Jeśli ktoś przez całe albo większość swojego życia miał jakieś nawyki (żywieniowe, ruch fizyczny itp) to na starość nikt nie będzie go w stanie przenicować na wylot. Zakazywanie czy nakazywanie przyjmowania nielubianych napojów, pożywienia przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Tak jak Mleczko napisała - jak już nie ma zdrowia takiego jak kiedyś, a w umysle szaleje demencja czy inne choroby to zmuszanie mija się z celem nawet wzaiąwszy pod uwagę to że ulubione coś jest mniej zdrowe... 
09 grudnia 2014 15:07 / 3 osobom podoba się ten post
Lili

Cóż, moim zdaniem nie masz do końca racji :) Jeśli ktoś przez całe albo większość swojego życia miał jakieś nawyki (żywieniowe, ruch fizyczny itp) to na starość nikt nie będzie go w stanie przenicować na wylot. Zakazywanie czy nakazywanie przyjmowania nielubianych napojów, pożywienia przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Tak jak Mleczko napisała - jak już nie ma zdrowia takiego jak kiedyś, a w umysle szaleje demencja czy inne choroby to zmuszanie mija się z celem nawet wzaiąwszy pod uwagę to że ulubione coś jest mniej zdrowe... 

I ja cie popieram w tym co piszesz.
09 grudnia 2014 15:14
ORIM

Dosc orginalne miejsce pochowku !!! Katolicki czy protestandzki ??? A co na to zieloni ???

A wiesz że nie wiem, czy ten cmentarz w ogóle podlega pod jakąś wiarę.
 
 Moja Oma była z pochodzenia ewangeliczką, Opa katolikiem, ale zerwali z kościołami 50 lat temu
Całe życie żyli i byli nietuzinkowi i po śmierci też.
Pogrzeb też będzie swiecki.
 
Ten cmentarz był chyba załozony jeszcze przed zielonymi, haaa... bo na jednym drzewie widziałam tabliczkę z 52 roku.
09 grudnia 2014 15:15 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Pokażę wam gdzie moja Oma będzie pochowana.
 
Cmentarz leśny, na którym nie ma pomników, wykupuje się drzewo pod którym zakopuje się urnę,
i tylko maleńka tabliczka na drzewie z datami i nazwiskiem i mały kamień z piaskowca.
Cmentarz pięknie położony w górzystym terenie, wszystko tak jak natura stworzyła.
Urnę też Oma będzie miała z pieńka brzozowego,
taka była Jej ostatnia wola. Pogrzeb 19.12 w południe.
 
http://www.bestattungen-neumann.de/aktuelles/artikel/2010/07/08/neuer-waldfriedhof-in-ebermannstadt/

Oryginalnie. "Moja Oma" też została skremowana, ale pochówek tradycyjny, zwykły cmentarz, chociaż.. nie do końca.., za płotem był jej dom rodzinny- tam sie urodziła i cześc dzisiejszego cmentarza też należała do jej rodziny.
09 grudnia 2014 15:24 / 1 osobie podoba się ten post
Dziadek też zostanie tak pochowany, jak Twoja Oma, skarlet. Zaplanował sobie to juz przed 17 laty. Nie zyczył sobie żadnej ceremonii z księdzem w roli głównej. Był zagorzałym przeciwnikiem kościoła. Babcia natomiast jest i była pobożną ewangeliczką. Dziadek jednak to szanował. Był mądrym i oczytanym facetem. Dzięki pracy dużo podróżował. Kiedy powiedziałam mojemu mężowi, że tak pochowają dziadka, stwierdził, że wymyślił sobie już kiedyś taki sposób, bo z kościołem niewiele mamy oboje wspólnego. Niewiem jeszcze kiedy zostaną spalone zwłoki i kiedy rodzina prochy dziadka rozsypie gdzieś w lesie. Wiecie może, czy u nas w ogóle dozwolony jest taki pochówek? Palenie zwłok , oczywiscie tak, ale rozsypanie prochów w lesie, prędzej zakopanie pod drzewem w urnie.
09 grudnia 2014 15:29
scarlet

A wiesz że nie wiem, czy ten cmentarz w ogóle podlega pod jakąś wiarę.
 
 Moja Oma była z pochodzenia ewangeliczką, Opa katolikiem, ale zerwali z kościołami 50 lat temu
Całe życie żyli i byli nietuzinkowi i po śmierci też.
Pogrzeb też będzie swiecki.
 
Ten cmentarz był chyba załozony jeszcze przed zielonymi, haaa... bo na jednym drzewie widziałam tabliczkę z 52 roku.

Ciekawe ile kosztuje tam takie "drzewko" ?
 
Jednak naprawde bardzo orginalny cmentarz