Na wyjeździe #17

12 grudnia 2014 20:55
teresa-p

Myślę ż to ten sam ,bo tam coś nawet o naszym miejscu spotkania było :)

Na fotce jest chlopak tak w wieku ok 20 lat, ja mam 38 a Darek jest starszy ode mnie o 10 lat, wiec, ten z fotki.... chyba zle znalazlam
12 grudnia 2014 20:58 / 1 osobie podoba się ten post
teresa-p

przecież ty też kieleckie,nawet tą samą trasą możemy jechać

A skad dokladnie jestes ?
12 grudnia 2014 21:00 / 1 osobie podoba się ten post
Jolek

A skad dokladnie jestes ?

wejdż na fb,masz wiadomość
12 grudnia 2014 21:06 / 2 osobom podoba się ten post
Gosiap

Agrafka!!!!!
Jak ty się pięknie spięłaś.
Brawo!!!!
moje gratki, ten post ................. chylę przed tobą czoła.
 
 

Po prostu chwilowo uciszylam wewnetrzna marude, moze to za sprawa otrzymania przelewu za listopad:DDDD.
12 grudnia 2014 21:23
Gosiap

Szerokiej drogi.
Ale forum nie żegnaj, proszę.

Do Lawendy jak wyżej
12 grudnia 2014 22:03 / 5 osobom podoba się ten post
reanata

Witam z wieczorka,Wlasnie wrocilam z Josefem z odwiedzin u jego bliskich przyjaciol,objadlam sie lakoci przeroznych -ledwo sie ruszam,zostalam tez obdarowana prezencikami dla mnie i dla mojej rodziny z okazji BN-to mile zaskoczenie dla mnie poniewaz pierwszy raz spotkalam sie aby otrzymac prezent od osob z poza rodziny,drugi mily akcent to wyplata na koncie ,ha,ha,ha to cieszy
A teraz napisze ze troszke zmian zaszlo-rodzina po moim wyjezdzie w srode miala zajac sie pdp, na trzy tygodnie,ale czego sie spodziewalam jest to za ,,ciezki,, wyczyn dla syna Josefa,wiec na szybko szukali zmienniczki na ten okres-dzisiaj przyszly propozycje,pan na zastepstwo-wybieralismy razem-wybor dokonal sie ww wtprek bedzie nowa osoba.Rodzina zastrzegla sobie w firmie ze tylko na czas mojego urlopu-no coz nie powiedzialam ze nie wroce,nie potrafie teraz,nawet przed chwila dzwonil moj szef-agentura w koln-informujac mnie o tym,ze rodzina chce bardzo mnie z powrotem,ciezko mi bedzie opuszczac to miejsce gdyz ze szczerego serca moge je polecic,ale psychicznie trauma Josefa jestem zmeczona,ostatecznie temat zostawiam otwarty-nie powiedzialam agenturze definitywnie ,,nie,,-zobaczymy co sie ,,wykluje,,w czasie urlopu,moge napisac ze dzisiaj mialam mily dzien,mam nadzieje ze Jolek wrocila na lono forum,zauwazylam tez ze ,,marsjanka ,,usunela konto-ktos wie dlaczego?

Renatko,
chyba rozumiem Cię jak nikt inny.
Też jestem teraz sama z Opą, wieczory i noce są straszne.
Ja jestem może w tej lepszej sytuacji, że mam z Opą cześć wspomnień wspólnych,
bylam z Irmelin 1,5 roku.
Siedzimy razem wieczorem i wspominamy, 
co by teraz powiedziała, co by o tej porze robiła,
historię rodziny von Go.....znam już do 4 pokoleń wstecz.
 
Ja spać nie mogę i też słyszę jak o 2-3 w nocy buszuje jeszcze w kuchni...,
/instalacja elektryczna jest wadliwa i buczy przy odpalaniu światła/
Rano zasypia, potem przemęczony noca śpi do 10.
 
Od tygodnia kaźdemu opowiada, ze jestem jego adoptowaną córką,
nie wyobrażam sobie mojego wyjazdu w niedzielę po pogrzebie, 
powitał mnie w październiku jak przyjechałam płaczem i słowami: jak dobrze, że jesteś!! /Oma była wtedy pierwszy raz w szpitalu/,
teraz też będzie płacz..
 
Cieszę się , że razem z córką udało mi się namówić Go na 2 tygodniową wycieczkę do Egiptu w połowie stycznia.
Już zaklepane, jedzie.
Nie był na urlopie o 7 lat, odkąd Irmelin zachorowała...
Uwielbia historię, zwiedzi wszystkie muzea i zabytki, oddychnie...
 
Ja też potrzebuję urlopu, dlatego cały styczeń siedzę w domu,
zresztą Opa mi go opłaca, jakbym normalnie była w pracy,
też uważa , ze muszę psychicznie dojść do siebie.
 
Renatko, rozumień Cię i przytulam , a jest do czego,  85 D haaa....ha....
12 grudnia 2014 22:06 / 2 osobom podoba się ten post
Scarlet-ja tylko do ostatniego zdania -85 D?-takie małe co nieco:):):)Przytul się do F :zobaczysz różnicę:)Hi hi hi
12 grudnia 2014 22:10
kasia63

Scarlet-ja tylko do ostatniego zdania -85 D?-takie małe co nieco:):):)Przytul się do F :zobaczysz różnicę:)Hi hi hi

Kasieńko piszesz o sobie?
 
  To teraz wiem na co Pan Foka poleciał haaa...haaa..
 
  Przytulam się do Ciebie... na próbę..  haaa...haaa
 
PS, Ty chociaż masz resztę proporcjonlną, mam znajomą co ma rozmar 38 i 75 H.....
 
 
  :)))))))
12 grudnia 2014 22:15 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Kasieńko piszesz o sobie?
 
  To teraz wiem na co Pan Foka poleciał haaa...haaa..
 
  Przytulam się do Ciebie... na próbę..  haaa...haaa
 
PS, Ty chociaż masz resztę proporcjonlną, mam znajomą co ma rozmar 38 i 75 H.....
 
 
  :)))))))

Poleciał na coś całkiem innego ,bo 8 lat temu to nie było żadne F tylko niewinne, nieduże B/C....Ha ha ha :):):):) Ale przytulaj sie ,przytulaj:)Na próbę:):):)
12 grudnia 2014 22:19 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Kasieńko piszesz o sobie?
 
  To teraz wiem na co Pan Foka poleciał haaa...haaa..
 
  Przytulam się do Ciebie... na próbę..  haaa...haaa
 
PS, Ty chociaż masz resztę proporcjonlną, mam znajomą co ma rozmar 38 i 75 H.....
 
 
  :)))))))

Od kilku dni myślę o Tobie Scarlet,bo właściwie razem zaczynałysmy "przygodę" w opiece i miałyśmy te same dylematy przed pierwszym wyjazdem. Myślałam,że popracujesz sobie u swoich opciów przez kilka lat,a tu tak szybko muszisz zmienic sztelę...
Już to mówiłam,ale powtorzę,że dalej jest mi przykro z powodu śmierci Twojej Omci.
12 grudnia 2014 22:50 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Od kilku dni myślę o Tobie Scarlet,bo właściwie razem zaczynałysmy "przygodę" w opiece i miałyśmy te same dylematy przed pierwszym wyjazdem. Myślałam,że popracujesz sobie u swoich opciów przez kilka lat,a tu tak szybko muszisz zmienic sztelę...
Już to mówiłam,ale powtorzę,że dalej jest mi przykro z powodu śmierci Twojej Omci.

Ivanillka,
jest takie stare powiedzenie: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to opowiedz Mu o swoich planach..."
 
Ja dokladnie tydzień przed tym jak Oma trafiła drugi i ostani raz do szpitala
rozmawiałam z naszą forumową Ewexx , ze planuję tym razem zostać tutaj do maja...
 
Jak tu przyjechałam w październiku, to lekarz mówił ze może do BN, przy najlepszych wiatrach do Wielkanocy..
Jak Opa mi to powiedział, to po konsultacji z MMŻ /miłością mojego zycia/, powiedziłam Opie, że zostanę tu do końca dni Irmelin,
że juz nie będzie zmienniczki..
 
Niikt z nas nie sądził, że spełni się to tak szybko....
12 grudnia 2014 23:03 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Ivanillka,
jest takie stare powiedzenie: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to opowiedz Mu o swoich planach..."
 
Ja dokladnie tydzień przed tym jak Oma trafiła drugi i ostani raz do szpitala
rozmawiałam z naszą forumową Ewexx , ze planuję tym razem zostać tutaj do maja...
 
Jak tu przyjechałam w październiku, to lekarz mówił ze może do BN, przy najlepszych wiatrach do Wielkanocy..
Jak Opa mi to powiedział, to po konsultacji z MMŻ /miłością mojego zycia/, powiedziłam Opie, że zostanę tu do końca dni Irmelin,
że juz nie będzie zmienniczki..
 
Niikt z nas nie sądził, że spełni się to tak szybko....

Współczuję.
Byłam w podobnej sytuacji.. Byłam u mojej Babci 6 lat, byłam przy jej śmierci i pogrzebie. Posiedziałam jeszcze pół roku i zmieniłam miejsce, choć mogłam zostać.. Było tak przykro i pusto, że nie chciałam w tym tkwić.
To banał, co powiem, ale tak jest w tej pracy, ludzie odchodzą, a najbardziej przywiązujemy się do pierwszych pdp, tym bardziej, jak są mili, wyrozumiali i ciepli..
Scarlet, pewnie to nie będzie pociechą, ale potem już jest łatwiej. Ta pierwsza śmierć jest szczególnie bolesna.
12 grudnia 2014 23:17 / 3 osobom podoba się ten post
"Ta pierwsza śmierć jest szczególnie bolesna."
Nie zawsze, ale cos w tym jest. Moze do pierwszego PDP, ktory "mi" zmarl nie zdazylam sie przywiazac, teraz zdazylam ... Moze dlatego jest mi trudniej, ze jestem tu dlugo, ze teraz musze stanowic podpore dla meza PDP i martwie sie, co bedzie, jak w niedziele wyjade. Niby wiedzialam, co sie stanie, wiedzialam, ze to zaawansowany AL, w ostatnich dniach, kiedy Monika byla jeszcze w domu spalam w ubraniu, zeby jakby co, to szybko na dol zejsc, ale jednak nie potrafie podejsc do tego tak calkiem profesjonalnie, chyba dla mnie to nie "tylko praca".
Jestem tylko wdzieczna mezowi PDP, ze zdecydowal sie na przeniesienie zony na te ostatnie (tylko 3 dni), do specjalnego domu opieki, gdyby pozegnala sie z zyciem tu, w domu, bylo by bardzo ciezko ...
12 grudnia 2014 23:27
emilia

"Ta pierwsza śmierć jest szczególnie bolesna."
Nie zawsze, ale cos w tym jest. Moze do pierwszego PDP, ktory "mi" zmarl nie zdazylam sie przywiazac, teraz zdazylam ... Moze dlatego jest mi trudniej, ze jestem tu dlugo, ze teraz musze stanowic podpore dla meza PDP i martwie sie, co bedzie, jak w niedziele wyjade. Niby wiedzialam, co sie stanie, wiedzialam, ze to zaawansowany AL, w ostatnich dniach, kiedy Monika byla jeszcze w domu spalam w ubraniu, zeby jakby co, to szybko na dol zejsc, ale jednak nie potrafie podejsc do tego tak calkiem profesjonalnie, chyba dla mnie to nie "tylko praca".
Jestem tylko wdzieczna mezowi PDP, ze zdecydowal sie na przeniesienie zony na te ostatnie (tylko 3 dni), do specjalnego domu opieki, gdyby pozegnala sie z zyciem tu, w domu, bylo by bardzo ciezko ...

Dziękuję Emilio i Salazar,
wiem że popełniłam podstawowy błąd w naszej pracy: nie przewiązywać się, to tylo praca........  
 
  Ale to było moje pierwsze miejsce i w dodatku tak wspaniali ludzie...
 
  Każdy jest tylko człowiekiem i też mamy swoje emocje...
 
PS. Ja też spalam /usiłowalam// w ubraniu, jak było wiadomo, ze ostanie godziny...
12 grudnia 2014 23:30
dziewczyny czy mi się coś pomyliło? może to już wieczór i mam zwidy, ale był tu taki temat założony przez slonik? tak co jest opiekunką we Włoszech, jest jeszcze? znikł? jakoś nie mogę znaleźć, coś się dzieje?