Na wyjeździe #17

14 grudnia 2014 15:53
Gosiap

To zrób z rodzicami święta w innym terminie:):):):)
 
"Lejdis" film widzialaś?

Widzialam:) No, zawsze to jakis pomysl:)
 
 
14 grudnia 2014 17:04
zapytuje sie czy was tez dusza boli po przyjezdzie do de?za kazdym razem mam ta dolegliwosc i nie moge leku znalezc.moze ktos z was ma stosowny lek...
14 grudnia 2014 17:08 / 1 osobie podoba się ten post
ania52

zapytuje sie czy was tez dusza boli po przyjezdzie do de?za kazdym razem mam ta dolegliwosc i nie moge leku znalezc.moze ktos z was ma stosowny lek...

Ja wiec odpowiaduje, ze mnie dusza tez pobolewa :-P  Ostatnio  sobie powiedzialam, ze juz jestem, ze zleci, ze juz blizej niz dalej.....to mi tak lzej sie robi
14 grudnia 2014 17:09 / 2 osobom podoba się ten post
Leku na to nie ma,samo przechodzi wraz z upływem kolejnych dni.
Nie stosujesz właściwej techniki-szkolona na okoliczność BHP nie byłaś.Już w busie/autobusie należy przestać myśleć o domu/rodzinie i w ogóle po polsku i przestawić się na tryb niemiecki.Szybciej mija. :))))
14 grudnia 2014 17:10
Pyza

Ja wiec odpowiaduje, ze mnie dusza tez pobolewa :-P  Ostatnio  sobie powiedzialam, ze juz jestem, ze zleci, ze juz blizej niz dalej.....to mi tak lzej sie robi :-)) 

ja dopiero zaczelam i konca narazie nie widac.....
14 grudnia 2014 17:12
scarlet

Doris,
dokładnie tak się zaczęło u mojej Omy.
Coraz mniej jadła, przesypiała cały dzień i straszne bóle pleców,
na końcu tydzień w szpitalu, kroplówki  i morfina.
 
To o planach i Panu Bogu też moje było...
Ciężkie chwile przed wami, przesyłam Ci dobrą energię i życzę dużo sił....

Pięknie to Scarlet napisaałś o tych planach i Bogu. Nie pamiętałam całości i dlatego tak ogólnie napisałam.Dzięki za słowa otuchy.
14 grudnia 2014 17:13
Impala

Leku na to nie ma,samo przechodzi wraz z upływem kolejnych dni.
Nie stosujesz właściwej techniki-szkolona na okoliczność BHP nie byłaś.Już w busie/autobusie należy przestać myśleć o domu/rodzinie i w ogóle po polsku i przestawić się na tryb niemiecki.Szybciej mija. :))))

to prawda nie odbylam szkolenia stosownego....no i teraz konsekwencje ponosze
14 grudnia 2014 17:14 / 2 osobom podoba się ten post
ania52

ja dopiero zaczelam i konca narazie nie widac.....

Bo szukasz tego konca, wypatrujesz... Nie mysl, odlacz sie, najwazniejsze, ze juz zaczelas, a to zleci zobaczysz Ja nie wiem kiedy mi minelo te 3 tygodnie co jestem juz, nie wiem.... A, w opiekunowie i z opiekunowem zawsze razniej :-D
14 grudnia 2014 17:14 / 4 osobom podoba się ten post
Mnie na bolącą dusze pomaga liczenie dniówek w euro.
14 grudnia 2014 17:42 / 8 osobom podoba się ten post
ania52

zapytuje sie czy was tez dusza boli po przyjezdzie do de?za kazdym razem mam ta dolegliwosc i nie moge leku znalezc.moze ktos z was ma stosowny lek...

Czas:)On  zawsze leczy bolącą duszę i kalendarz:)Każdy skreślony wieczorem dzień przybliża nas do domku. Mi to pomaga,choć wiem że są tacy co nie skreślają:)Poza tym wydaje mi się ,że najbardziej męczaca jest ta codzienna powtarzalnośc z dokładnoscia niemal do minuty- otwierasz oczy i juz ci sie flaki wywracają na samą mysl o kolejnym identycznym dniu/dzień świstaka razy....... u mnie jeszcze 41 razy:)/le za to wieczorem usmiecham sie do kalendarza:)I jakoś leci.Aby do zjazdu:):):)Teraz niedobry czas na takie filozofie chyba ,bo święta .....W takie zwykłe dni to jakoś to wszystko inaczej biegnie.....Ale ,co zawsze powtarzam- to nasz wybór,niczyj inny........Więc lepiej ,żeby nas duszyczka bolała krótko:)A najlepiej wcale:)
14 grudnia 2014 17:54 / 5 osobom podoba się ten post
Ja tam nie liczę ile to mi euro przybywa,bo to dopiero mnie dołuje.Jakbym nie liczyła,zawsze mi wychodzi za mało.
Ale jak mam całą wypłate na koncie,to ten widok mnie cjeszy.Tyle tylko,ze natychmiast dzielic zaczynam i potem już nie lubię na konto zaglądać.
A swoja drogą to ciekawe jest,bo jak zarabiałam mniej,to marzyłam sobie jak to będzie,jak "złapie"prace za większe pieniądze.Teraz mam więcej-a i tak za mało.To potwierdza regułę,że apetyt rośnie w miarę jedzenia-a przecież nie powinno tak być,bo głód zaspokajamy.Hmm..
A co do powtarzalności,to u mnie w ogólnym,bardzo ogólnym zarysie jest wiecznie tak samo,jednak szczegóły są inne.Jednego dnia ubieramy najpierw bluzki-drugiego dnia tylko jedną i spodnie a potem reszte,a trzeciego dnia znowu inaczej.
Raz jemy obiad o tej,innym razem o innej godzinie-albo i wcale nie jemy.
Ogląda się TV-albo nie ogląda.
Wieczorem siedzi się do 21 albo do 23.
Wstajemy o 8 albo o 9.
Zaczynamy dzień od marudzenia i płaczu-albo obywa się bez łez.
Kiedys tak nie było,dlatego teraz chyba dni mijają jakos szybciej.Siedze tutaj od połowy sierpnia-a to już grudzień.Kiedy to minęło?Sama nie wiem.A tu zaraz rok się kończy.
Jest dobrze.
14 grudnia 2014 17:58 / 3 osobom podoba się ten post
ania52

zapytuje sie czy was tez dusza boli po przyjezdzie do de?za kazdym razem mam ta dolegliwosc i nie moge leku znalezc.moze ktos z was ma stosowny lek...

Cierpiałam długo na tę dolegliwość będąc w miejscu gdzie nijak nie było zasięgu.
Tym razem po raz pierwszy mam w D dostęp do internetu.
Rozmowy na Skype z bliskimi, brykanie na forum opiekunek -
to chyba moje lekarstwo bo nic a nic dusza mi nie dokucza.
 
Może zastosuj taką terapie:
zrezygnuj z internetu na jakiś czas a potem się podłącz może to zadziała
 
 
 
14 grudnia 2014 17:58 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Czas:)On  zawsze leczy bolącą duszę i kalendarz:)Każdy skreślony wieczorem dzień przybliża nas do domku. Mi to pomaga,choć wiem że są tacy co nie skreślają:)Poza tym wydaje mi się ,że najbardziej męczaca jest ta codzienna powtarzalnośc z dokładnoscia niemal do minuty- otwierasz oczy i juz ci sie flaki wywracają na samą mysl o kolejnym identycznym dniu/dzień świstaka razy....... u mnie jeszcze 41 razy:)/le za to wieczorem usmiecham sie do kalendarza:)I jakoś leci.Aby do zjazdu:):):)Teraz niedobry czas na takie filozofie chyba ,bo święta .....W takie zwykłe dni to jakoś to wszystko inaczej biegnie.....Ale ,co zawsze powtarzam- to nasz wybór,niczyj inny........Więc lepiej ,żeby nas duszyczka bolała krótko:)A najlepiej wcale:)

u mnie 30 dni swistaka....pewno,ze to moj wybor pobyt w de...ale wcale nie jest mi lzej z tego powodu....cholera chyba wypalam sie emocjonalnie przez te wyjazd.ale nie znalazlam innej alternatywy na zycie...a wiele bym dala zeby dusza wyc przestala....myslalam,ze to tylko moja wyje...
14 grudnia 2014 18:07 / 1 osobie podoba się ten post
ania52

zapytuje sie czy was tez dusza boli po przyjezdzie do de?za kazdym razem mam ta dolegliwosc i nie moge leku znalezc.moze ktos z was ma stosowny lek...

Ja tym razem tak bardzo cierpialam jak przyjechałam,żeby sobie pomóc oglądałam zdjęcia zrobione z mojego balkonu i jakos mi to pomagało. Gapiłam się codziennie po kilka razy,aż wreszcie mi przeszła tęsknota.
Na mnie najlepiej działa codzienne zmęczenie się,chodze na każdej pauzie po kilka km.
14 grudnia 2014 18:07 / 3 osobom podoba się ten post
ania52

zapytuje sie czy was tez dusza boli po przyjezdzie do de?za kazdym razem mam ta dolegliwosc i nie moge leku znalezc.moze ktos z was ma stosowny lek...

Ja tym razem tak bardzo cierpialam jak przyjechałam,żeby sobie pomóc oglądałam zdjęcia zrobione z mojego balkonu i jakos mi to pomagało. Gapiłam się codziennie po kilka razy,aż wreszcie mi przeszła tęsknota.
Na mnie najlepiej działa codzienne zmęczenie się,chodze na każdej pauzie po kilka km.