O dziękuję za poradę. U mojego Pdp też ich fruwa dziesiątki.
Zakupiłam w REWE różne odstraszacze, ale one jak fruwały, tak fruwają.
Zrobię tak jak mówisz, bo terpentynę dzisiaj w piwnicy widziałam.
O dziękuję za poradę. U mojego Pdp też ich fruwa dziesiątki.
Zakupiłam w REWE różne odstraszacze, ale one jak fruwały, tak fruwają.
Zrobię tak jak mówisz, bo terpentynę dzisiaj w piwnicy widziałam.
Nie, nie :-)))) tylko wygodnie:-))))) IC ,potem Express Berlin -Gdynia:-)))
Lawenda też pomaga. Lawenda jest dobra na wszystko. ;))))
Nawet 1 krzaczek w tym celu zakupiłam.
Ale woreczki z tym cudownym krzaczkiem leżą w szafach a mole mają tylko z nimi robotę je omijać :-))
Kiedys dawno temu(moja pierwsza Stella) bylam u babki, ktora miala jeden pokoj jako magazyn na rozne badziejstwa. W pokoju owym na szafach lezaly rozne worki(tzw.unterbettkommode) i w nich koce byly. Dlugo zapewne, bo raz mi zmienniczka pokazala co w nich znalazla... Byly to mole we wszystkich postaciach. Od jajeczek i larw, przez zywe, az po same kadlubki po martwych.... Duzo tego bylo. I obrzydliwe wyjatkowo. Z koca tylko oslonka zostala, nawet koloru okreslic nie mozna bylo.W pokoju tym stala tez szafa na ubrania, a w niej kilka futer. Prawdziwych. Norki, karakuly, oceloty. I mole ich nie zezarly! Tak samo jak sweterkow z kaszmiru. W ten sposob pokochalam zapach terpentyny:)
Kocham sweterki i sukienki z kaszmiru, Pokocham tez i terpentynę, chociaż nie znam jeszcze jej zapachu.
Jutro wybieram się do sklepu ją zakupić, i gazetki nowe jutro też będą >/))
Gwarantuję ci,że terpentyny nie pokochasz. Za żadne skarby. Dobrze,że szybko wietrzeje. Tylko ciuchów do szafek od razu nie chowaj, bo się ze śmiechu nie pozbierasz Jak przesiąkną, to na ulicę nie wyjdziesz, bo ludzie będą od ciebie uciekać.
Amelko, te gazety to takie zwykle. Nie kolorowe pisemka:) Farby drukarskiej zarazy nie lubia:)