04 stycznia 2015 18:09 / 4 osobom podoba się ten post
Arabrab, ale to ja naszemu Jolkowi ochote na te Niemcy narobilam:) Przynajmniej taka mam nadzieje:) Wiem, ze u mnie wszyscy bogowie, wszystkie niebiosa i sama nie wiem co jeszcze tak chcialo, zebym tutaj byla. Cholernie duzo szczescia mialam, bo zlecenie nietypowe bylo(na godziny, nie na dobe), bo R.zapoznal mnie z Moim Cudem(chociaz wtedy Cudo nie zwrocilo jeszcze na mnie uwagi, bo po pierwsze R.mowil o mnie jak o zonie, a po drugie przy pierwszym spotkaniu to ja zwyczajnie mocno zaniedbana bylam...),bo Ci moi Panstwo adwokata do d...y mieli, ktoremu wszystko serdecznie zwisalo i jesli tylko mogl cos z ich pieniedzy zaplacic i spokoj swoj w ten sposob kupic to problemow zadnych nie widzial itd.... Przyjechalam nawet nie po to, zeby tu zostac, a po pieniadze... Bez wzgledu na to ile bede(dzien, tydzien, dwa) mialam dostac miesieczny zarobek normalnej opiekunki... Kto by sie nie zgodzil???? Przyjechalam wiec. A reszta to juz jakos tak sama:) Ja tylko swoja robote dobrze wykonywalam i...zakochalam sie:) Jak sobie pomysle ile ja wtedy dylematow mialam... Ta radosc gdy dostalam mieszkanie:) I rozpacz gdy R.nie chcial dzieci do Niemiec przywiezc... Moj tato go przekonal... Pozniej szukanie miejsc w przedszkolu. Julka dostala od razu, Szymon dopiero po 6 tygodniach poszedl. Na ten czas moj tato przyjechal i dzieci pilnowal gdy ja w pracy bylam. Pozniej pobudki o 4-5 rano, bo corka sie wyspala. Poranne biegi do autobusu... I pieszy powrot(5km),bo autobus powrotny juz nie pasowal. Popoludniu wycieczka w odwrotnej kolejnosci...pieszo po dzieci, powrot autobusem... W deszczu, wietrze... Wiecznie mokre i bolace kolana... Pamietam jak pierwszy raz chora bylam. Na weekend mnie rozlozylo. Plackiem lezalam, a dzieci skakaly po mnie... Nie rozumialy, ze mama goraczke wysoka ma i nie ma sily sie ruszyc, a co dopiero wstac i dac im cos do jedzenia czy pobawic sie z nimi... Kurcze jak teraz sobie to przypomne... Ale ja tak w kosc w Polsce dostalam, ze nie zalowalam ani chwili. Balam sie, ale nie zalowalam... Jolek, co ma byc to bedzie:) Jak bedziesz miala korzystac z urokow socjalu niemieckiego to znajdziesz to czego szukac musisz:) A jak bede mogla Ci w czyms pomoc to wal smialo:) Od papierkow to ja dobrego specjaliste mam:)