Uwaga : Bliższych danych ( nazwiska ) nie podam , bo raz , że nie znam a dwa , że to jakaś ochrona danych !....... Miejscowość : Niederahr - mała 800 mieszkańców - moja zmienniczka jest w trakcie pakowania , była wyraznie nie lubiana przez córkę PDP-nej , jest tam od niedzieli ( poprzedniej / noc ) dziś nie usłuchała córki PDP-nej - odmówiła prasowania , powiedziała , że niedziela , że poprasuje jutro - otrzymała z liścia w twarz i wygania ją z domu , ma tylko czas na spakowanie ! Zadzwoniła do babki z firmy , ta jej każe nie wychodzic z domu i czekać albo na decyzję posrednika ( o ile go złapie w niedzielę ? ) albo na " busika " > Ywon nie wie , czy wraca do Pl , czy gdzieś indziej jedzie ....o matko , no !!!..... Chciała postraszyć babę , że dzwoni na policję to ta zaśmiała się jej w nos : " mój mąż jest tu policjantem ! ", ubliżała , wyzywała na szczęście Ywon z językiem jest na bakier i jej nie rozumiała , rozumiała tylko : " Polin ! "....... Moja biedna Ywonka , naiwnie wierzy , że firma ją nie oszukała i że zmienniczka , której nie było jej dane spotkać naprawdę coś tam se złamała .......
