Na wyjeździe #19

12 stycznia 2015 09:49
doda1961

To był skrót myslowy, a Twój post znakomicie wyjaśnił sedno tej sprawy. Znakomicie. To co napisałaś, to cała prawda o osobach ,,urodzonych,, na ofiarę.
Napisałam urozonych, bo z pewnymi predyspozycjami człowiek się rodzi po prostu. Przyzwolenie na złe traktowanie, na przemoc to po prostu cecha charakteru. Są osoby, które bronią się przed tym natychmiast, a są takie, które latami daja przyzwolenie na złe traktowanie. Te ostatnie stają się bezwolnymi istotami, nie potrafiącymi się obronić i poszukującymi akceptacji za wszelką cenę. Stąd pewnie to ,,ćwierkanie ,, Basi koleżanki i na pewno nie jest to spowodowane brakami językowymi. Takiej osobie pomoże tylko chyba długoletnia terapia, bo ma tak zanizone poczucie własnej wartości, że sama nie udzwignie podnoszenia się z tego.
Mam to szczescie w zyciu, że nigdy nie byłam i mam nadzieję, że nie będę ofiarą przemocy, ani fizycznej, ani psychicznej. Mam natomiast kilka znajomych, które przechodziły przez takie piekło. To coś strasznego, a najgorsze jest własnie to, że cięzko im pomóc, bo one i tak wiedzą swoje, mają nadzieję, mają złudzenia i znacznie zaburzone postrzeganie rzeczywistosci w jakiej się znalazły.
 
Jako przykład podam historię mojej kolezanki.
Pobita przez partnera dzwoni do mnie w srodku nocy. Lecę na ratunek, instaluję w hotelu, rano załatwiam po znajomosci wizyte u psychiatry ( na psychologa za późno), jadę po nią w południe, żeby do specjalisty zawieźć, a ona otwiera mi drzwi w neglizu, sprawca pobicia i partner zarazem, siedzi sobie wygodnie w fotelu, przejęty losem swojej kobiety, ta cwierka od progu, ze za chwilke będzie gotowa, ale on z nami pojedzie tez, więc ja w sekundzie jednej, trafiona gromem wściekłosci na jej hm....głupotę, zostawiam namiary na lekarza, godzine spotkania i z ulga opuszczam towarzystwo.
To jest własnie znamienity przykład jak można/nie można pomóc osobom które tej pomocy tak na prawdę nie chcą. Finał taki tego był, ze ja przez kilka dni chodziłam zdruzgotana, miałam problemy ze snem, bo próbowałam zrozumieć, dlaczego tak postapiła, a ona cała szcześliwa i ćwierkająca wróciła w ramiona psychopaty.

Dziękuję Ci Doda za miłe słowa :), tylko,że nie jestem pewna czy się rozumiemy, w sensie, ja chyba mam przeciwną do Ciebie opinię-tak wnioskuję po cytowanej powyżej wypowiedzi. Czy w tej wypowiedzi używasz określeń "cecha charakteru" i "predyspozycja" zamiennie? Jeśli tak, to ja mam inne zdanie niż Ty.Bo, owszem, każdy człowiek-ba! każde żywa istota rodzi się z predyspozycjami uwarunkowanymi genetycznie, ale według mojego rozumienia, te predyspozycje to nie są w żadnym wypadku cechy charakteru!! Ja charakter rozumiem jako coś nabytego, wtórnego wobec predyspozycji, choć na tych predyspozycjach wzniesionego. A ponieważ rozumiem to w ten sposób, to przyzwolenie na złe traktowanie jest dla mnie tylko i wyłącznie cechą nabytą, choć u jednych osób może być bardziej widoczne ze względu na predyspozycje do np.:bardziej uległego zachowania itp. 
Przykro mi Dodo słyszeć historię Twojej znajomej. Sama również znałam podobną osobę- wie, że potrzebuje terapii, ale ciągle miała jakąś wymówkę. Z tego jak widziałam ją jakieś 8 miesięcy temu, wynika, że dalej na terapię nie poszła :(. A ja bardzo żałuję, bo to wspaniała osoba. Jej co prawda nikt nie bije, bo ma miejsce przemoc psychiczna, ale to tylko pozornie mniejszy kaliber.
Zgadzam się z Tobą-Aniu52-że nikt nie chce być źle traktowany. Od siebie dodam, że wierzę, że każdy człowiek potrzebuje dobrych, ciepłych uczuć i do tych uczuć dąży. Mam taką refleksję, że ofiarom przemocy w dzieciństwie przemoc może kojarzyć się z bliskością i być może dlatego do przemocy dążą. Ja również nie uważam, że takie osoby dopiero jak porządnie oberwią to sobie uświadomią, że to za czym gonią to ułuda, choć bardzo często, niestety, tak jest:(.
12 stycznia 2015 09:50 / 4 osobom podoba się ten post
Pyza

Ale to prawda.... Mam znajoma, z ktora sie wymienilam na stelli, to wienzienie nie stella. Bylam ja byly inne idziewczyna i zadna w to miejsce nie wrocila. Wszystkie mowilysmy, po co tam jezdzisz? Nazekasz, placzesz a jedziesz? Tyle miejsc innych moze nawet i lepszych a moze i gorszych nie dowiesz sie jak nie sprobojesz, mowilysmy jej, tlumaczylysmy....A, ona tylko plakala, ze jest zle traktowana, ze nie ma pauzy, narzekala i nic z tym nie robila, az przestalam odpisywac jej na jej placzace meile, zmienialam temat i o pogodzie pisalam. Pewnego razu mowie, jak znow tam pojedziesz, to nie pisz do mnie, bo nie chce juz sluchac....Zrzucasz na mnie te troski, ja mysle, wspolczuje....A, ona nadal pisze i nadal tam jezdzi i nadal jest zle traktowana, wiec mysle....ona widocznie tak lubi :-/

Nie to, że lubi. Nie umie inaczej. Wie, że inaczej można. Ale wiedzieć intelektualnie, a umieć to dwie różne rzeczy- moim zdaniem.
Pyza dopiero teraz doczytałam twoją historię. Przykro mi, że doświadczyłaś tak ranięcego traktowania :(.
Tym bardziej więc jestem zaskoczona, że uważasz, ze ktoś to może lubić. I że tego powodu pozwala się tak traktować.
Basiu- jak piszesz o Yvonie, to przypomina mi się sytuacja opowiedziana przez sąsiadkę: jak pomagała bitej przez męża kobiecie, ale ta nie chciała nic zmieniać. Płakała, rozpaczała, a i tak zawsze do niego wracała. I na nowo. Identycznie jak w opisanej przez Ciebie Doda sytuacji. To się chyba przymus powtarzania nazywa czy jakoś tak. W każdym razie,jak sąsiadka zamknęła jej w końcu takiej zapłakanej, za którymś razem, drzwi przed nosem, to musiała się w końcu wziąć w garść. Nie wiem jak to się skończyło.
12 stycznia 2015 10:08 / 1 osobie podoba się ten post
Słonecznie, rzeczywiście mamy różnice w swoich poglądach. Dla mnie cechy charakteru są wrodzone, co z kolei skutkuje adekwatnymi predyspozycjami. Jak zwał tak zwał, nie zmienia to jednak faktu, że nikt nie powinien się godzić na przemoc. Nikt!

Czasami nie ma wyjścia, bo katem jest ojciec, a dziecko nie może się samo obronić, ale jesli jest to mąż, czy partner zyciowy, no to przepraszam, ale mimo ogromnego współczucia, nie mogę zrozumieć ze ofiara tkwi przy swoim kacie. Historia Basi kolezanki, jest poza wszelka konkurencją brzydko mówiąc i mnie nie miesci się w głowie. Trafiła chyba do domu psychopatki i musi stamtąd szybko uciekać. Czym szybciej, tym lepiej.
12 stycznia 2015 10:12 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Nie to, że lubi. Nie umie inaczej. Wie, że inaczej można. Ale wiedzieć intelektualnie, a umieć to dwie różne rzeczy- moim zdaniem.
Pyza dopiero teraz doczytałam twoją historię. Przykro mi, że doświadczyłaś tak ranięcego traktowania :(.
Tym bardziej więc jestem zaskoczona, że uważasz, ze ktoś to może lubić. I że tego powodu pozwala się tak traktować.
Basiu- jak piszesz o Yvonie, to przypomina mi się sytuacja opowiedziana przez sąsiadkę: jak pomagała bitej przez męża kobiecie, ale ta nie chciała nic zmieniać. Płakała, rozpaczała, a i tak zawsze do niego wracała. I na nowo. Identycznie jak w opisanej przez Ciebie Doda sytuacji. To się chyba przymus powtarzania nazywa czy jakoś tak. W każdym razie,jak sąsiadka zamknęła jej w końcu takiej zapłakanej, za którymś razem, drzwi przed nosem, to musiała się w końcu wziąć w garść. Nie wiem jak to się skończyło.

Wiec, nadal uwazam, ze ktos moze to lubic, poniewaz moja mama nie umiala sie postawic, cos z tym zrobic a 3 dzieci patrzyla na wszystko, ja sie postawilam i cos zrobilam z tym, wiec dlaczego inni tego nie umieja? Tego nigdy nie zrozumiem, jak mozna pozwoli sie dawac krzywdzic??? Nie rozumiem i nie zrozumiem!
12 stycznia 2015 10:30
Pyza

Wiec, nadal uwazam, ze ktos moze to lubic, poniewaz moja mama nie umiala sie postawic, cos z tym zrobic a 3 dzieci patrzyla na wszystko, ja sie postawilam i cos zrobilam z tym, wiec dlaczego inni tego nie umieja? Tego nigdy nie zrozumiem, jak mozna pozwoli sie dawac krzywdzic??? Nie rozumiem i nie zrozumiem!

Pyza-czuję smutek jak czytam przez co ty, twoje rodzeństwo i twoja mama przeszłyście:(.  Czuję głeboki smutek, chociaż cię nie znam.To nie w porządku. Ja również wychowałam się w nie takiej jak powinna być rodzinnie, z którą to ostatecznie zerwałam wszelkie kontakty w ubiegłym roku i od tego czasu rozkwitam. Z tej rodziny jestem jedyną osobą, która widzi, że coś tam jest nie tak, ja tak jak ty miałam odwagę się postawić, podobnie jak ty mówiłam i ciągle często mówię: nie rozumiem jak można tak się pozwolić traktować. Aż przyjaciółka powiedziała mi niedawno, że pewne rzeczy nie są do zrozumienia- są do zaakceptowania, że tak jest= nie wszystko muszę rozumieć.
Jestem głęboko przekonana, że ludzie decydują się zostać w tak raniących ich położeniach z różnych przyczyn, ale nie dlatego, że lubią być tak traktowani, już szybciej, że ten sposób traktowania ich, kojarzy im się, paradoksalnie, z czymś dobrym i to skojarzenie/ułudę lubią, nie samą przemoc. Często też nie wierzą w siebie, nie wierzą, że sobie dadzą radę, bo oprawca im mówi po x ray dziennie, że bez niego zginą itd. Chętnie  zTobą o tym popiszę, ale boję się czy to nie zaśmiecanie tematu.  
 
Dodo- w odniesieniu do Twojego ostaniego postu: tak różnimy się w poglądach i cieszę się i przyjemność sprawia mi dyskusja z toba o dzielących nas różnicach:). A co do tych kobiet co z swoimi oprawcami zostają, to polecam dobrą i dającą dużo do myślenia książkę "Kobiety, które kochają za bardzo." wyd. Rebis. Książka niby o kobietach tylko, jak więc się ucieszyłam gdy, wyobrażcie sobie, zobaczyłam ze 2 lata temu pana w pociągu z tą lekturą;)
12 stycznia 2015 10:41 / 3 osobom podoba się ten post
Masochista to osoba ,ktora lubi byc ponizana,bita i krzywdzona ,bo sprawia jej to przyjemnośc.
Jak inaczej mam to rozumieć?
Ivon nią nie jest.Myślisz ,że ona lubi jak córka PDP wali jej w twarz bo odmówila prasowania?Nie lubi na pewno!Ale sie boi i nie dociera do niej ,że można się postawić ,daje się traktować tak a nie inaczej ze strachu.Tak ja to widzę.
12 stycznia 2015 11:13 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea,no litości nie dyskutujemy o maltretowanych kobietach tylko o przypadku opiekunki,wobec której córka PDP dopuscila sie rękoczynu..Temat zszedł na przemoc domowa a to co sie przydarzylo koleżance Abrabasi to jednak troszeczkę inna historia chociaż tez o przemocy.Czytałam posty i Basi i Twoje i ostatnia rzecz jaka przysz laby mi do głowy to to ,ze ta dziewczyna jest masochistką.Sorry,no nie wydaje mi się,że ona to lubi,w pysk dostawać....
12 stycznia 2015 11:20 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Andrea,no litości nie dyskutujemy o maltretowanych kobietach tylko o przypadku opiekunki,wobec której córka PDP dopuscila sie rękoczynu..Temat zszedł na przemoc domowa a to co sie przydarzylo koleżance Abrabasi to jednak troszeczkę inna historia chociaż tez o przemocy.Czytałam posty i Basi i Twoje i ostatnia rzecz jaka przysz laby mi do głowy to to ,ze ta dziewczyna jest masochistką.Sorry,no nie wydaje mi się,że ona to lubi,w pysk dostawać....

Dziewczyny ! tylko Wy się czasem nie pokłóćcie !......Obawy mam , że może nie być o co i o kogo !..... Nie odbierała skypa , wysłałam jej wiadomość , że się martwię , żeby dała znak jakiś ......Odpisała : " dziękuję ci Basiu za troskę , jest mi z tym lepiej ....czekam cały czas na tel. od Darii ......"  .... No i gdzie nauka , że ma nie czekać tylko sama dzwonić i naciskać ?!......Zaczynam się obawiać , czy ona nie ma jakiejś dzikiej satyswakcji , że tyle osób troszczy się o jej los !!! ...... Wezmy na wstrzymanie , mnie już łeb napitala jakby coś w nim jeszcze było .....oprócz pustki ! -:)
12 stycznia 2015 11:25 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Dziewczyny ! tylko Wy się czasem nie pokłóćcie !......Obawy mam , że może nie być o co i o kogo !..... Nie odbierała skypa , wysłałam jej wiadomość , że się martwię , żeby dała znak jakiś ......Odpisała : " dziękuję ci Basiu za troskę , jest mi z tym lepiej ....czekam cały czas na tel. od Darii ......"  .... No i gdzie nauka , że ma nie czekać tylko sama dzwonić i naciskać ?!......Zaczynam się obawiać , czy ona nie ma jakiejś dzikiej satyswakcji , że tyle osób troszczy się o jej los !!! ...... Wezmy na wstrzymanie , mnie już łeb napitala jakby coś w nim jeszcze było .....oprócz pustki ! -:)

Ma Basiu, ma tę satysfakcję. Moim zdaniem to taki wampir energetyczny troszkę w innym wydaniu. Zapewniam Cię, że ona ma się dobrze, a osoby poinformowane, wręcz przeciwnie.
12 stycznia 2015 11:26 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Dziewczyny ! tylko Wy się czasem nie pokłóćcie !......Obawy mam , że może nie być o co i o kogo !..... Nie odbierała skypa , wysłałam jej wiadomość , że się martwię , żeby dała znak jakiś ......Odpisała : " dziękuję ci Basiu za troskę , jest mi z tym lepiej ....czekam cały czas na tel. od Darii ......"  .... No i gdzie nauka , że ma nie czekać tylko sama dzwonić i naciskać ?!......Zaczynam się obawiać , czy ona nie ma jakiejś dzikiej satyswakcji , że tyle osób troszczy się o jej los !!! ...... Wezmy na wstrzymanie , mnie już łeb napitala jakby coś w nim jeszcze było .....oprócz pustki ! -:)

No cos Ty ,spoks:0My se możemy z AndrejkĄ dyskutowac i sie nie zgadzać ,ale nie ma takiej możliwosci żebyśmy się pokłóciły:):):)NEVER:)
12 stycznia 2015 11:26 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Dziewczyny ! tylko Wy się czasem nie pokłóćcie !......Obawy mam , że może nie być o co i o kogo !..... Nie odbierała skypa , wysłałam jej wiadomość , że się martwię , żeby dała znak jakiś ......Odpisała : " dziękuję ci Basiu za troskę , jest mi z tym lepiej ....czekam cały czas na tel. od Darii ......"  .... No i gdzie nauka , że ma nie czekać tylko sama dzwonić i naciskać ?!......Zaczynam się obawiać , czy ona nie ma jakiejś dzikiej satyswakcji , że tyle osób troszczy się o jej los !!! ...... Wezmy na wstrzymanie , mnie już łeb napitala jakby coś w nim jeszcze było .....oprócz pustki ! -:)

To ja Ci Arabasiu życzę żeby Pusia gdzieś przykimała trochę,a ty razem z nią to i odpoczniesz i głowa przejdzie. Ja bym sobie, na twoim miejscu, dała siana z tą dziewczyną na razie, co widzę, robisz. I żeby nie było, że radzę: nie radzę, wyrażam swoje zapatrywanie.
Ja właśnie idę spać, bo z tego stresu przedwyjazdowego mi sie wszystko poprzestawiało. Za kilka tygodni dołączę do was i razem z wami będę odliczać dni do powrotu, ale w moim wypadku będzie to liczba trzycyfrowa;)
12 stycznia 2015 11:28 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

To ja Ci Arabasiu życzę żeby Pusia gdzieś przykimała trochę,a ty razem z nią to i odpoczniesz i głowa przejdzie. Ja bym sobie, na twoim miejscu, dała siana z tą dziewczyną na razie, co widzę, robisz. I żeby nie było, że radzę: nie radzę, wyrażam swoje zapatrywanie.
Ja właśnie idę spać, bo z tego stresu przedwyjazdowego mi sie wszystko poprzestawiało. Za kilka tygodni dołączę do was i razem z wami będę odliczać dni do powrotu, ale w moim wypadku będzie to liczba trzycyfrowa;)

Witaj w klubie :)))))))))) ja tez mam przed sobą trzycyfrówkę, a za mną dopiero 3 dni :((((((((((((((((
12 stycznia 2015 11:32
doda1961

Witaj w klubie :)))))))))) ja tez mam przed sobą trzycyfrówkę, a za mną dopiero 3 dni :((((((((((((((((

A ile masz na liczniku:D, jeśli można wiedzieć :D ??
U mnie będzie z jakieś 650 dni do przejchania :/...więc nie będę patrzeć na licznik dopóki ta 6 z przodu nie zniknie:D
 
12 stycznia 2015 11:34
slonecznie

A ile masz na liczniku:D, jeśli można wiedzieć :D ??
U mnie będzie z jakieś 650 dni do przejchania :/...więc nie będę patrzeć na licznik dopóki ta 6 z przodu nie zniknie:D
 

650???Dni???Na 1x wyjazd????Czy na pewno masz pełna świadomośc co sobie robisz??????Chyba ,że coś opatrznie odczytałam....
12 stycznia 2015 11:35 / 5 osobom podoba się ten post
na koniec mego wystapienia...przepraszam jezeli kogos urazilam moim ostatnim postem,nie bylo to moim zamiarem.staram sie uniksc dyskusji na tematy przemocy w ogole bo dotyka to moich najczulszych przezyc...dlatego emocjonalnie do tego podchodze....jeszcze raz przepraszam jesli kogos urazilam..