Kasiu, robię co mogę :-))
Kasiu, robię co mogę :-))
To chyba musze ci się jakoś odwdzięczyć może o podwyżke dla ciebie poprosze :))
Dokładnie Tina, mozna.
Zawsze koronnym argumentem agencji była opieszałość ZUS... a teraz co??
ZUS nagle na dopalaczach jedzie?:))))))))))))
Jak tylko moja babcia wypuści telefon z rąk zadzwonie do ZUSu i sie dowiem ile trwa czekanie na druk A1 jak tylko się dowiem zaraz napisze.
Ja w ub.roku dowiadywałam się w ZUSie - powiedzieli, ze mają na to czas do 7 dni od wpłynięcia wniosku (starają się szybciej) ....ale pod warunkiem, że wniosek jest kompletny/prawidłowo wystawiony.
Równocześnie sprawdzili mnie :) - ja wyjechałam 1-szego, wniosek z datą 20-tego złożono 22-go ....do tego z błędem (postawiono krzyżyki nie w tej rubryce). ZUS z miejsca zadzwonił o skorygowanie ....."hrabini z agencji" (określenie ZUS-u) zażyczyła sobie powiadomienia drogą służbową (pismem).....wszystko się przeciągnęło o następne 3 tygodnie !!
Zastanawiam się właśnie co robić, bo u mnie Babcia już po kolacji :-), to chyba w sumie powinnam się zawinąć i iść spać :-). Fakt, jest jeszcze Dziadek :-). Ja nie wiem jak ta kobieta wytrzymuje później do rana bez jedzenia, jedynie o butelce piwa i nawet w brzuchu Jej nie burczy. Jak tutaj przyjechałam pierwszy raz, to Babcia wypijała pół butelki piwa każdego dnia, tak ok. 20-21.Później było 3/4 butelki, a teraz cała o ile Dziadek nie widzi:-)
No cóż nic innego mi nie pozostaje jak dobranoc ci powiedzieć :)))))
Jakbyś zgłodniała u mnie obiad o 18.00
Ja gotuje więc bez testamentu możesz wpadać :)))
Kasiu, ja już mam testament :-)