Na wyjeździe #20

12 lutego 2015 08:03 / 5 osobom podoba się ten post
Kurna , ale dzis moja PDP ma dzionek , przyszedl do niej chlopak Pflege .
Normalnie , ciacho , sama bym chciala , zeby taki sie mna zaopiekowal hhmmmm
12 lutego 2015 08:25 / 3 osobom podoba się ten post
alinka1339

Kurna , ale dzis moja PDP ma dzionek , przyszedl do niej chlopak Pflege .
Normalnie , ciacho , sama bym chciala , zeby taki sie mna zaopiekowal hhmmmm

Trza moze udac dzis chora,))), moze i by sie zlitowal wykapal i nabalsamowal ))), co by nie za duzo,by dla meza jeszcze cos zostalo )))))
12 lutego 2015 08:26 / 6 osobom podoba się ten post
Dzien doberk !!Zapraszam na wspolna kawke herbatke co kto lubi no i oczywiscie paczuszek!!Sama kupiłam hehehe piec nie bede chociaz to nie problem ale zapomniała przepis!! Wiem wiem to tez nie problem mozna na internecie znalesc!!!!Ale jestem leniwa!No moze tez nie mam wystarczajaca ilosc pracy sama nie bede sobie nowej dokładac skoro moge kupic!!Dzis nie bedzie gimastyki no bo przeciaganie w łozeczku było!!No a w "TŁUSTY CZWRTEK" nie wypada!Miłego dzionka wszystkim:)))
12 lutego 2015 08:44 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Trza moze udac dzis chora,))), moze i by sie zlitowal wykapal i nabalsamowal ))), co by nie za duzo,by dla meza jeszcze cos zostalo )))))

Dobry pomysl , a to swierzy towar w firmie , bo praktyki nabywal niedawno u mojej PDP ,wiec sprawdze przy okazji
czego siee naumial hha
12 lutego 2015 08:53 / 4 osobom podoba się ten post
A ja dzisiaj Dziadka uziemiłam . On ma pompę do sondy w plecaczku, z którym sobie biega . Na noc trzeba ją ładować i tak zawsze robię. Wczoraj była lekarka i wyciągnęłam z kontaktu wtyczkę od pompy, a podłączyłam jak zawsze odsysacz. Wszystko byłoby ok, gdybym nie zapomniała wczoraj wieczorem ładując pompę, ze w kontakcie jest wtyczka od odsysacza . Dzisiaj rano podłączam Dziadka, a tutaj mi miga słaby poziom baterii w pompie. Dziadka przypięłam do butelki z jednej strony, a pompę do kontaktu z drugiej . Teraz Dziadek siedzi w fotelu i czyta. Powiedziałam Mu, że jak będzie chciał wstać, to ma zapukać energicznie w stół, a ja na skrzydłach przylecę. I tak robi... tyle, ze Babcia obok film ogląda i za każdym razem jak Dziadek "puka", to Ona pyta co się dzieje i odruchowo wycisza telewizor . Na całe szczęście akumulatorek jest już prawie pełny
12 lutego 2015 11:23 / 9 osobom podoba się ten post
Dla tych 3 godz, warto zjeść nawet dwa.
12 lutego 2015 12:20 / 9 osobom podoba się ten post
A ja dzisiaj zachowałam się nieprofesjonalnie, no ale w końcu profesjonalistką nie jestem.
Jechałam z Babcią do kwiaciarni, pomarańczowe światło paliło się już od jakiegoś czasu, zatrzymałam się.
Przez drogę przechodził staruszek o lasce, szedł wolno. Babcia zaczęła krzyczeć, że mam jechać, że zdążę.
Krzyknęłam NIE...Cisza.... Po chwili Babcia - Ty krzyczałaś!!! - Tak, ja też potrafię. I później coś we mnie się przestawiło. Powiedziałam, że już tutaj nie wracam, że jestem ostatni raz i firma już o tym wie.
Pewnie powinnam się ugryźć w język.
Babcia bez żalu to przyjęła: "To przyjedzie inna.... U nas się wszystkim podobało...."
Miałam zapytać, gdzie te wszystkie w takim razie są... ale nie zrobiłam tego.

Mleko się rozlało, ja rzeczywiście nie chciałam już tutaj wracać...tylko Dziadka mi żal, bo jak się dowie, to Jemu będzie smutno, tego jestem pewna.
12 lutego 2015 12:45 / 1 osobie podoba się ten post
Cisza, spokoj... Moje Aniolki spia:):):) Wcale nie takie znowu chore, by nie mogly sie pobic czy poklocic... Na to sil im chyba nigdy nie zabraknie;) Chociaz przyznac musze, ze jak ktoremus bieda sie dzieje to drugie rzuca zabawki i na ratunek leci:)
Za oknem slonko i pewnie z 10 na plusie:) Jak wstana to zjemy obiad i pojdziemy na jakis maly spacerek:) Moze sie przejedziemy do naszego ulubionego miasteczka i wstapimy na czekolade do naszej ulubionej lodziarni:) Zobaczymy na co sil starczy:)
12 lutego 2015 12:52 / 4 osobom podoba się ten post
:) chyba muszę biegać do jutra ... i po co mi to było...   
12 lutego 2015 12:54 / 2 osobom podoba się ten post
Dzięki Andrea za te słowa.Potrzebowałam  ich...
 
Babcia teraz przedstawia swoją wersję  Dziadkowi.Powiedziała Mu, że nie wracam,ale wg Jej wersji, prosiła  mnie, abym wróciła, mówiła mi jaka to wielka szkoda, ze wyjeżdżam, bo taka dobra jestem.....
Szkoda słów....
12 lutego 2015 12:58 / 2 osobom podoba się ten post
Ja tam jeszcze do Środy Popielcowej jadam słodkości ale potem 40 dni ani ciasteczka,ani czekoladki nic z tych rzeczy.Już tak poszczę od dwóch lat i powiem,że mnie nie korcą żadne takie.Ale póki co to" hulaj dusza piekła nie ma!".
12 lutego 2015 13:09 / 4 osobom podoba się ten post
Ja nie palę już 15 lat i jest mi z tym dobrze ale wiem,że gdybym zapaliła chociaż jednego(a nieraz mam taką ochotę,że aż mnie skręca)to już po mnie.A słodyczy za cholerę nie mogę rzucić.A z resztą co to za życie z samymi wyrzeczeniami.Od razu można kłaść się do trumny.
12 lutego 2015 13:11 / 1 osobie podoba się ten post
Faworki upieczone ,kilka zjedzonych...babuszka smacznie chrapie na foteliku...
Biorę Tadzia i spadamy na spacerek ,miłego popołudnia .Ach a po 17 na zakupki jadę no szalony czwartek !!!
12 lutego 2015 13:16 / 3 osobom podoba się ten post
Pospalam troszeczke , a teraz na spotkanko z kolezanka .
Kolezanka ma dzis urodzinki .
Tak zleci dzionek do 18 i skreslimy go z kalendarza .
Milego popoludnia zatem
12 lutego 2015 13:29 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

A ja dzisiaj zachowałam się nieprofesjonalnie, no ale w końcu profesjonalistką nie jestem.
Jechałam z Babcią do kwiaciarni, pomarańczowe światło paliło się już od jakiegoś czasu, zatrzymałam się.
Przez drogę przechodził staruszek o lasce, szedł wolno. Babcia zaczęła krzyczeć, że mam jechać, że zdążę.
Krzyknęłam NIE...Cisza.... Po chwili Babcia - Ty krzyczałaś!!! - Tak, ja też potrafię. I później coś we mnie się przestawiło. Powiedziałam, że już tutaj nie wracam, że jestem ostatni raz i firma już o tym wie.
Pewnie powinnam się ugryźć w język.
Babcia bez żalu to przyjęła: "To przyjedzie inna.... U nas się wszystkim podobało...."
Miałam zapytać, gdzie te wszystkie w takim razie są... ale nie zrobiłam tego.

Mleko się rozlało, ja rzeczywiście nie chciałam już tutaj wracać...tylko Dziadka mi żal, bo jak się dowie, to Jemu będzie smutno, tego jestem pewna.

A ja uważam, że bardzo profesjonalnie zachowałaś się podczas jazdy samochodem. Annika pamiętam o Tobie , myślę i przeczytałam Twojego bloga na innym forum. Kibicuję Ci kochana.