Ja Ci powiem jak to wyglada. Babcia wstaje o 10, je sniadanie etc, i idzie do lozka, pozniej wstaje na obiad, je i zas idzie do loka tlumaczy sie ze wziela tbletki i jest zmeczona, i musi leze. A pozniej o 16 hula, nie wymaga siedzenia ze soba, chcoiaz czasem ma takie, ale ja co troche do niej zagladam. I siedzi przed tv do 11 w nocy. Ostatnio corka zadzwonila, ze moze siedziec do 11 czujecie ?? O nic mi nie chodzi, tylko o jej odzywki, niby jest mila i wgl, ale kurcze,ja nie musze z nia siedziec.... bo jestem jej opiekunka jak to ona powiedziala. Ja jej wczoraj powiedzialam, ze nic nie musze, ze moge jechac i nie bede musiala siedziec do 11 w nocy. Juz teraz nie ide nawet i jej nie wolam. Tylko jestem bardzo zmeczona, przy moim Piotrku nauczylam sie ze wstaje wczesnie i tutaj chocby nie wiem co o 8 jestem fertig. A siedzenie do 12 w nocy nie powola, tymbardziej ze jest bardzo powolna moja pdp i taka toaleta trwa godzine prawie. Rozmawialam z moja op konraktu, ma dzwonic po tygodniu, bo ja jej powiedzialam, ze misie tutaj nie podoba. Opis ogolnie sie zgadza, tylko nikt mi nie powiedzial, ze ona tak pozno chodzi spac. Chce zalatwic sprawe z tv, ale stwierdzilam, ze chociaz po tygodniu moze. Jak sie nie uda, powiem w firmie, ze rodzina nie wspolpracuje. Probowalam zmienic babci nawyki, ale sie nie da.
Corka chce ja oddac do heimu. Juz byla rozmowa, tam niestety babcia tak szalec nie bedzie mogla....
Zobaczymy.
