Na wyjeździe #20

20 lutego 2015 14:33 / 1 osobie podoba się ten post
Jolek!!!! A nie uda Ci sie psychologicznie jej podejsc z tym wycieraniem tylka,zachecic jakos? ,wjechac na ambicje ,rece ma zdrowe itp,ze ewentualnie mozesz poprawic )
20 lutego 2015 14:35 / 8 osobom podoba się ten post
Jolek

Ja Ci powiem jak to wyglada. Babcia wstaje o 10, je sniadanie etc, i idzie do lozka, pozniej wstaje na obiad, je i zas idzie do loka tlumaczy sie ze wziela tbletki i jest zmeczona, i musi leze. A pozniej o 16 hula, nie wymaga siedzenia ze soba, chcoiaz czasem ma takie, ale ja co troche do niej zagladam. I siedzi przed tv do 11 w nocy. Ostatnio corka zadzwonila, ze moze siedziec do 11 czujecie ?? O nic mi nie chodzi, tylko o jej odzywki, niby jest mila i wgl, ale kurcze,ja nie musze z nia siedziec.... bo jestem jej opiekunka jak to ona powiedziala. Ja jej wczoraj powiedzialam, ze nic nie musze, ze moge jechac i nie bede musiala siedziec do 11 w nocy. Juz teraz nie ide nawet i jej nie wolam. Tylko jestem bardzo zmeczona, przy moim Piotrku nauczylam sie ze wstaje wczesnie i tutaj chocby nie wiem co o 8 jestem fertig. A siedzenie do 12 w nocy nie powola, tymbardziej ze jest bardzo powolna moja pdp i taka toaleta trwa godzine prawie. Rozmawialam z moja op konraktu, ma dzwonic po tygodniu, bo ja jej powiedzialam, ze misie tutaj nie podoba. Opis ogolnie sie zgadza, tylko nikt mi nie powiedzial, ze ona tak pozno chodzi spac. Chce zalatwic sprawe z tv, ale stwierdzilam, ze chociaz po tygodniu moze. Jak sie nie uda, powiem w firmie, ze rodzina nie wspolpracuje. Probowalam zmienic babci nawyki, ale sie nie da.
Corka chce ja oddac do heimu. Juz byla rozmowa, tam niestety babcia tak szalec nie bedzie mogla....
Zobaczymy.

Jolek, znam Twój ból ;))))
Ale zastanów się dobrze przed podjęciem ostatecznej decyzji.
Też mam problem z godzinami snu PDP, ale u mnie jest na odwrót.  Starsza pani wstaje już o 6 i pełna wigoru mknie do łazienki a potem kuchni. Za to wieczorem tesknym okiem spogląda na łóżko już o 18. U mnie odwrotnie. Lubię pospać, a wieczorem posiedzieć.
Szczęśliwa nie jestem z rańca, a za niektóre moje myśli mogliby mnie wsadzić. PDP podśpiewuje pod nose, a ja pod nosem ... nie podśpiewuję, niestety.
Tyle, że to ja muszę się dopasować do rytmu dnia starszej pani. Nie da się też przestawić godzin starszej osobie jeśli tak żyła przez całe życie. Nie zmieni się nagle dla naszej wygody. I albo trzeba to zaakceptować albo zjechać. Zapewne są gdzieś PDP którzy "idealnie" nam pasują, ale śmiem twierdzić, ze więcej jest takich których nawyki będą nam jeszcze bardziej doskwierać. To sa starsi ludzie, niekiedy rozżaleni na cały świat. Nie moga się pogodzić z utratą samodzielności i ostatkiem sił chcą zachować pozory dotychczasowego życia. Łącznie z godzinami wstawania, niestety ;((((
Wierz mi, ze godziny aktywności naszych PDP są jednym z najmniejszych problemów jakie można spotkać w naszej pracy. Będzie dobrze ;)))))
20 lutego 2015 14:38 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Jolek!!!! A nie uda Ci sie psychologicznie jej podejsc z tym wycieraniem tylka,zachecic jakos? ,wjechac na ambicje ,rece ma zdrowe itp,ze ewentualnie mozesz poprawic )

Probowalam, ni ma rady :))))
20 lutego 2015 14:38
magdzie

Jolek!!!! A nie uda Ci sie psychologicznie jej podejsc z tym wycieraniem tylka,zachecic jakos? ,wjechac na ambicje ,rece ma zdrowe itp,ze ewentualnie mozesz poprawic )

Probowalam, ni ma rady :))))
20 lutego 2015 14:42
Jolek

Probowalam, ni ma rady :))))

To kurna wyjasnij jej ze owszem jestes DO POMOCY ,ale ona tez musi wykazac choc troche inicjatywy ,bo co innego jak widac ze czlowiek sie stara a nie wychodzi((, mimo wszystko zycze Ci DUZO sil)))
20 lutego 2015 14:42
Jolek

Probowalam, ni ma rady :))))

a jesli bedziesz w tym momencie czyms bardzowaznym zajeta...................................
20 lutego 2015 14:42 / 4 osobom podoba się ten post
Jolek

Probowalam, ni ma rady :))))

Jolek jeśli już od początku pracy masz takie kłopty i takie dylematy to nie widze sensu żebyś tam siedziała.
Poproś agencje niech cię przerzucą.
Po częście dziewczyny mają racje w tym co piszą,ale po części ty też,przecież to ty tam jesteś i tylko ty sama potrafisz ocenić sytuacje i czy jesteś tam w stanie wysiedzieć dwa miesiace.
Ja bym ci proponowała więcej asertwyności,jak babcia ci powie że jesteś od wszystkiego to wyprowadź ją z błędu że jesteś do pomocy i oczekujesz szacunku.
W każdym razie jeśli ci to miejsce nie służy co może się przecież każdej z nas zdarzyć-zmieniaj.
 
20 lutego 2015 14:44
Pogoda dzis paskudna u mnie i co malo kiedy to boli mnie glowa .
Nocka sie u mnie zapowiada nieprzespana , bo zmienniczka ma dojechac .
Dojedzie pewnie w nocy lub nad ranem , a pozniej jej gadaniu nie bedzie konca .
I tak zmarnowana i zmeczona udam sie w trase do domku .
20 lutego 2015 14:46
alinka1339

Pogoda dzis paskudna u mnie i co malo kiedy to boli mnie glowa .
Nocka sie u mnie zapowiada nieprzespana , bo zmienniczka ma dojechac .
Dojedzie pewnie w nocy lub nad ranem , a pozniej jej gadaniu nie bedzie konca .
I tak zmarnowana i zmeczona udam sie w trase do domku .

Ale miej w swiadomosci ten relaks ,ktory Cie czeka Szerokiej drogi ))
20 lutego 2015 14:47 / 4 osobom podoba się ten post
slonecznie

Interesuje mnie, nie ukrywam, jak sobie w takich sytuacjach radzisz- co mówisz? Ja w przyszłym tygodniu jadę pierwszy raz i boję się takich sytuacji- siedzenie z starszą panią do białego rana bynajmniej nie jest moim marzeniem- dlatego ciekawi mnie jak ty i inni to rozwiązujecie :).

Słonecznie jak ja zaczynałam w de pracować nie wiedziałam co mogę, a czego nie. Czy się odezwać czy nie. Na szczęście trafiła mi się bardzo fajna rodzinka. Przyjeli mnie i moją zmienniczkę jak członka rodziny. Jednak mimo wszystko czasem trzeba upomnieć się o swoje, bądź się z czymś nie zgodzić. Trzeba być zatem  asertywnym. To wszystko przyjdzie z czasem i wraz z doświadczeniem nabierzesz pewności siebie.
Jeżeli coś Ci nie będzie odpowiadało to grzecznie najpierw porozmawiaj z pdp lub rodziną i przedstaw swoje rację. Taka rozmowa często odnosi swój skutek.
Podam Ci przykład. Tu gdzie teraz jestem babcia często zapraszała na popołudniową kawkę gości na godz. 15:00 gdzie moja przerwa jeszcze trwała. Zapytałam się pdp, czy nie mogłaby przesunąć tych spotkań o jakieś 30-40 min abym spokojnie mogła swoją przerwę do końca wykorzystać. Nie było z tym problemu, sama powiedziała, że nie pomyślała o tym. Więc też z podopiecznymi idzie się dogadać.
 
Tu na forum możesz zapoznać się z róznego rodzaju problemami i sytuacjami, z jakimi spotyka się opiekunka i jak sobie z nimi radzi lub nie.
Z czasem kiedy nabierzesz własnego doświadczenia będzie Ci napewno łatwiej upomnieć się o swoje.
 
A tymczasem nie zamartwiaj się na zapas, bądź życzliwa dla pdp ale i pewna siebie. Zobaczysz wszystko Ci się ułoży i bedzie dobrze. Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
20 lutego 2015 14:56 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Ale miej w swiadomosci ten relaks ,ktory Cie czeka:-) :-) :-) Szerokiej drogi ))

magdziu no relaks przy dzieciach to tylko wieczorem jak juz pogonie ich do lozek .
Zawsze sobie obiecuje , ze na urlopie nic w domu nie robie i nic nie musze , poprostu odpoczne ,
ale nic mi z tego nie wychodzi.
20 lutego 2015 14:57
Annika

Dzisiaj na obiad miałyśmy, jak zawsze, kurczaka. Kupuję go już gotowego od sprzedawcy. Dzisiaj Babcia patrzy na tego biednego kurczaka, którego kupiłam i mówi, że się Jej nie podoba. - Dlaczego?- pytam. - Bo ma za duże stopy.

Ha, ha ha.................ale się uśmiałam. Dobre, ha,ha,ha.................................................................
20 lutego 2015 15:01 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea moj zmienniczka mnie zmienia juz 4x , ale gada o sprawach , ktore mnie nie interesuja .Pocieszajace jest to ,ze
spedze z nia tylko jakies 20godz , a nie jak do tej pory 2dni .
Ja lubie pogadac ,ale sensownie .
No , a na meza jak wskocze to ciezko go widze .
20 lutego 2015 15:03 / 4 osobom podoba się ten post
alinka1339

magdziu no relaks przy dzieciach to tylko wieczorem jak juz pogonie ich do lozek .
Zawsze sobie obiecuje , ze na urlopie nic w domu nie robie i nic nie musze , poprostu odpoczne ,
ale nic mi z tego nie wychodzi.

No tak kurna jest(( ja tez wpadlam i zaraz porzadki,okna firany,szafki itp a do tego jeszcze mam mozg zryty ze musze poprawic ,bo uwazam ze JA to najlepiej zrobie (((
20 lutego 2015 15:13
No Andreo jasne , ze wybacze mojej kolezance z pracy to gadanie przeciez to ona tu zostaje , a ja jade do domku do dzieci .
Toc to moja wybawicielka z tesknoty za domem . Przezyje , przezyje jak przezylam dwie wojny swiatowe to spotkania z kolezanka mam nie przezyc.