Materialistka:)Rzecznik honorowy Cię nie interesuje?hi hi hi
Materialistka:)Rzecznik honorowy Cię nie interesuje?hi hi hi
Arabarab i emilia mają sporo racji.
Mam identyczne zdanie.
To nie podopieczni mają do się do nas dostosowywać, tylko niestety my do nich. W ramach rozsądku oczywiście.
A dlaczego?
Ano dlatego,że to oni nam płacą, a nie my im.
A jak płacą - to maja prawo wymagać - nie rzeczy niestworzonych, ale tych zapisanych w umowach jak najbardziej.
I są u siebie w domu. :)
Nie wyobrażam sobie nastepującej sytuacji - jestem stara, mam opiekunkę np. z Ukrainy czy Białorusi i to ona decyduje o wszystkim w moim własnym domu i zmienia moje nawyki.
A ja sie będę upierac przy swoim, że powninien byc jakiś porządek dnia.Niemcy płacą horendalne kwoty za Heim i też jest porządek ustalony.Nie mam na myśli tego, żeby totalnie zmieniac przyzwyczajenia seniorów, bo tego nie wolno robić, ale jakoś się dopasować.Bo co to znaczy , że ktoś mnie zatrudnił? To znaczy ,że jestem ubezwłasnowolniona? Bo ktos chce chodzić spać w środku nocy??? Jestem opiekunka a nie pieskiem, który musi reagować na komendy.I jeśli będę kiedys potrzebować opiekunki i jeśli będzie mnie na takową stać, owszem nie pozwolę wywrócić mojego życia do góry nogami ale napewno nie będę podchodzić do tematu" Płacę więc rządam!
A mnie się śniło,że na koniu jadę na arabie co oznacza dobry fart w inetresch,wygrana itp. a tu niespodzianka -chyba ten koń był twój bo arab a ty Andrea .szkoda ,że nie ma koni jakiejś rasy na B - powodzeia w wydawaniu. xD
A ja sie będę upierac przy swoim, że powninien byc jakiś porządek dnia.Niemcy płacą horendalne kwoty za Heim i też jest porządek ustalony.Nie mam na myśli tego, żeby totalnie zmieniac przyzwyczajenia seniorów, bo tego nie wolno robić, ale jakoś się dopasować.Bo co to znaczy , że ktoś mnie zatrudnił? To znaczy ,że jestem ubezwłasnowolniona? Bo ktos chce chodzić spać w środku nocy??? Jestem opiekunka a nie pieskiem, który musi reagować na komendy.I jeśli będę kiedys potrzebować opiekunki i jeśli będzie mnie na takową stać, owszem nie pozwolę wywrócić mojego życia do góry nogami ale napewno nie będę podchodzić do tematu" Płacę więc rządam!
Sa, są i na "b".
Konie rasy belgijskiej,bashkir curly,budionowskiej.....
A mnie się śniło,że na koniu jadę na arabie co oznacza dobry fart w inetresch,wygrana itp. a tu niespodzianka -chyba ten koń był twój bo arab a ty Andrea .szkoda ,że nie ma koni jakiejś rasy na B - powodzeia w wydawaniu. xD
Jolek, trudno, wyraze swoje zdanie. W Twoim wpisie jedno zdanie mnie zaniepokoilo, mianowicie, ze Ty chcesz zmieniac nawyki PDP, dostosowac tryb zycia PDP do siebie. Wybacz, ale Ty nie mozesz tego robic, uwazam, ze w tym przypadku napisanie, czy rozmowa z Twoja firma "ze rodzina nie wspolpracuje" - niestety mija sie z prawda. Starsza pani jest, jaka jest, ma wlasne przyzwyczajenia i albo sie do tego dostosujesz - mam na mysli zrozumienie starszego czlowieka - albo zrezygnuj z tego miejsca, tylko moim zdaniem - musisz poszukac innych argumentow, niz brak wspolpracy z rodzina.
Tryb zycia Twojej PDP jest jaki jest, nie zagraza jej zyciu lub zdrowiu - wiec ?
Praca opiekunki polega, wedlug mnie, glownie na elastycznosci i umiejetnosci dogadania sie z PDP. Jesli jest przykra w obejsciu - mozna to z humorem wyprostowac, lecz, jak sadze, nie na zasadzie grozenia czymkolwiek. Porozmawialabym z corka PDP na temat co Ty faktycznie musisz, a co nie. I tyle.
I to by było najrozsądniejsze wyjście. Po za tym, po takiej rozmowie Jolek by wiedziała na czym stoi i mogłaby podjąć decyzję odnośnie dalszego pobytu.
Elastyczność...niezbędna cecha u opiekunki i to nie tylko w relacji z podopiecznymi i rodziną, ale firmami też.Abstrahując od tego,że nie należy zmieniać nawyków podopiecznych, poza pewnymi wyjątkami ,które wymieniłaś-zastanowiła mnie jedna rzecz.Mianowicie, że babcia jest przekonana, że opiekunka powinna wykonywać to, co jej się zamarzy.Już nie chodzi mi o treść, ale o samo nastawienie podopiecznej Jolek i wcale nie tak rzadko spotykane.Tu firma musiała maczać paluszki, aby opiekunka się "sprzedała";) .Ale w tym wypadku tak, jak pisałaś, tylko szczera rozmowa z córką babci i przedstawienie jej swojego punktu widzenia może coś dać.