Kasia, przypomnialas mi w jakim stresie cala rodzina zyla, gdy moja trzyletnia wowczas siostrzenica za sprzatanie sie wziela... Tez wycierala wszystko jak leci jedna szmata. I konsekwentnie zaczynala zawsze od...muszli klozetowej!Co my sie jej napilnowalismy!!! Ile kombinacji bylo by juz nawet nie kolejnosc sprzatania zmienic, ale szmate podmienic... Najczesciej konczylo sie tak, ze Domka leciala ze szmata, a ktos z rodziny lecial za nia i czyscil od nowa... Bo przeciez nikt nie chcial jej zniechecic;););)

