Córka PDP mieszka nad nami, jest więc na bieżąco, przychodzi codziennie. To ona jeździ z PDP do lekarza, ja im tylko towarzyszę. Nie ma problemów z nerkami a z krążeniem. Pilnuję żeby dużo piła więc to nie o to chodzi.
Według mnie ona tyje bo za dużo słodyczy wcina i jest coraz cięższa więc i problemy z krążeniem coraz większe.
Tyle, że nie można wytłumaczyć córce, że lepiej żeby zjadła tonę warzyw na obiad niż tonę słodyczy w ciągu dnia. Ona uważa, że PDP je za duże posiłki. I nic innego do niej nie dociera.
Poza tym, tak mimochodem - zrobilabym wywod o ich szkodliwosci, tzn., robilabym go za kazdym razem, patrzac na Pdp jedzaca slodycze.
Nie bezposrednio do corki mowiac, ale np. do siebie.
Nawet wowczas, gdy ja bym je zjadala, to mowilabym, ze tylko troszke zjem, poniewaz wieksza ilosc jest bardzo niezdrowa. Powoduje miazdzyce, czyli zmniejsza przeplyw krwi w zylach, co prowadzic moze do zawalu albo wylewu.
Slodycze w duzej ilosci powoduja u ludzi kaletwo w postaci otylosci....taka sobie pogawedke sama ze soba bym prowadzila
