Reprezentacja sięgnęła po brązowe medale w konkursie drużynowym na dużej skoczni podczas mistrzostw świata w Falun.
No mnie to kręci i się cieszę, musiałam to zapisać.....
Reprezentacja sięgnęła po brązowe medale w konkursie drużynowym na dużej skoczni podczas mistrzostw świata w Falun.
No mnie to kręci i się cieszę, musiałam to zapisać.....
Tyle, że PDP jada te słodkości kiedy córki nie ma, ona wraca koło 20 i przychodzi na 10-15 minut. I to ona ma wszystkie dokumenty matki w tym kartę zdrowia. Przyjeżdża z pracy, żeby ją zawieźć do lekarza.
Pogawędki o szkodliwości słodyczy nic nie dają, próbowałam. Kobieta jest niereformowalna pod tym względem. Dobrze sobie zdaje sprawę co się dzieje z matką bo sama pracuje w służbie zdrowia.
A ja słodyczy nie jadam prawie wcale ;))))
Cieszę się Binor, że czarny scenariusz się nie potwierdził. Życzę Ci wszystkiego dobrego na tym miejscu, a spacerów to Ci zazdroszczę. Niestety ja słodyczę lubię i takie spacery - maratony byłyby dla mnie dobre. A ty i słodyczy nie lubisz (nie jadasz) i masz dużo ruchu. Teraz wszystko jasne skąd u Ciebie taka figura, jak u 16-latki. Buźka, Binor.
U mojej Pdp było to samo, przybierała na wadze i puchły nogi.Ona też nie ma umiaru w jedzeniu słodyczy. Zakupiłam więc wagę i zaczął się codzienny rytuał ważenia z zapiską do zeszytu. Słodycze zniknęły z pola widzenia. Nawet takie, które dostawała. Zaczęłam te słodycze wydzielać i podawac zawsze jak inne dania, a nie tak złapane w między czasie i nie wiadomo kiedy. Córka mojej Pdp daje mi jakieś wskazówki odnośnie opieki nad mamą, ale też popiera mnie w takich kwestiach. Ona wczesniej też widziała, że mama tyje, ale kupiła jej tylko nowe spodnie. Teraz jest zadowolona, że mama zrzuciła 5 kg i nie ma problemu z nogami. Nie wiem, czy u Ciebie to przejdzie ?
O, jak dobrze, że nie jestem sama. Również nigdy nie lubiłam słodyczy, a smaku Nutelli do dziś nie znam:-).
Od razu Wam napiszę, że moje nowe miejsce jest super. Dziadek, który miał być diabłem wcielonym, okazał się miłym, sympatycznym i inteligentnym człowiekiem. Może dlatego, że wiedziałam, jak od początku powinnam z nim postępować. A to wszystko dzięki zmienniczce, która nie miała z nim lekko. Chyba zgubił ją brak pewności siebie. W każdym razie dyskutujemy sobie miło, do niczego się nie wtrąca i jest szczęśliwy, że w końcu ma więcej czasu dla siebie, bo to ja mam wszystko pod kontrolą. Moją podopieczną jest tylko demencyjna Babcia, całkiem sprawna ruchowo. No i tu pojawia się problem, bo o 3/4 więcej pracy mam z tego powodu, że jest jeszcze do kompletu Dziadek, który ma niesamowity dar do śmiecenia, codziennie świeża koszula itp., a płacone mam tylko za Babcię przecież. Nic to, negocjacje z Agencją będą na pewno. Myślę, że osoba, która lubi mieć swoją stałą Stellę, bedzie tu miała bardzo dobrze. Aczkolwiek trzeba lubić szybkie spacery:-). To taki konik tych Podopiecznych już od wielu lat. Pół godziny po obiedzie wychodzimy na godzinę i w ciągu tych 60 minut robimy co dzień 10 km. Ja akurat szybkie chodzenie uwielbiam. W kręgu swoich znajomych słynę z tego, więc wpasowałam się tutaj idealnie;-). Nie chciałąm chwalić dnia przed zachodem słońca i dlatego dopiero dziś się do Was odzywam.
Ivanilia, szerokiej drogi!
No proszę:)Coś dla mnie:):):)Jakbym była zmuszona codziennie 10 kilosów w godzinę robic przez miesiąc to normalnie lasencja:):):)Hi hi hi
Kasia, mnie czeka to przez dwa miesiące:-).
U mojej Pdp było to samo, przybierała na wadze i puchły nogi.Ona też nie ma umiaru w jedzeniu słodyczy. Zakupiłam więc wagę i zaczął się codzienny rytuał ważenia z zapiską do zeszytu. Słodycze zniknęły z pola widzenia. Nawet takie, które dostawała. Zaczęłam te słodycze wydzielać i podawac zawsze jak inne dania, a nie tak złapane w między czasie i nie wiadomo kiedy. Córka mojej Pdp daje mi jakieś wskazówki odnośnie opieki nad mamą, ale też popiera mnie w takich kwestiach. Ona wczesniej też widziała, że mama tyje, ale kupiła jej tylko nowe spodnie. Teraz jest zadowolona, że mama zrzuciła 5 kg i nie ma problemu z nogami. Nie wiem, czy u Ciebie to przejdzie ?
Nie przejdzie. Ważenie mamy codziennie. A córka PDP tylko narzeka, że tyje ale słodycze nadal jej dostarcza. Pod tym względem jest niereformowalna. Marudzi, że tyje i każe ograniczać, ale jednocześnie kupuje dalej. Jakby nie widziała związku. A spróbuj zabrać słodycze. To prawie jak walka z narkomanem, który widzi w szafce narkotyk. Dotąd szaleje, aż dorwie się do pudełka.
Tak, że jestem na straconej pozycji pod tym względem, niestety.
Zosia, Ty za to robisz maratony na rowerze. Mam nadzieję, że tam, gdzie teraz jesteś, też masz do dyspozycji rower i pomykasz, korzystając z braku śniegu:-). Tęsknię za Twoimi parowanymi pierogami. Pozdrawiam.
Dziewczyny mam prośbę czy mogłybyście doradzić co zastosować na łamliwe i rozdajające się paznokcie ..... Od kilku dni nie mogę doprowadzić ich do ładu :(
A nie możesz tego pytania zadać we właściwym dziale? Chyba będzie łatwiej?