Na wyjeździe #21

17 marca 2015 11:54
Marta

Słonecznie,poniekąd to pdp i ich rodziny mogą nas sobie ,ustawiać ',w końcu płacą za opiekunkę:)
Chce żebyś prasowała to prasuj /albo poudawaj że prasujesz/ chce sama na spacer,niech idzie sama .A niech jej tam będzie:)
Niech ma poczucie że rządzi;)

Z tym prasowaniem spoko-ja jej nawet sufit mogę uprasować jak chce:D:D. Ale kogo mam się słuchać? Córki chyba, nie samej pdp??
Ale na spacer nie wolno mi jej samej puścić-polecenie od córki. Moja seniorka nie patrzy jak przechodzi przez ulicę, właściwie...to ona głównie środkiem ulicy by szła najchętniej, więc sama nie może się wybrać.
Moja starsza pani wróciła właśnie z ogródka z grabienia i jakby w ogóle nie było tego całego dopołudnia z jej bzikiem na punkcie prasowania- więc to chyba jednak była jej demencja :(. Co za wstrętne choróbsko, no!
 
Mzap88- super, że załatwiłaś:)! Telefon i konkretnie. Co do swojej zmieniczki to też warto zapytać konkretnie kiedy będzie odpowiedź, bo potrzebujesz wiedzieć na czym stoisz. Ja tak zapytałam co do mojej następnej stelli i 3 godziny później miałam info, że rodzina mnie zaakceptowała:). Ja dzisiaj też będę musiała konkretnie z moją agencją, żeby wiedzieć na czym stoję.
17 marca 2015 11:56 / 1 osobie podoba się ten post
W każdym razie- nie wchodź w dyskusje i spory z demencją:)
17 marca 2015 11:58
Marta

W każdym razie- nie wchodź w dyskusje i spory z demencją:)

Czyli, że osoba demecyjna mówi, ale ja odpowiadam:"Tak,tak" i  i tak robię swoje? Bo jak nic nie odpowiadam to mam wrażenie, że moją pdp to jeszcze bardziej złości.
17 marca 2015 11:58 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Z tym prasowaniem spoko-ja jej nawet sufit mogę uprasować jak chce:D:D. Ale kogo mam się słuchać? Córki chyba, nie samej pdp??
Ale na spacer nie wolno mi jej samej puścić-polecenie od córki. Moja seniorka nie patrzy jak przechodzi przez ulicę, właściwie...to ona głównie środkiem ulicy by szła najchętniej, więc sama nie może się wybrać.
Moja starsza pani wróciła właśnie z ogródka z grabienia i jakby w ogóle nie było tego całego dopołudnia z jej bzikiem na punkcie prasowania- więc to chyba jednak była jej demencja :(. Co za wstrętne choróbsko, no!
 
Mzap88- super, że załatwiłaś:)! Telefon i konkretnie. Co do swojej zmieniczki to też warto zapytać konkretnie kiedy będzie odpowiedź, bo potrzebujesz wiedzieć na czym stoisz. Ja tak zapytałam co do mojej następnej stelli i 3 godziny później miałam info, że rodzina mnie zaakceptowała:). Ja dzisiaj też będę musiała konkretnie z moją agencją, żeby wiedzieć na czym stoję.

Myślę, że szybko pójdzie, bo dzisiaj mają zmienniczkę przedstawić rodzinie. A kobita 8 lat pracowała w DE ma referencje i po głosie słychać, że spoko ;)
więc do końca tyg. powinnam wiedzieć.
Myślę, że nie będzie problemu z akceptacją 
17 marca 2015 11:59 / 6 osobom podoba się ten post
slonecznie

Czyli, że osoba demecyjna mówi, ale ja odpowiadam:"Tak,tak" i  i tak robię swoje? Bo jak nic nie odpowiadam to mam wrażenie, że moją pdp to jeszcze bardziej złości.

dokładnie tak rób, mów to co ona chce usłyszeć, a rób swoje.
Ja tak swoją babcinkę "Wytresowałam" ';] Wilk syty i owca cała :P
17 marca 2015 12:17 / 7 osobom podoba się ten post
slonecznie

Z tym prasowaniem spoko-ja jej nawet sufit mogę uprasować jak chce:D:D. Ale kogo mam się słuchać? Córki chyba, nie samej pdp??
Ale na spacer nie wolno mi jej samej puścić-polecenie od córki. Moja seniorka nie patrzy jak przechodzi przez ulicę, właściwie...to ona głównie środkiem ulicy by szła najchętniej, więc sama nie może się wybrać.
Moja starsza pani wróciła właśnie z ogródka z grabienia i jakby w ogóle nie było tego całego dopołudnia z jej bzikiem na punkcie prasowania- więc to chyba jednak była jej demencja :(. Co za wstrętne choróbsko, no!
 
Mzap88- super, że załatwiłaś:)! Telefon i konkretnie. Co do swojej zmieniczki to też warto zapytać konkretnie kiedy będzie odpowiedź, bo potrzebujesz wiedzieć na czym stoisz. Ja tak zapytałam co do mojej następnej stelli i 3 godziny później miałam info, że rodzina mnie zaakceptowała:). Ja dzisiaj też będę musiała konkretnie z moją agencją, żeby wiedzieć na czym stoję.

slonecznie, z mojego doswiadczenia wiem, ze nalezy jak najmniej pytac rodziny o rozne sprawy. Prosta zasada,  Ty jestes tam z pdp i ty powinnas tak wszystko wykombinowac, aby Tobie i pdp bylo dobrze. Uzywaj swojej inteligencji. Jak pracowalam te moje nieszczesne poltorej miesiaca przez niemiecka agenture, trafila mi sie babcia (pierwsza) z demencja. Byla mala, sucha, obrazalska , rzadzaca i krzykliwa. Na przyklad widziala, ze sprzatam i po wszystkim zaczynala wrzeszczec , ze nie sprzatam- zapominala, ale te wrzaski wchodzily mi w skore. Nie pomagalo tlumaczenie, ze sprzatalam. pozniej nic nie tlumaczylam tylko wychodzilam spokojnie i ta sie po jakims czasie rzucala swoje mysli na inny temat. Jkaie bylo moje zdziwienie, kiedy zaczela mowic po polsku !!!!!! To byla stara Niemra , ktora zostala wysiedlona po wojnie z cala rodzina. Kaze Ci prasowac , powiedz , ze zrobisz- pewnie zapomni. Nie szarp swoich nerwow, jestes tam na krotko a staly opiekun ma zapewne wszystko juz ustawione.
17 marca 2015 12:22 / 10 osobom podoba się ten post
slonecznie

Jak odróżnić kiedy demencyjna osoba jest wzburzona z jakiegoś powodu bo akurat demencja daje o sobie znać, a kiedy bo chce porządzić? Dziś miałam taką sytuację, że pdp kazała mi pościel (nie poszwę-pościel samą!) i majtki prasować i mówiąc, że mam pracę, dużo pracy do wykonania władczym tonem, wyszła z psem na spacer niepomna na moje prośby, żeby poczekała 10 minut jak skończę sprzątać jej toaletę to pójdziemy razem. Rzuciłam wszystko i poszłam na ten spacer, a ona do mnie: "Ja z tobą nie idę" obrażonym głosem. I od rana w wielkich emocjach o tym prasowaniu cały czas gada i gada i gada i porównuje mnie do stałego opiekuna ciągle. To jej demencja czy po prostu chęć ustawienia mnie?? Nie wiem jak to rozróżnić. Czy dobrze rozumuję, że to, że ktoś ma demencję nie wyklucza właśnie zachowań spowodowanych chęcią -no jak to ująć- ustawienia sobie opiekunki??

Wydaje mi sie że dla swiętego spokoju powinnaś uprasowac tę pościel,a nie dzwonić do córki z pytaniem o prasowanie.
Korona z głowy tez Ci nie spadnie jak uprasujesz majtki.
Dla mnie prasowanie jest odpreżeniem od pracy,przy jednej osobie nie ma stosu prasowania,
Twoje posty czasami są denerwujące,jak pytasz o rzeczy oczywiste....
17 marca 2015 12:31 / 4 osobom podoba się ten post
Jak się zaczyna to nic nie jest oczywiste.Dobrze że pyta a nie udaje że wszystko wie.
17 marca 2015 12:37 / 1 osobie podoba się ten post
opiekunkaa

Wydaje mi sie że dla swiętego spokoju powinnaś uprasowac tę pościel,a nie dzwonić do córki z pytaniem o prasowanie.
Korona z głowy tez Ci nie spadnie jak uprasujesz majtki.
Dla mnie prasowanie jest odpreżeniem od pracy,przy jednej osobie nie ma stosu prasowania,
Twoje posty czasami są denerwujące,jak pytasz o rzeczy oczywiste....

Nikt cię nie zmusza do czytania moich postów, ani tym bardziej odpisywania na tak oczywiste pytania jak moje.  
 
Leni- z tą rodziną pdp to masz rację-cenna uwaga. Ja już ją wczesniej tu na forum czytałam gdzieś, ale, ze córka pdp przesympatyczna, a ja tylko na zastępstwo to stwierdziłam, że zadzwonię i dowiem się jak to wygląda z drugiej strony, bo na tej stelli mogę sobie na takie ryzyko jak pytanie rodziny pdp pozwolić. A! Fakt, o prasowaniu już zapomniała. Gorzej jak się jej za kilka dni przypomni :D.
17 marca 2015 12:41 / 7 osobom podoba się ten post
Marta

Jak się zaczyna to nic nie jest oczywiste.Dobrze że pyta a nie udaje że wszystko wie.

Marta ,ja nie mówię o  czymś skomplikowanym,co wymaga wprawy,doświadczenia.
Robić aferę z prasowaniem/idż dziewczyno uprasuj ,uśmiechnij sie ,pokaz podopiecznej jak ladnie wygląda/
Będą inne relacje,a nie wszystko na przekór.
17 marca 2015 15:26 / 9 osobom podoba się ten post
Od rana samego stresa miałam bo mi o 10ej zdechł net:(Mysle sobie matulu ,ten mój szrotowaty komp juz na amen sie chyba zbuntował i nie chce niemieckiego netu czytać,gadzina.Poesemesowałam z Benitką ,pogadałam z siotrą i wyszło na to ,że jest klasyczny komputerowy lajkonik:):)Router się zawiesił,bandyta-dobrze ze jak raz goście do babci przyszli i nie widziała jak kabelki odłączam i podłączam z powrotem-jeszcze by nerwacji dostała ,że coś popsuję:)A tak zrobiłam jak dziewczeta kazały i znów jestem w sieci:)Ufffff.No chybabym zdechła z rozpaczy jakby mi netu brakło,zwłaszcza że nie mam przy sobie palucha z Aldika.Na przerwie pognałam w miasto,połaziłam troszkę ,goraco okrutnie ,17stopni na miejskim termometrze.Polki żadnej nie spotkałam :(
17 marca 2015 16:27 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Jak odróżnić kiedy demencyjna osoba jest wzburzona z jakiegoś powodu bo akurat demencja daje o sobie znać, a kiedy bo chce porządzić? Dziś miałam taką sytuację, że pdp kazała mi pościel (nie poszwę-pościel samą!) i majtki prasować i mówiąc, że mam pracę, dużo pracy do wykonania władczym tonem, wyszła z psem na spacer niepomna na moje prośby, żeby poczekała 10 minut jak skończę sprzątać jej toaletę to pójdziemy razem. Rzuciłam wszystko i poszłam na ten spacer, a ona do mnie: "Ja z tobą nie idę" obrażonym głosem. I od rana w wielkich emocjach o tym prasowaniu cały czas gada i gada i gada i porównuje mnie do stałego opiekuna ciągle. To jej demencja czy po prostu chęć ustawienia mnie?? Nie wiem jak to rozróżnić. Czy dobrze rozumuję, że to, że ktoś ma demencję nie wyklucza właśnie zachowań spowodowanych chęcią -no jak to ująć- ustawienia sobie opiekunki??

Słonecznie, jak czytam twoje posty to zaczynam się cieszyć, że będę miała leżącą pdp, nigdzie nie pójdzie i będę ją miała cały czas na oku. Tylko zmiana pampersów z ewentualną kupą mi się nie usmiecha, ale coś za coś. Ja u byłej pdp też prasowałam majtki i pościel. Do sprzątania i prasowania była inna osoba, ale czasem mi się nudziło, a że babcia nie miała wiele bielizny to nie mogłam czekać na prasowaczkę, która raz na tydzień przychodziła. Może na innej stelli bym tego nie robiła, ale tam miałam malutko pracy i nudziło mi się. Moja pdp jak wiedziała, że prasuje, sprzątam, gotuję to nie chciała mi głowy zawracać, zajmowała się sama sobą i miałam spokój. Na twoim miejscu wolałabym poprasować niż wysłuchiwać gderania pdp. Do końca ci niewiele zostało, to jakoś wytrzymasz. I nie przejmuj się, pytaj o wszystko. Ja pytałam nawet jak pdp kąpać, bo nigdy nie miałam do czynienia z liftem i nie wiedziałam jak to działa:D
17 marca 2015 17:36
agrafka

Słonecznie, jak czytam twoje posty to zaczynam się cieszyć, że będę miała leżącą pdp, nigdzie nie pójdzie i będę ją miała cały czas na oku. Tylko zmiana pampersów z ewentualną kupą mi się nie usmiecha, ale coś za coś. Ja u byłej pdp też prasowałam majtki i pościel. Do sprzątania i prasowania była inna osoba, ale czasem mi się nudziło, a że babcia nie miała wiele bielizny to nie mogłam czekać na prasowaczkę, która raz na tydzień przychodziła. Może na innej stelli bym tego nie robiła, ale tam miałam malutko pracy i nudziło mi się. Moja pdp jak wiedziała, że prasuje, sprzątam, gotuję to nie chciała mi głowy zawracać, zajmowała się sama sobą i miałam spokój. Na twoim miejscu wolałabym poprasować niż wysłuchiwać gderania pdp. Do końca ci niewiele zostało, to jakoś wytrzymasz. I nie przejmuj się, pytaj o wszystko. Ja pytałam nawet jak pdp kąpać, bo nigdy nie miałam do czynienia z liftem i nie wiedziałam jak to działa:D

Agrafko-dziękuję ci za twoje wcześniejsze wpisy przy okazji różnych moich perypetii:). Nie zawsze dam radę się odnieść czy nawet zaplusować za poświęcony mi czas i/lub mądre słowa, ale zawsze czytam i cieszę się z twoich postów:).
Fajnie miałaś na tej poprzedniej stelli, że osobna osoba przychodziła do prasowania- powiedz, tylko do prasowania specjalnie przychodziła???
Ja też na początku chciałam leżącą osobę, bo też myślałam, że to mniej pracy, ale leżący=transfer. Poza tym usłyszałam, że taka osoba może b. często wołać- żeby jej coś podać, żeby pozycję zmienić, żeby z nią posiedzieć itd- również w nocy. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona:). Kiedy wyjeżdżasz?
A co do pytań, to ja też uważam, że po to jest forum, żeby pytać i jak najbardziej dalej zamierzam to robić, do tego akurat nie trzeba mnie zachęcać:). Weź nie mów, że "pytałam nawet jak pdp kąpać, bo nigdy nie miałam do czynienia z liftem..." bo jest bardzo ważne pytanie, wcale nie ekhem oczywiste, a jak się lifta obsłużyć nie umie, to przecież i do tragedii może dojść! Agrafka, ty wzięłaś zlecenie wiedząc, że jest lift, a nie umiejąc go obsłużyć??
17 marca 2015 18:23 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Agrafko-dziękuję ci za twoje wcześniejsze wpisy przy okazji różnych moich perypetii:). Nie zawsze dam radę się odnieść czy nawet zaplusować za poświęcony mi czas i/lub mądre słowa, ale zawsze czytam i cieszę się z twoich postów:).
Fajnie miałaś na tej poprzedniej stelli, że osobna osoba przychodziła do prasowania- powiedz, tylko do prasowania specjalnie przychodziła???
Ja też na początku chciałam leżącą osobę, bo też myślałam, że to mniej pracy, ale leżący=transfer. Poza tym usłyszałam, że taka osoba może b. często wołać- żeby jej coś podać, żeby pozycję zmienić, żeby z nią posiedzieć itd- również w nocy. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona:). Kiedy wyjeżdżasz?
A co do pytań, to ja też uważam, że po to jest forum, żeby pytać i jak najbardziej dalej zamierzam to robić, do tego akurat nie trzeba mnie zachęcać:). Weź nie mów, że "pytałam nawet jak pdp kąpać, bo nigdy nie miałam do czynienia z liftem..." bo jest bardzo ważne pytanie, wcale nie ekhem oczywiste, a jak się lifta obsłużyć nie umie, to przecież i do tragedii może dojść! Agrafka, ty wzięłaś zlecenie wiedząc, że jest lift, a nie umiejąc go obsłużyć??

Nie, miała przychodzić do kąpieli pflegedienst, ale rodzina nieco oszczędna była i okazało się, że będę musiała pdp kąpać sama. Ale się postawiłam, powiedziałam, że ja pdp sama kąpać nie będę. Jestem drobna, szczupła, mogłabym się przewrócić z pdp i zagrożenie spowodować. Po mojej interwencji była pielegniarka, ale wiem, że kolejna opiekunka już nie ma tej przyjemności i kąpie sama pdp. Ale to postawna kobitka, w stylu Joanny Liszowskiej:) I tak dobrze sobie radziłam, bo pdp była na wózku, więc też transfer był kilka razy dziennie ( do jadalni, na tv, na kibelek, do łóżka), ale miałam taką metodę, że nic się nie obciążałam. Tutaj, gdzie jadę ma nie być transferu, bo pdp w ogóle nie wstaje. Do toalety ma przychodzić pielegniarka. Ewentualnie będę ją musiała odwrócić, pomóc jej zmienić pozycję.  Niby nocnego wstawania nie ma, ale zobaczymy, jak wyjdzie w praniu. Też się trochę obawiam jak to będzie, ale babcią się zajmowałam leżącą i dawałam radę, potem byłym chłopakiem, który miał wypadek, a ważył sporo więcej niż ja. W poprzednim miejscu prasowała sprzątaczka. Do De jadę za tydzień i powoli zaczynam się denerwować. 
17 marca 2015 18:57 / 4 osobom podoba się ten post
agrafka

Nie, miała przychodzić do kąpieli pflegedienst, ale rodzina nieco oszczędna była i okazało się, że będę musiała pdp kąpać sama. Ale się postawiłam, powiedziałam, że ja pdp sama kąpać nie będę. Jestem drobna, szczupła, mogłabym się przewrócić z pdp i zagrożenie spowodować. Po mojej interwencji była pielegniarka, ale wiem, że kolejna opiekunka już nie ma tej przyjemności i kąpie sama pdp. Ale to postawna kobitka, w stylu Joanny Liszowskiej:) I tak dobrze sobie radziłam, bo pdp była na wózku, więc też transfer był kilka razy dziennie ( do jadalni, na tv, na kibelek, do łóżka), ale miałam taką metodę, że nic się nie obciążałam. Tutaj, gdzie jadę ma nie być transferu, bo pdp w ogóle nie wstaje. Do toalety ma przychodzić pielegniarka. Ewentualnie będę ją musiała odwrócić, pomóc jej zmienić pozycję.  Niby nocnego wstawania nie ma, ale zobaczymy, jak wyjdzie w praniu. Też się trochę obawiam jak to będzie, ale babcią się zajmowałam leżącą i dawałam radę, potem byłym chłopakiem, który miał wypadek, a ważył sporo więcej niż ja. W poprzednim miejscu prasowała sprzątaczka. Do De jadę za tydzień i powoli zaczynam się denerwować. 

Spokojnie i bez nerwow Dasz sobie rade i nie pozwolisz sobie w "kasze" dmuchac.Powodzenia