Ja zapodałam synowi podopiecznej, że jak roweru nie będzie, to ja tu na dłużej nie zostanę :):):):), bo odzyskam to sadełko, które zgubiłam w zeszłym roku - właśnie dzięki temu, że codziennie na rowerku śmigałam.
Ja zapodałam synowi podopiecznej, że jak roweru nie będzie, to ja tu na dłużej nie zostanę :):):):), bo odzyskam to sadełko, które zgubiłam w zeszłym roku - właśnie dzięki temu, że codziennie na rowerku śmigałam.
Mądrość życiowa niesie, że człowiek jak chce, to czas na realizację swoich marzeń znajdzie. Ja akurat na stelli roboty nie mam i czas na rowerek jest. Chęci ogromne też mam - tylko jeszcze roweru mi brak.
To ja na rowerek,do 16 wolne codziennie,
A jutro może kijki,
Mam tu takie możliwości i ich nie wykorzystuje,aż mi wstyd....
Nadrobię:)
Tez !!! ha ha ha
Trzymam Cię za słowo. Zdawaj nam relację - jako inspirację dla nas. Mnie często inspiruje Giunta.
Giunta, chwal się, co robisz, to jest inspirujące. Ja nie biegam, ale często dzięki Tobie zamiast leżeć po obiedzie - wsiadałam na rower, a jak już wsiadłam, to byłam tak szczęśliwa, że ... och !
rower mam,stroj na rower tez tylko nie wiem czy mi checi starczy i jak bardzo bede zajety moja pdp.Choruje na stwardnienie rozsiane w stanie zaawansowanym
Bo robienie czegoś zawsze daje szczęście :) Na pewno będę pisać więcej z De. Wiesz, jak to jest w domu... No, ale biegam, biegam. Latem będę w Polsce, to postaram się znowu wystartować w jakichś zawodach. W ogóle latem planuję też skoczyć ze spadochronem (to jedno z moich trzynastu noworocznych postanowień). Teraz też trochę jeżdżę na rolkach, zabiorę je do Niemiec.
Bo robienie czegoś zawsze daje szczęście :) Na pewno będę pisać więcej z De. Wiesz, jak to jest w domu... No, ale biegam, biegam. Latem będę w Polsce, to postaram się znowu wystartować w jakichś zawodach. W ogóle latem planuję też skoczyć ze spadochronem (to jedno z moich trzynastu noworocznych postanowień). Teraz też trochę jeżdżę na rolkach, zabiorę je do Niemiec.
Czekam na Twoje wpisy. To dzięki Tobie już żadem deszczyk ani pochmurne niebo nie jest już wymówką. Każda pogoda jest dobra aby wyjść z domu i zapracować na swoje dobre samopoczucie.
Giunta skakałaś już kiedyś na spadochronie? Rany boskie! Kiedyś oglądałam na youtube skoki nagrane kamerami na kaskach skoczków - mało nie zemdlałam przed komputerem jak na to patrzyłam. I cały czas się kurczowo trzymałam krzesła!
Nie bede zaprzeczac, ze z Giunta na forum tez jest mi lepiej ::-))
Nie skakałam, to będzie mój pierwszy raz :) Jedynie na bungee skakałam. Też był czad :)
Giunta skakałaś już kiedyś na spadochronie? Rany boskie! Kiedyś oglądałam na youtube skoki nagrane kamerami na kaskach skoczków - mało nie zemdlałam przed komputerem jak na to patrzyłam. I cały czas się kurczowo trzymałam krzesła!
Jesteś niesamowita!