Na wyjeździe #21

23 marca 2015 15:33 / 2 osobom podoba się ten post
SLONECZNIE - na ile sobie pozwolisz to tak bedziesz miala,dzis zlapie za nadgarstek jutro Ci uderzy.Wszelkie rozmowy podczas ataku typu tlumaczenie dlaczago o po co nie dadza rezultatu bo jest w amoku.Po czasie zapomina ze cos Ci zrobila.Radze szczera rozmowe z rodzina i lekarzem o tabletki ktore ja uspokoja,moze byc bardziej ospala po nich ale lepsz te niz byc workiem treningowym.Zycze Ci duzo sily i cierpliwosci.
23 marca 2015 15:35
ewa14

Słonecznie, moim zdaniem tak, leki wyciszajace jak najbardziej, bo wyglada to z opisu na agresywna forme demencji.
Takie ataki nie tylko sa meczące dla otoczenia PDP, ale przede wszystkim dla niej samej.

Czyli ty byś powiedziala córce? Ja mam takie myślenie, że może to moja wina częściowo, że naruszyła moją granicę, bo gdybym odpuściła przejście obok niej i wróciła tam za 5 minut to tej sytuacji by nie było. Z drugiej strony jest to mimo wszystko przemoc, więc zostawić to tak...Czy ja mam mówić o lekach skoro zaraz stąd odjeżdżam. Może się nie odzywać z ta sytuacją, a dopiero jak się powtórzy-choć to chyba głupie myślenie.
23 marca 2015 15:41 / 4 osobom podoba się ten post
Tu gdzie pracuję, mówie synowi PDP, od razu o wszystkim co sie wydarzylo i dobrego i złego.

Myslisz że gdyby Twoja PDP siedziała w fotelu to nie miałaby miejsca taka sytuacja???
To choroba wyzwala w naszych PDP-nych agresję. A chorobę nalezy leczyć, albo minimalizowac jej negatywne skutki.
Także ja powiedziałabym córce o tym zdarzeniu.
23 marca 2015 16:04 / 1 osobie podoba się ten post
ewa14

Tu gdzie pracuję, mówie synowi PDP, od razu o wszystkim co sie wydarzylo i dobrego i złego.

Myslisz że gdyby Twoja PDP siedziała w fotelu to nie miałaby miejsca taka sytuacja???
To choroba wyzwala w naszych PDP-nych agresję. A chorobę nalezy leczyć, albo minimalizowac jej negatywne skutki.
Także ja powiedziałabym córce o tym zdarzeniu.

Super, że to napisałaś :). Dziękuję też tobie Tyciek i Magdzie-za twoje bardzo sensowne i asertywne słowa:). Ja już zadzwoniłam do córki i powiedziałam jej wszystko. Córka poradziła mi przede wszystkim by zadbać o siebie w takiej sytuacji i unikać jej matki. Nawet pozwolić jej iść samej na spacer-ona ją potem znajdzie. Powiedziałam jej, że na spacer samej jej mamy nie puszczę, bo w ogóle nie patrzy na auta i zrobi sobie krzywdę. Co do leków, to moja pdp ma też inne schorzenia i lekarz powiedział, że nie można wyciszających łączyć z jej innymi lekami i że po wyciszających by nie tyle co była wyciszona, co w jej przypadku, po prostu nie była by w stanie wstać. Nie będę już kwestii leków poruszać, bo jestem tutaj jeszcze tylko kilka dni.
Bałam się reakcji córki, ale powiedziała, że to dobrze, że jej mówię, bo powie o tym lekarzowi. Też wydawała się tym być zdenerwowana-sądzę, ze to dlatego, że na prawdę zależy jej żebym się tu dobrze czuła. I czuję się wręcz winna, że ona tak się stara, a ja dzwonię do niej powiedzieć jej o agresji jej matki, bo w końcu przecież wiedziałam jak ta praca może wyglądać.
23 marca 2015 16:12 / 2 osobom podoba się ten post
slonecznie

Czyli ty byś powiedziala córce? Ja mam takie myślenie, że może to moja wina częściowo, że naruszyła moją granicę, bo gdybym odpuściła przejście obok niej i wróciła tam za 5 minut to tej sytuacji by nie było. Z drugiej strony jest to mimo wszystko przemoc, więc zostawić to tak...Czy ja mam mówić o lekach skoro zaraz stąd odjeżdżam. Może się nie odzywać z ta sytuacją, a dopiero jak się powtórzy-choć to chyba głupie myślenie.

Słonecznie, kochana pogadaj z Córka podopiecznej i z firma, Twoja podopieczna, jest chyba złośliwa, powinien Tej pani, ktos  to powiedziec. Ty powinnaś pracowac
spokojnie i bez stresu, wiem stres czesto jest, ale nie az tak. Podopieczna, moze jest też zazdrosna, bo jesteś mloda,,,,,,też tak jest czasami.
Chcesz mowic o lekach? hmm nie zgodzą śie, gdyż według ich, jest wszystko ok. Ja też nie wywalczyłam nowych leków, bo rodzina wiedziała'' lepiej''
Trzymaj śie słonecznie.
23 marca 2015 16:13 / 7 osobom podoba się ten post
Każdy stary człowiek ma schorzenia współistniejące z demencją. A jednak wielu dostaje tabletki na wyciszenie. Piewszy raz słysze,że po tabletkach wyciszających ktoś nie będzie w stanie wstać. Nie wiem, czy to lekarz wymyślił ( jest teraz taka tendencja,żeby dementykom nie dawać uspokajaczy, ktoś wpadł na taki pomysł, genialny zaiste, niech się rodzina i opiekunki męczą) czy to sama córka sprzedała kit,że lekarz zabronił.
Strategia na przetrwanie. Koniec, kropka. Słonecznie tam nie wróci, nie musi ustawiać sobie szteli pod swoje przyszłe przyjazdy. gdyby miała tam wrócić, to owszem, należałoby walczyć o pewne sprawy, a tak to nie. Tym bardziej,że stały opiekun jakoś sobie radzi.
Informowac rodzinę o przypadkach agresji zawsze trzeba, bez wyjątku i bez wyrzutów sumienia. Agencję też, ale agencja pewnie i tak wie.
 
 
23 marca 2015 16:24 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Kochana, ależ to akurat rozumiem. Mnie z kolei chodziło o to zimno! No nie może tak być,że i podopiecznej i tobie jest zimno,że musisz ją opatulać jak cebulkę.
To trzeba monitować. Niech ktoś przyjdzie, naprawi, zrobi, co trzeba.

Zgłosiłam z rana, już naprawione, jednak do czasu przyjazdu firmy naprawczej musiałam coś wymyśleć żeby jej ciepło w dupsko było ;-) Na takie awarie synek reaguje szybko. Jutro przyjdzie to spróbuję wyżebrać o materac przeciwodleżynowy bo z takimi sprawami tutaj gorzej
23 marca 2015 16:27 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Każdy stary człowiek ma schorzenia współistniejące z demencją. A jednak wielu dostaje tabletki na wyciszenie. Piewszy raz słysze,że po tabletkach wyciszających ktoś nie będzie w stanie wstać. Nie wiem, czy to lekarz wymyślił ( jest teraz taka tendencja,żeby dementykom nie dawać uspokajaczy, ktoś wpadł na taki pomysł, genialny zaiste, niech się rodzina i opiekunki męczą) czy to sama córka sprzedała kit,że lekarz zabronił.
Strategia na przetrwanie. Koniec, kropka. Słonecznie tam nie wróci, nie musi ustawiać sobie szteli pod swoje przyszłe przyjazdy. gdyby miała tam wrócić, to owszem, należałoby walczyć o pewne sprawy, a tak to nie. Tym bardziej,że stały opiekun jakoś sobie radzi.
Informowac rodzinę o przypadkach agresji zawsze trzeba, bez wyjątku i bez wyrzutów sumienia. Agencję też, ale agencja pewnie i tak wie.
 
 

Lawenda, mnie też to o lekach wydaje się być naciągane. Teraz przypadki agresji są sporadyczne (ale są!), a przecież choroba postępuje. Nie widzę innego wyjścia jak leki uspokające jak ktoś ma się moją pdp w domu opiekować, a jak trafi do Alterheimu to tam przecież też ją uspokojaczami nafaszerują-moim skromnym zdaniem, nie do uniknięcia.
Jeszcze ciekawi mnie kwestia kluczy-starsza pani dalej ma swój własny komplet. Wspomniałam o tym, że może nie powinna ich mieć już jakiś czas temu, ale córka powiedziała mi, że zależy jej by jej matka zachowała jakąś niezależność. A dziś mi powiedziała, żebym pozwoliła jej sama wychodzić na spacer jak jej matka ma atak, a ona ją potem znajdzie. I tak na to nie pójdę, bo jestem człowiekiem i czuję się za seniorkę odpowiedzialna, więc nie pozwolę by coś jej się stało, ale ciekawa jestem jak to wygląda od strony prawnej. Córka mówi, zeby pozwolić jej iść, ale moim zdaniem-gdyby coś się pdp stało- to nawet gdyby córka powiedziała na policji, że na to pozwoliła, to winą i tak zostałaby obarczona opiekunka. Pytam, bo na mojej następnej stelli seniorka ma być zostawiana na moich pauzach sama-nikt do niej nie przychodzi. Jeśli coś się jej podczas mojej pauzy stanie (a będę wtedy np.: na spacerze) jak udowodnię, że to podczas mojej pauzy akurat było? Śliskie to dla mnie bardzo.
23 marca 2015 16:32
witam mam pytanko jestem tu nowa i chce dac temat nowy i nniewiem jak kto mi pomoze?
23 marca 2015 16:47 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Lawenda, mnie też to o lekach wydaje się być naciągane. Teraz przypadki agresji są sporadyczne (ale są!), a przecież choroba postępuje. Nie widzę innego wyjścia jak leki uspokające jak ktoś ma się moją pdp w domu opiekować, a jak trafi do Alterheimu to tam przecież też ją uspokojaczami nafaszerują-moim skromnym zdaniem, nie do uniknięcia.
Jeszcze ciekawi mnie kwestia kluczy-starsza pani dalej ma swój własny komplet. Wspomniałam o tym, że może nie powinna ich mieć już jakiś czas temu, ale córka powiedziała mi, że zależy jej by jej matka zachowała jakąś niezależność. A dziś mi powiedziała, żebym pozwoliła jej sama wychodzić na spacer jak jej matka ma atak, a ona ją potem znajdzie. I tak na to nie pójdę, bo jestem człowiekiem i czuję się za seniorkę odpowiedzialna, więc nie pozwolę by coś jej się stało, ale ciekawa jestem jak to wygląda od strony prawnej. Córka mówi, zeby pozwolić jej iść, ale moim zdaniem-gdyby coś się pdp stało- to nawet gdyby córka powiedziała na policji, że na to pozwoliła, to winą i tak zostałaby obarczona opiekunka. Pytam, bo na mojej następnej stelli seniorka ma być zostawiana na moich pauzach sama-nikt do niej nie przychodzi. Jeśli coś się jej podczas mojej pauzy stanie (a będę wtedy np.: na spacerze) jak udowodnię, że to podczas mojej pauzy akurat było? Śliskie to dla mnie bardzo.

Słonecznie nie zawsze pdp, nawet mocno dementywny musi być non stop pilnowany. Są osoby spokojne, przesypiające dzień, mające zakodowane, że najdalej to one chodzą do ogrodu, bo gdzie indziej to już koniecznie autem jeżdżą.
Niczego nie musisz udowadniać, jeśli faktycznie coś by się wydarzyło, dzwonisz pod Notruf.
Nie warto snuć czarnych scenariuszy. Jeśli masz jakieś ustalenia z rodziną, to się ich trzymasz, a co ma się zdarzyć, to zdarzy się, nawet gdy będziesz w domu.
Powodzenia w nowym miejxcu  
23 marca 2015 16:47 / 1 osobie podoba się ten post
Zosia40

witam mam pytanko jestem tu nowa i chce dac temat nowy i nniewiem jak kto mi pomoze?

Witaj, Zosia40! Na niebieskim pasku u góry wejdź w Forum i otworzą Ci się wątki główne. Kliknij np. w pierwszy od góry, czyli "Poznajmy się" a wtedy po prawej stronie na zielonym krótkim pasku wyświetli się Tobie: dodaj nowy temat.
 
Przejrzyj jednak już istniejące, bo jest ich naprawdę dużo i może akurat nie będziesz musiała zakładać.
23 marca 2015 16:53 / 1 osobie podoba się ten post
Binor juz mam dziekuje znalazlam szybko tak jak dostalam oferte wyjazdu szybko z nowej firmy:)
23 marca 2015 17:05 / 4 osobom podoba się ten post
slonecznie

Dziewczyny-dzięki-na prawdę:). Próbowałam z zagadywaniem jej, ale to nie zawsze działa, bo często jak mnie tylko zobaczy zaczyna o coś krzyczeć-jak akurat ma atak, a jak widzi, ze chcę cokolwiek powiedzieć to krzyczy jeszcze bardziej.
Mam jeszcze jedno, bardzo ważne pytanie, bo nie wiem co zrobić z takim fantem, że moja pdp dziś przekroczyła granicę i złapała mnie z całej siły za nadgarstek tak, ze bolało jeszcze jakiś czas po. Stała w przejściu, ja chciałam przejść, a ona widząc to i akurat będąc w złym humorze celowo uniemożliwiała mi z zaciętą miną przejście. Mnie się śpieszyło, bo dziś i tak byłam do tyłu z obowiązkami z powodu jej prób by uciec z domu, więc się prześlizgnęłam między ścianą a nią, nie dotykając jej, a ona mnie bardzo mocno i z agresją złapała. Jak wy widzicie tę sytuację? Czy powinnam to zgłosić córce? Wiem, że zostało mi już tylko 9 dni, ale nie wyobrażam sobie, żeby sytuacja miała się powtórzyć.
Po obiedzie moja pdp w końcu się uspokoiła, oglądałyśmy razem jej zdjęcia rodzinne i była znów miłą osobą. Nic nie powiedziałam o tym ataku jej córce, ale agresja nie ma miejsca pierwszy raz, bo raz w mojej obecności próbowała wyżywać się też fizycznie na psie. Córka wtedy powiedziała mi, że o tym wie i na tym był koniec. Czy rodzina powinna poprosić o leki wyciszające?

Takie rzeczy Słonecznie powinno sie bezwzględnie zgłaszać i firmie i rodzinie.Może to był jednorazowy "wybryk" PDP a może zaczna się powtarzać.Nie szkodzi ,że Ty juz konczysz -zgłoś.
23 marca 2015 17:18 / 4 osobom podoba się ten post
Rodzina powinna postarać się o leki,a agencja powinna wiedzieć o agresji.Trzeba to zgłaszać bez skrupułów znam przypadek że opiekunka została skaleczona widelcem.Każdy rozumie że to choroba ,ale po to są lekarstwa.
23 marca 2015 17:46
Zosia40

Binor juz mam dziekuje znalazlam szybko tak jak dostalam oferte wyjazdu szybko z nowej firmy:)

Tobie też już konto usunęli? :((
jakiś pomór czy co?