Polskie radio ostrzega przed podróżowaniem po kraju (po Polsce, żeby nie było wątpliwości), od 10 strajk transportowców. Kierowcy protestują przeciwko płacy minimalnej wprowadzonej w De :/.
Polskie radio ostrzega przed podróżowaniem po kraju (po Polsce, żeby nie było wątpliwości), od 10 strajk transportowców. Kierowcy protestują przeciwko płacy minimalnej wprowadzonej w De :/.
Czy inne opiekunki też mają tak z swoimi pdp, że przechodzą z nimi etap kiedy ich pdp jest ze wszystkim na "nie"? U mnie przez pierwsze 2,5 tygodnia było wszystko o.k., a teraz cokolwiek nie zrobię jest źle. Moja pdp ma do mnie pretensje o to, że jem (jej zdaniem wyjadam wszystko, a ona zupełnie nic nie je), o to, jak długo jem, o to, że za głośno chodzę, że to ja mam pieniądze i nimi dysponuję, nie umiem gotować jej zdaniem-i mówi to na spokojnie-czysto złośliwie moim zdaniem-tak to odbieram, choć jak do tej pory jej smakowało zawsze itd. Jest także ze wszystkim na nie, odmawia wzięcia prysznicu choć do tej pory nie było z tym problemu. Nie ma przy tym zazwyczajjakiś wielkich emocji, po prostu jest niesamowicie uparta, a jak jej spokojnie mówię, że to dla jej dobra i że tego potrzebuję to zaczyna krzyczeć i każe mi się wynosić. Czy to normalny etap w relacjach pdp-opiekunka, czy może ja czegoś nie dopatrzyłam wcześniej? Jak sobie z tym poradzić?
Marta ,nie kosztuje to mało bo to Niemiecka Poczta do 10 kg -21,9E ale robie to rzadko i nie chce mi sie szukac innych opcji.
Czy inne opiekunki też mają tak z swoimi pdp, że przechodzą z nimi etap kiedy ich pdp jest ze wszystkim na "nie"? U mnie przez pierwsze 2,5 tygodnia było wszystko o.k., a teraz cokolwiek nie zrobię jest źle. Moja pdp ma do mnie pretensje o to, że jem (jej zdaniem wyjadam wszystko, a ona zupełnie nic nie je), o to, jak długo jem, o to, że za głośno chodzę, że to ja mam pieniądze i nimi dysponuję, nie umiem gotować jej zdaniem-i mówi to na spokojnie-czysto złośliwie moim zdaniem-tak to odbieram, choć jak do tej pory jej smakowało zawsze itd. Jest także ze wszystkim na nie, odmawia wzięcia prysznicu choć do tej pory nie było z tym problemu. Nie ma przy tym zazwyczajjakiś wielkich emocji, po prostu jest niesamowicie uparta, a jak jej spokojnie mówię, że to dla jej dobra i że tego potrzebuję to zaczyna krzyczeć i każe mi się wynosić. Czy to normalny etap w relacjach pdp-opiekunka, czy może ja czegoś nie dopatrzyłam wcześniej? Jak sobie z tym poradzić?
Witajcie wszyscy po mojej dlugiej nieobecności. Ostatni mój wpis dotyczył włamania mi się przez kogoś na moje konto allegro z którego dokonano sprzedaży 4 laptopów, musiałam zjechać do domu. Już jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie przez małopolską policję, takich przypadków okazało się być więcej więc nie jestem sama pokrzywdzona.
Teraz do tematu. Od piątku jestem na Bawarii, u pani którą, opiekowałam się już w 2011roku. Stan mocno się pogorszył, słaba, zaspana ciągle, doszły drgawki i nie wiadomo czy to parkinson czy epilepsja, jest cukrzykiem więc najbardziej boję się o odleżyny bo większość czasu spędza w łóżku - bez materaca przeciwodleżynowego - nie ma szans porozumienia się w tej oraz wielu innych sprawach z rodziną. Pielęgnacja cieniutkiej i przejrzystej skóry obecnie to wielkie wyzwanie dla opiekunki, kremy, maście, kompresy pod piersi, w pachwinkach nie pozwala zbytnio sobie nic zrobić. A żeby było bardziej wesoło wczoraj zepsuło się ogrzewanie. 17 stopni mamy w domu, panią opatuliłam po samą głowę kocami i pierzyną, dałam ciepły termofor, mam nadzieję że mi się nie przeziębi, najgorsze jest chodzenie do toalety bo to jednak dobrą chwilę trwa. Dom duży, grzejnika elektrycznego nigdzie nie znalazłam by chociaż nagrzać jej w sypialni. Znalazłam więc dość drogi sposób na podwyższenie temperatury. Zamknęłam drzwi od salonu i kuchni, mdz tym jest jeszcze jadalnia razem dobre 60 metrów i włączyłam piekarnik, jest otwarty, chociaż odrobinę powietrze jest cieplejsze a panią musiałam z łóżka na fotel w salonie przemieścić. Oj jakie my musimy być pomysłowe w naszej pracy ;-)
Na pewno rząd niemiecki się ugnie przed protestem kierowców robiących korki w Polsce .
Witajcie wszyscy po mojej dlugiej nieobecności. Ostatni mój wpis dotyczył włamania mi się przez kogoś na moje konto allegro z którego dokonano sprzedaży 4 laptopów, musiałam zjechać do domu. Już jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie przez małopolską policję, takich przypadków okazało się być więcej więc nie jestem sama pokrzywdzona.
Teraz do tematu. Od piątku jestem na Bawarii, u pani którą, opiekowałam się już w 2011roku. Stan mocno się pogorszył, słaba, zaspana ciągle, doszły drgawki i nie wiadomo czy to parkinson czy epilepsja, jest cukrzykiem więc najbardziej boję się o odleżyny bo większość czasu spędza w łóżku - bez materaca przeciwodleżynowego - nie ma szans porozumienia się w tej oraz wielu innych sprawach z rodziną. Pielęgnacja cieniutkiej i przejrzystej skóry obecnie to wielkie wyzwanie dla opiekunki, kremy, maście, kompresy pod piersi, w pachwinkach nie pozwala zbytnio sobie nic zrobić. A żeby było bardziej wesoło wczoraj zepsuło się ogrzewanie. 17 stopni mamy w domu, panią opatuliłam po samą głowę kocami i pierzyną, dałam ciepły termofor, mam nadzieję że mi się nie przeziębi, najgorsze jest chodzenie do toalety bo to jednak dobrą chwilę trwa. Dom duży, grzejnika elektrycznego nigdzie nie znalazłam by chociaż nagrzać jej w sypialni. Znalazłam więc dość drogi sposób na podwyższenie temperatury. Zamknęłam drzwi od salonu i kuchni, mdz tym jest jeszcze jadalnia razem dobre 60 metrów i włączyłam piekarnik, jest otwarty, chociaż odrobinę powietrze jest cieplejsze a panią musiałam z łóżka na fotel w salonie przemieścić. Oj jakie my musimy być pomysłowe w naszej pracy ;-)
współczuję tej akcji z allegro.... czemu nie interweniujesz u rodziny? ktoś powinien się profesjonalnie zająć skórą cukrzycową. a tak w ogóle to w jakiej mieścinie jesteś?:>
No tak, pomysłowe być musimy, tylko dlaczego ta pomysłowość idzie w złym kierunku?
Dla mnie najbardziej pomysłowe by było zgłoszenie sprawy agencji - ba, zrobienie nawet rabanu. A jeśli jest się na czarno, to monitowanie rodziny do skutku, z zagrożeniem natychmiastowym zjazdem.
Jestem w Donauworth. Na razie nie ma ran, tylko jedną malutką, tutaj te mazidła stosuje się bardziej na zapobieganie ale wszystko zdarzyć się już może bo skóra cieniutka.