Na wyjeździe #21

23 marca 2015 07:06 / 1 osobie podoba się ten post
Polskie radio ostrzega przed podróżowaniem po kraju (po Polsce, żeby nie było wątpliwości), od 10 strajk transportowców. Kierowcy protestują przeciwko płacy minimalnej wprowadzonej w De :/.
23 marca 2015 10:27
Czy inne opiekunki też mają tak z swoimi pdp, że przechodzą z nimi etap kiedy ich pdp jest ze wszystkim na "nie"? U mnie przez pierwsze 2,5 tygodnia było wszystko o.k., a teraz cokolwiek nie zrobię jest źle. Moja pdp ma do mnie pretensje o to, że jem (jej zdaniem wyjadam wszystko, a ona zupełnie nic nie je), o to, jak długo jem, o to, że za głośno chodzę, że to ja mam pieniądze i nimi dysponuję, nie umiem gotować jej zdaniem-i mówi to na spokojnie-czysto złośliwie moim zdaniem-tak to odbieram, choć jak do tej pory jej smakowało zawsze itd. Jest także ze wszystkim na nie, odmawia wzięcia prysznicu choć do tej pory nie było z tym problemu. Nie ma przy tym zazwyczajjakiś wielkich emocji, po prostu jest niesamowicie uparta, a jak jej spokojnie mówię, że to dla jej dobra i że tego potrzebuję to zaczyna krzyczeć i każe mi się wynosić. Czy to normalny etap w relacjach pdp-opiekunka, czy może ja czegoś nie dopatrzyłam wcześniej? Jak sobie z tym poradzić?
23 marca 2015 10:31 / 2 osobom podoba się ten post
salazar

Polskie radio ostrzega przed podróżowaniem po kraju (po Polsce, żeby nie było wątpliwości), od 10 strajk transportowców. Kierowcy protestują przeciwko płacy minimalnej wprowadzonej w De :/.

Na pewno rząd niemiecki się ugnie przed protestem kierowców robiących korki w Polsce .
23 marca 2015 10:31 / 3 osobom podoba się ten post
No cóż wygląda na to że oswoiła się juz z tobą i zaczyna dokazywać...juz nie jesteś"nowa"
Słonecznie to normalny etap...trzymaj sie cierpliwości...
23 marca 2015 10:37 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Czy inne opiekunki też mają tak z swoimi pdp, że przechodzą z nimi etap kiedy ich pdp jest ze wszystkim na "nie"? U mnie przez pierwsze 2,5 tygodnia było wszystko o.k., a teraz cokolwiek nie zrobię jest źle. Moja pdp ma do mnie pretensje o to, że jem (jej zdaniem wyjadam wszystko, a ona zupełnie nic nie je), o to, jak długo jem, o to, że za głośno chodzę, że to ja mam pieniądze i nimi dysponuję, nie umiem gotować jej zdaniem-i mówi to na spokojnie-czysto złośliwie moim zdaniem-tak to odbieram, choć jak do tej pory jej smakowało zawsze itd. Jest także ze wszystkim na nie, odmawia wzięcia prysznicu choć do tej pory nie było z tym problemu. Nie ma przy tym zazwyczajjakiś wielkich emocji, po prostu jest niesamowicie uparta, a jak jej spokojnie mówię, że to dla jej dobra i że tego potrzebuję to zaczyna krzyczeć i każe mi się wynosić. Czy to normalny etap w relacjach pdp-opiekunka, czy może ja czegoś nie dopatrzyłam wcześniej? Jak sobie z tym poradzić?

Nie wiem jak u innych, ale moja PDP też czasem ma "trudne dni". Na pewno nie tak "trudne" jak w Twoim przypadku, ale jest uparta, nie chce robić jakichś czynności, bądź "marudzi za uchem". Nie odbieram tego jako złośliwości, a bardziej jakbym miała zbuntowanego 3-latka obok. Staram się wtedy odwrócić jej uwagę, zainteresować czymś lub podsuwam gazetę. Nie zawsze udaje się za pierwszym razem, ale jak się czymś zajmie to zapomina o słowie "nie".
Jest to bardzo męczące, ale to jeden z objawów demencji. Możliwe, że wychodzą na wierzch również jakieś mniej przyjemne cechy charakteru, ale w większości to po prostu choroba.
Masz może jakieś gry? U mnie partyjka chińczyka działa cuda ;)))) PDP zaczyna marudzić, że "musi" grać i aby nie "musieć" jest bardzo miła lub sama stara się sobą zająć. Czasem dobrze wyjść na spacer, nawet krótki, aby kogoś spotkała i się odsteresowała ;)))))))
23 marca 2015 10:56 / 2 osobom podoba się ten post
didusia

Marta ,nie kosztuje to mało bo to Niemiecka Poczta do 10 kg -21,9E  ale robie to rzadko i nie chce mi sie szukac innych opcji.

Drogie te paczki a tez myślałam o posłaniu słodyczy na Święta.  
 
Niestety,dopiero zaczełam pracę, więc nie jestem przy takiej kasie ;)))) Oplata to jedno a zawartość to drugie ;)    
 
 
 
Edit...teraz pomyślałem o busikach.....ma ktoś sprawdzone z Monachium na Śląsk?
23 marca 2015 11:33 / 5 osobom podoba się ten post
slonecznie

Czy inne opiekunki też mają tak z swoimi pdp, że przechodzą z nimi etap kiedy ich pdp jest ze wszystkim na "nie"? U mnie przez pierwsze 2,5 tygodnia było wszystko o.k., a teraz cokolwiek nie zrobię jest źle. Moja pdp ma do mnie pretensje o to, że jem (jej zdaniem wyjadam wszystko, a ona zupełnie nic nie je), o to, jak długo jem, o to, że za głośno chodzę, że to ja mam pieniądze i nimi dysponuję, nie umiem gotować jej zdaniem-i mówi to na spokojnie-czysto złośliwie moim zdaniem-tak to odbieram, choć jak do tej pory jej smakowało zawsze itd. Jest także ze wszystkim na nie, odmawia wzięcia prysznicu choć do tej pory nie było z tym problemu. Nie ma przy tym zazwyczajjakiś wielkich emocji, po prostu jest niesamowicie uparta, a jak jej spokojnie mówię, że to dla jej dobra i że tego potrzebuję to zaczyna krzyczeć i każe mi się wynosić. Czy to normalny etap w relacjach pdp-opiekunka, czy może ja czegoś nie dopatrzyłam wcześniej? Jak sobie z tym poradzić?

Słonecznie, na moje oko, to demencja .
Upór, negowanie wszystkiego co powiesz i zrobisz.
Ja tak miałam ze swoją PDP, teraz są to już sporadyczne sytuacje, jednak sie zdarzają.
Tutaj pomogła interwencja lekarza i ponowne ustawienie czy tez zwiekszenie dawki leków.
Porozmawiaj z rodziną, opowiedz co sie dzieje. To oni musza cos zaradzić:)
23 marca 2015 12:45 / 4 osobom podoba się ten post
Dziewczyny-dzięki:). Mogłam złapać dzięki wam perspektywę.
Wstenga- u mnie gry nie działają, próbowałam nie raz. Odwrócenie uwagi owszem-działa, ale moja pdp wcale nie zapomina co chciała i wraca do tego i po godzinie i tak w kółko. Żeby ją dziś przekonać do prysznicu musiałam schować smycz psa i udać, że nie wiem gdzie jest, bo chciała pół godziny po spacerze znowu iść, nie bacząc, że ja nie mogę z nią teraz pójść bo mam obowiązki w domu. Obiecałam, że jak się wymyje to poszukamy razem. Podczas prysznicu była znów miła. Ale jak już się ubrała i umalowała to czekała na mnie z uśmiechem i błyskiem w oku mówiącym: "Nie zapomniałam o naszej umowie" i pyta się mnie: no to gdzie jest ta smycz? Więc ja już sama nie wiem czy to demencja czy jej władczość, bo dowiedziałam się wczoraj od jej córki, to ona była w szkole zastępcą dyrektora.
23 marca 2015 13:08 / 5 osobom podoba się ten post
Witajcie wszyscy po mojej dlugiej nieobecności. Ostatni mój wpis dotyczył włamania mi się przez kogoś na moje konto allegro z którego dokonano sprzedaży 4 laptopów, musiałam zjechać do domu. Już jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie przez małopolską policję, takich przypadków okazało się być więcej więc nie jestem sama pokrzywdzona.
Teraz do tematu. Od piątku jestem na Bawarii, u pani którą, opiekowałam się już w 2011roku. Stan mocno się pogorszył, słaba, zaspana ciągle, doszły drgawki i nie wiadomo czy to parkinson czy epilepsja, jest cukrzykiem więc najbardziej boję się o odleżyny bo większość czasu spędza w łóżku - bez materaca przeciwodleżynowego - nie ma szans porozumienia się w tej oraz wielu innych sprawach z rodziną. Pielęgnacja cieniutkiej i przejrzystej skóry obecnie to wielkie wyzwanie dla opiekunki, kremy, maście, kompresy pod piersi, w pachwinkach nie pozwala zbytnio sobie nic zrobić. A żeby było bardziej wesoło wczoraj zepsuło się ogrzewanie. 17 stopni mamy w domu, panią opatuliłam po samą głowę kocami i pierzyną, dałam ciepły termofor, mam nadzieję że mi się nie przeziębi, najgorsze jest chodzenie do toalety bo to jednak dobrą chwilę trwa. Dom duży, grzejnika elektrycznego nigdzie nie znalazłam by chociaż nagrzać jej w sypialni. Znalazłam więc dość drogi sposób na podwyższenie temperatury. Zamknęłam drzwi od salonu i kuchni, mdz tym jest jeszcze jadalnia razem dobre 60 metrów i włączyłam piekarnik, jest otwarty, chociaż odrobinę powietrze jest cieplejsze a panią musiałam z łóżka na fotel w salonie przemieścić. Oj jakie my musimy być pomysłowe w naszej pracy ;-)
23 marca 2015 13:11 / 1 osobie podoba się ten post
anetta

Witajcie wszyscy po mojej dlugiej nieobecności. Ostatni mój wpis dotyczył włamania mi się przez kogoś na moje konto allegro z którego dokonano sprzedaży 4 laptopów, musiałam zjechać do domu. Już jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie przez małopolską policję, takich przypadków okazało się być więcej więc nie jestem sama pokrzywdzona.
Teraz do tematu. Od piątku jestem na Bawarii, u pani którą, opiekowałam się już w 2011roku. Stan mocno się pogorszył, słaba, zaspana ciągle, doszły drgawki i nie wiadomo czy to parkinson czy epilepsja, jest cukrzykiem więc najbardziej boję się o odleżyny bo większość czasu spędza w łóżku - bez materaca przeciwodleżynowego - nie ma szans porozumienia się w tej oraz wielu innych sprawach z rodziną. Pielęgnacja cieniutkiej i przejrzystej skóry obecnie to wielkie wyzwanie dla opiekunki, kremy, maście, kompresy pod piersi, w pachwinkach nie pozwala zbytnio sobie nic zrobić. A żeby było bardziej wesoło wczoraj zepsuło się ogrzewanie. 17 stopni mamy w domu, panią opatuliłam po samą głowę kocami i pierzyną, dałam ciepły termofor, mam nadzieję że mi się nie przeziębi, najgorsze jest chodzenie do toalety bo to jednak dobrą chwilę trwa. Dom duży, grzejnika elektrycznego nigdzie nie znalazłam by chociaż nagrzać jej w sypialni. Znalazłam więc dość drogi sposób na podwyższenie temperatury. Zamknęłam drzwi od salonu i kuchni, mdz tym jest jeszcze jadalnia razem dobre 60 metrów i włączyłam piekarnik, jest otwarty, chociaż odrobinę powietrze jest cieplejsze a panią musiałam z łóżka na fotel w salonie przemieścić. Oj jakie my musimy być pomysłowe w naszej pracy ;-)

współczuję tej akcji z allegro....   czemu nie interweniujesz  u rodziny? ktoś powinien się profesjonalnie zająć  skórą cukrzycową. a tak w ogóle to w jakiej mieścinie jesteś?:>
23 marca 2015 13:12 / 5 osobom podoba się ten post
BaskaS

Na pewno rząd niemiecki się ugnie przed protestem kierowców robiących korki w Polsce .

Ja bym wolała,żeby zrobili blokadę w Niemczech,ale nie zrobią, bo się boją. Niemiecka policja się nie patyczkuje, raz dwa by ich rozgonili. A w Polsce wszystko można. Nawet protestować w związku z decyzją innego kraju. Polscy podróżni zapłaca za decyzję rządu niemieckiego, coż za paradoks.
Czekam na blokadę dróg w Polsce w związku z epidemią eboli w Afryce i trzęsieniem ziemi w Pakistanie.
 
23 marca 2015 13:15 / 2 osobom podoba się ten post
anetta

Witajcie wszyscy po mojej dlugiej nieobecności. Ostatni mój wpis dotyczył włamania mi się przez kogoś na moje konto allegro z którego dokonano sprzedaży 4 laptopów, musiałam zjechać do domu. Już jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie przez małopolską policję, takich przypadków okazało się być więcej więc nie jestem sama pokrzywdzona.
Teraz do tematu. Od piątku jestem na Bawarii, u pani którą, opiekowałam się już w 2011roku. Stan mocno się pogorszył, słaba, zaspana ciągle, doszły drgawki i nie wiadomo czy to parkinson czy epilepsja, jest cukrzykiem więc najbardziej boję się o odleżyny bo większość czasu spędza w łóżku - bez materaca przeciwodleżynowego - nie ma szans porozumienia się w tej oraz wielu innych sprawach z rodziną. Pielęgnacja cieniutkiej i przejrzystej skóry obecnie to wielkie wyzwanie dla opiekunki, kremy, maście, kompresy pod piersi, w pachwinkach nie pozwala zbytnio sobie nic zrobić. A żeby było bardziej wesoło wczoraj zepsuło się ogrzewanie. 17 stopni mamy w domu, panią opatuliłam po samą głowę kocami i pierzyną, dałam ciepły termofor, mam nadzieję że mi się nie przeziębi, najgorsze jest chodzenie do toalety bo to jednak dobrą chwilę trwa. Dom duży, grzejnika elektrycznego nigdzie nie znalazłam by chociaż nagrzać jej w sypialni. Znalazłam więc dość drogi sposób na podwyższenie temperatury. Zamknęłam drzwi od salonu i kuchni, mdz tym jest jeszcze jadalnia razem dobre 60 metrów i włączyłam piekarnik, jest otwarty, chociaż odrobinę powietrze jest cieplejsze a panią musiałam z łóżka na fotel w salonie przemieścić. Oj jakie my musimy być pomysłowe w naszej pracy ;-)

No tak, pomysłowe być musimy, tylko dlaczego ta pomysłowość idzie w złym kierunku?
Dla mnie najbardziej pomysłowe by było zgłoszenie sprawy agencji - ba, zrobienie nawet rabanu. A jeśli jest się na czarno, to monitowanie rodziny do skutku, z zagrożeniem natychmiastowym zjazdem.
 
23 marca 2015 13:45 / 1 osobie podoba się ten post
mzap88

współczuję tej akcji z allegro....   czemu nie interweniujesz  u rodziny? ktoś powinien się profesjonalnie zająć  skórą cukrzycową. a tak w ogóle to w jakiej mieścinie jesteś?:>

Jestem w Donauworth. Na razie nie ma ran,  tylko jedną malutką, tutaj te mazidła stosuje się bardziej na zapobieganie ale wszystko zdarzyć się już może bo skóra cieniutka.
23 marca 2015 13:49 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

No tak, pomysłowe być musimy, tylko dlaczego ta pomysłowość idzie w złym kierunku?
Dla mnie najbardziej pomysłowe by było zgłoszenie sprawy agencji - ba, zrobienie nawet rabanu. A jeśli jest się na czarno, to monitowanie rodziny do skutku, z zagrożeniem natychmiastowym zjazdem.
 

Lawenda może źle zrozumiałaś mój wpis, ja boję się że jej powstaną odleżyny bo skóra cieniutka i przejrzysta, tyłek czerwony ale jak na razie malutka ranka jest na 4milimetry. Te wszystkie mazidła i kompresy robi się w celu zapobiegania ran. A firma ma to miejsce od 6-7 lat więc zna sytuację
23 marca 2015 13:50 / 2 osobom podoba się ten post
anetta

Jestem w Donauworth. Na razie nie ma ran,  tylko jedną malutką, tutaj te mazidła stosuje się bardziej na zapobieganie ale wszystko zdarzyć się już może bo skóra cieniutka.

od takich malutkich się zaczyna... niby nic, a kurde za kilka dni dramat na skórze :(
 
ech, mam do Ciebie przeszło 30 km, szkoda