18 listopada 2015 18:04 / 1 osobie podoba się ten post
Dwa razy sprawdzalam w kalendarzu, czy dzis przypadkiem nie jest 13 no i wychodzi , ze nie , tylko dlaczego k....a az tyle feralnych zdarzen?. Noc nieprzespana z powodu chyba krola Cwieczka pamietajacej rolety, ktora na swoje nieszczescie zciagnelam do samego dolu i ani rusz spowrotem do gory. Cala noc wiatr wygrywal diabelska muzyke na tym metalowym straszydle. Wieczorem sciagnelam kolczyki aby mi nie uwieraly w lozku( po jaka cholere jak i tak nie spalam)i polozylam na polke. Rano byl tylko jeden. Porozbieralam to stare chyba z 3 roznych zbudowane lozko, przeszukalam smieci w odkurzaczu bo rano odkurzalam, wyciagnelam torbe ze smieciami ze smietnika bo juz ja wyrzucilam i tam tez prowadzilam poszukiwania. Jak kamien w wode. Dopiero teraz zobaczylam w innym pokoju, ze poszukiwany kolczyk lezy na podlodze( nie brac sie za porzadki, kiedy nie mozna spac, siedziec i tyle!!!) Jeszcze w dodatku przed 16 zadzwonila do mnie moja wyrodna corka8 i tak ja kocham chociaz mam zal) i zaczela plakac, ze stoi w sytuacji podbramkowej , bo do jutra ma czas na zastanowienie, czy bedzie swiadkiem memu ex bo on wnosi odwolanie od decyzji rozwodowej., ze ojciec ja zastrasza. To, co moze powiedziec, to ze mieszkalam krotko z Andym , bo pomogl corce i memu zieciowi szybciej zalatwic rodzinne( ziec pracuje w niemczech- podziekowanie) i , ze Andy raz z nia rozmawial przez telefon. i ze chcial zalatwic dobra robote memu zieciowi. Prosilam zeby nie zapomniala o tym, ze Andy poznalam po poltorej roku przebywania w Niemczech a decyzja o odejsciu od jej ojca byla zaraz po 2 miesiacach mego pobytu w Niemczech. Moj ex dowiedzial sie niby od nich po ostatniej sprawie rozwodowej. Powiedzialam , ze zrobi jak uwaza a wlasciwie to juz sie okreslila po czyjej stronie stoi samym tym, ze powiedziala memu ex o istnieniu Andy. Oczywiscie ona wie , ze ja nie jestem od dawna z Andy. Tak ich boli te 1000 zl moich alimentow, a niech je sobie wezma i zapomna , ze istnieje. Moj ex jakos dobrze sie poczul widocznie i juz mu serducho nie dolega. A niech sie wypaluja.