1...2...3...4...5...6....7...8...9...10...
Przy porannej toalecie leżącej,malo przytomnej PDP pomaga mi jej córka. Robi to przed pracą, wiec musimy to zrobić przed 6. Ok...
Niestety,jak mnie dziadek widzi na dole o tej porze,to juz trzeba sniadac. Nie moja bajka,ale trudno....
Zanim posprzatam,zanim przygotuje wszystko dla babci- podgrzeję,zmiksuję,trochę to trwa..."Planowo" ma jeść w okolicach godz 8...
No,ale dla dziadka to niepojęte "o tej porze jeszcze bez śniadania?!"....
Budzi ją, szarpie,sklepie juz jak tylko wstał od stołu i nic do niego nie dociera...
Wczoraj mi zarzucił, ze babka cały czas w łóżku... A ona nawet nie ma siły, by siedzieć...
Dzien doberek no ok to ja tylko moze jak mooge to na kawusie i ,hebatke wirtualna zaprosze !!Miłego dzionka:)