Na wyjeździe #22

02 kwietnia 2015 10:39 / 7 osobom podoba się ten post
Też zaraz wystartuję by zrobić zakupy. Duże ma dowieżć nam dzisiaj córka. Moja Dama jest dziś do drugiej na gimnastyce. Niech sobie ćwiczy.... Jak wróci do formy, oj będzie się działo... Gdyby nie internet, to byłoby ciężko znieść tę samotność, no i święta bez rodziny. Nie jestem nawet katoliczką, ale świadomość, że moi najbliżsi spędzą miło razem ten wolny czas, to robi mi się w duszy niefajnie.
02 kwietnia 2015 10:44 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

U Was tez sypie?Nie wiem jak tu na zakupy iśc...buuuu.Jutro sklepy tu pozamykane,chyba po obiedzie sie zmobilizuję:)Na szczescie PDP zaakceptowała mój pomysł,żebym poszła sama:)Uffff:)Niech tylko kasiore da i poczłapię.Dobrze ,że juz przynajmniej tego wichru wścieklego nie ma:):):)

ooo no tak jutro pozamykane
dzięki Kasia za przypomnienie lecę po zakupy
02 kwietnia 2015 11:07 / 12 osobom podoba się ten post
Ja przyczołgałam sie z zakupów i niespodzianka :):) na schodach do moich salonów leży sterta pościeli :):):)no bo w sobote przyjeżdża moja rodzinka trzeba zmienić pościel:):):) dobrze, że nie wpadła na pomysł ,że sama zmieni (u niej wszystko mozliwe) i nie wdrapała się na górę:):):) Helcia w szale porządkowania wszystko i szaf powyrzucane leży na podłodze a ona w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku siedzi przy biurku z gazetą na moje pytanie kto to posprzata powiedziała,że jestem marudna i że dobrze,że mój mąż przyjedzie to mi się humor poprawi:):):)
02 kwietnia 2015 12:26 / 10 osobom podoba się ten post
Dobre. I jak tu nie skorzystać z takiej szczodrej propozycji. :)
Coś mi się w związku z tym przypomniało. Jakies 5 lat temu pracowalam w bardzo fajnym miejscu, jedynym, gdzie przepracowałam ponad 2 lata. Do podopiecznej przychodził w odwiedziny jej znajomy, równie stary ( ok. 84 lata). Dość sympatyczny, dobrze się z nim rozmawiało, znał historię i zdarzało się,że prowadziliśmy bardzo ożywione dyskusje. A i pośmiac się można było, bo i dowcipny był. Ot, miły starszy pan. Nie sądziłam jednak,że moje normalne, sympatyczne zachowanie, bo ja lubię z ludźmi rozmawiać, a już do śmiechu w ogole nie trzeba mnie zapraszać, przyniesie takie skutki. Otóż pan zaproponowal mi,że jak jego żona odejdzie ( tzn. umrze, była od niego 8 lat strasza), to on by chcial przeprowadzić się do Polski i zamieszkać ze mną, ja bym sie nim opiekowała, on by płacił czynsz. Oniemiałam. O niczym innym nie marzyłam, jak o sprowadzeniu staszego pana na swoje 2 pokoje 48 m2, z kuchnią - dziuplą i łazienką o oszałamiającym metrażu 4m2.
Nie mogłam tak od razu po chamsku go wyśmiać, więc dyplomatycznie mu odpowiedziałam,że trudno by mu było odnaleźć się w Polsce,że nie mam w telewizji niemieckich programów,że trudno by mu było porozumieć się w sklepie itp. Powiedzialam tez,że nie wiem, czy jego ubezpieczenie zdrowotne będzie w Polsce respektowane, a jak coś sie stanie? To go chyba przekonało.
 
02 kwietnia 2015 13:10 / 3 osobom podoba się ten post
Andrea moja koleznka tak sciagnela narzeczonego, pietro dla nich,meldunek,praca, po 2 latach tj po smierci pdp wrocilu do Pl, bylam widzialam) rodzina tez kursowala do De))
02 kwietnia 2015 13:10 / 7 osobom podoba się ten post
Śmieszna oferta dzisiejsza-PDP nałogowa palaczka ale opiekunka ma być niepalaca!Się kupy nie trzyma:):):):)Na zakupy nie idę,potem albo w sobote dopiero ,nadal sypie,wieje w nosie mam ,nie będę się umartwiać :0W lodówce coś tam mamy głodem nas z babcia nie wezmą:)Ide pospać:):):)
02 kwietnia 2015 13:16
W Polsce, przynajmniej w zachodniopomorskim kilka pensjonatów zamieniono na domy spokojnej jesieni życia tylko dla niemieckich pensjonariuszy.Wiedzie się zarówno pensjonariuszom jak i właścicielom takim domów bardzo dobrze. O miejsce w tych domach jest bardzo trudno. Nie są zainteresowani polskimi emerytami. A Niemcy bardzo sobie chwalą te domy, bo pięknie usytuowane, bo wyposażone, bo opieka medyczna, bo sympatyczna pomoc. I bardzo ważne co dla nich obce rodzinna atmosfera. Jak widać można się dalej realizować nie wyjeżdżając do Niemiec.
 
Nie zawsze należy rezygnować z takich propozycji naszych odopicznych, kiedy chcą z nami do Polski. 
02 kwietnia 2015 13:55 / 12 osobom podoba się ten post
Dziś z dziadkiem podejmowaliśmy gości : pana profesora,doktora i jego partnerkę też panią profesor doktor. Państwo doktorstwo przyszli 10 minut spóżnieni :). No ale cóż,widocznie korki były po drodze. Przywieżli ze sobą szmpana,na tacy sery i ryby. Ja postawiłam moje skromne kokosanki,kawe i herbatę w dzbaknach .
Zeby z państwem nie siedzieć wymyśliłam sobie ,że z reszty gotowanego mięsa z zupy pierogi ulepić. Wg.moich wyliczeń powinnam skończyć akurat jak odwiedziny się skończą i się nie pomyliłam :).
Może to i niezbyt kulturalne z mojej strony,że tylko na chwilkę siadłam z goścmi do stoły,ale jak przewidziałam zaczęły się pytania o moje prywatne życie,wtedy własnie ulotniłam się do kuchni.
Pani doktor jednak co chwila przychodziła do kuchni pod byle pretekstem i zauważyła te moje pierogi. Wyszło ich raptem 20 szt,ale miała taki błysk w oku,że ją i jej partnera poczęstowałam. Zachwycili się ,tak samo jak kokosankami :).
Niestety upili dziadziusia do tego stopnia,że kiedy ich odprowadzaliśmy do drzwi to spodnie mu sie zsunęly do kolan i w kalesonkach pozostał .
Na szczęscie nie marudzili przy wyjściu i szybko dziadziuś też sie połozył.
02 kwietnia 2015 14:15 / 5 osobom podoba się ten post
Witam serdecznie, jestem na wyjezdzie juz miesiac, mam dziadka, jest nawet dobrze, dziadek po zlamaniu kregow ledzwiowych, 3 miesiace byl w szpitalu teraz potrzebuje opieki domowej, jest bardzo uparty i zawziety bo chcialby juz chodzic no ale niestety nie moze, przychodzi terapeuta, na razie smiga mi przy balkoniku a jak ma gorszy dzien potrafi przelezec caly dzien, dosc czesto potrafi mi sie wzruszyc i plakac jak cos opowiada, ale jest dosc pogodnym i spokojnym czlowiekiem. Syn przyjezdza 1-2 razy w tyg, dosc sympatyczny, jezdzimy na zakupy, szkoda ze nie moge z dziadkiem na razie na spacery chodzic, jeszcze za wczesnie i na dodatek 3 pietro i brak windy, ale moze z czasem damy rade, jak bedzie cieplej, bo na razie zimno :) Slonecznie jesli tu zajrzysz napisz jak tam u Ciebie :) pozdrawiam
02 kwietnia 2015 14:22 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dziś z dziadkiem podejmowaliśmy gości : pana profesora,doktora i jego partnerkę też panią profesor doktor. Państwo doktorstwo przyszli 10 minut spóżnieni :). No ale cóż,widocznie korki były po drodze. Przywieżli ze sobą szmpana,na tacy sery i ryby. Ja postawiłam moje skromne kokosanki,kawe i herbatę w dzbaknach .
Zeby z państwem nie siedzieć wymyśliłam sobie ,że z reszty gotowanego mięsa z zupy pierogi ulepić. Wg.moich wyliczeń powinnam skończyć akurat jak odwiedziny się skończą i się nie pomyliłam :).
Może to i niezbyt kulturalne z mojej strony,że tylko na chwilkę siadłam z goścmi do stoły,ale jak przewidziałam zaczęły się pytania o moje prywatne życie,wtedy własnie ulotniłam się do kuchni.
Pani doktor jednak co chwila przychodziła do kuchni pod byle pretekstem i zauważyła te moje pierogi. Wyszło ich raptem 20 szt,ale miała taki błysk w oku,że ją i jej partnera poczęstowałam. Zachwycili się ,tak samo jak kokosankami :).
Niestety upili dziadziusia do tego stopnia,że kiedy ich odprowadzaliśmy do drzwi to spodnie mu sie zsunęly do kolan i w kalesonkach pozostał .
Na szczęscie nie marudzili przy wyjściu i szybko dziadziuś też sie połozył.

 
.... pierogi pierogami, ale tymi kalesonami to mnie rozhuśtałaś :))))
02 kwietnia 2015 14:29 / 6 osobom podoba się ten post
ale wymyslila hihihi I jeszcze wyjdzie na to ze do tego "domu wypoczynkowego dla wszystkich w Polsce" ty bedziesz jezdzic sprzatac ha ha 
02 kwietnia 2015 14:31 / 11 osobom podoba się ten post
Właśnie przywieżli moją Damę z Reha, no i była oczywiście fit und fertig. Zarządziła drzemkę do 15tej, ale dam jej pospać z pół godziny dłużej. No, tak to aż się chce 'pracować'. Zanim namierzyłam tę ofertę, trochę musiałam odczekać, bo miałam do wyboru same ciężkie, albo dziwne oferty. Wreszcie trafiłam na tą i jestem u pani doktorowej ze szlacheckim pochodzeniem. Jaki ona potrafi z tego teatr robić, to głowa mała. Pusta z niej i rozpieszczona przez życie kobieta. Pierwsze dni miałyśmy trochę spięcia, bo moja pani myślała, że będę do niej wstawać nocami, by zrobiła pipi. A tu niespodzianka... Usiadłyśmy we trzy z córką przy stole, by pogadać co tu z tym fantem zrobić. Dyskretnie i taktownie jak tylko umiałam poradziłam mojej Damie majteczki na noc. Oj, ciężko jej było przełknąć temat, ale by jej w inteligentnym z resztą umyśle rozjaśnić, napomknęłam, że w szpitalu miała siostry, każdej nocy inną. Niestety tutaj zostajemy same i nie mogę każdej nocy do niej wstawać, bo w dzień też jestem do jej dyspozycji. Córka mnie poparła, bo sama stwierdziła, że kiedy ma nocny dyżur w szpitalu(jest lekarzem) też musi to w dzień odespać, a i tak jest zmęczona. Po naszych debatach, moja Pani śpi do rana z pieluszką i obie jesteśmy teraz zadowolone. Ma jednak wredota taki charakterek, że wczoraj przy wieczornej toalecie powiedziała mi, że nie chce spać z tą pieluchą i chce jak najszybciej się jej pozbyć. No to ja jej na to, że jeżeli da radę spać do 7mej rano bez wstawania w nocy to ja jestem za. Kiedy będę musiała wstawać razem z nią, to wrócę po raz trzeci do domu zbyt wcześnie. Testowała mnie najzwyczajniej. Dużo bym tu mogła pisać o jej charakterku. To może być podobny typ, jak kiedyś opisywała swoją podopieczną Andrea. Jak trafi taka pańcia potulnego i wrażliwego aniołka to mu piórka powyrywa i powie jeszcze, by pozamiatał. Jestem może za krótko, by chwalić, że jednak mimo jej charaterku jakoś nam się nieżle układa, ale czuję, że będzie dobrze.
02 kwietnia 2015 14:50
Fado-wrażliwy aniołek :):):):)Hi hi hi.Podkupuję:):):)
02 kwietnia 2015 17:30 / 3 osobom podoba się ten post
A zakupki to rozumiem wywrotka przewieżie???   hiiii...hiii...
02 kwietnia 2015 17:40 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Z Ciebie co znowu ugryzło ? Twój post , ten " jako jedna z pierwszych " przeczytałam a , że napisałam , że mnie rozwaliła licytacja " komu więcej proponuja ? ", czy nie napisałam , że też się na to nabrałam ???? IGGA , jeśli na tym forum mam wrogów to uwierz mi , że tylko " połowicznie " , mnie nie trzba lubić , ale ja LUBIĘ WSZYSTKICH !!!!....Kumama IGGA , kumam , bo jestem kumata !....... Nie chcę wchodzić w rolę adwokata , ludzie sami potrafią się bronić , ale z tym powiedzonkiem " uważaj , bo ci żyłka pęknie " spotykałam się nie raz ! Nie wiem co autorka miała na mysli , nie siedzę w jej głowie , więc nie próbuj mnie atakować , żeby sobie ulżyć , bo ani Twoim ani Mleczk wrogiem nie jestem !!!.....jak jest w odwrotną stronę ? nie wiem .......

Ja Ciebie lubie Arabrab)) nawet jak sie wkurzam jak narazasz swoje zdrowie dla pdp))