slonecznieJestem na nowej stelli. Internet na razie z stika, który mam od opiekuna prawnego. Nie jest najgorzej, ale cały czas jestem napięta bardzo. Pdp uprzejma, ale...powinnam od razu po otworzeniu lodówkę zamknąć, bo się psuje, zrobić to tak czy tak i za każdym razem podchodzi do mnie i łapie mnie za rękę, co mi niekoniecznie się podoba. Byłam zestresowana więc jej pozwalałam, ale muszę teraz rękę swoją zabierać. I te agencje...ech! Nie palę i nie toleruję palenia o czym agencja wie, a dali mnie do palącej w salonie i kuchni pdp, więc raczej tego nie widzę, a szkoda, bo przynajmniej na razie nie wydaje się nagorzej. Kasy na razie nie dostałam, jutro mam iść z opiekunem prawnym na zakupy i potem dostać jeszcze 100 euro na zakupy na tydzień i usłyszałam, że jak braknie to dostanę więcej, więc chyba z kasą ok, będzie. Ale jak piszecie w postach wyżej, chyba będzie kipsko w kuchni, bo zostało zaproponowane, żebyśmy z pdp gotowały razem...Na szczęście dziś zjadła na obiad kromkę z serem, bo stwierdziła, że nie chce obiadu. I jeszcze jedna nieścisłość agencji-miał być dom, jest duże, jakieś 100/120metrów mieszkanie z mikro ogródkiem i tarasem. Ogólnie mam wrażenie, że jest tu bardziej napięta atmosfera niż na poprzedniej stelli. Brakuje mi tej możliwości odcięcia się jaką dawało mi to, ze mieszkałam na piętrze a pdp na parterze i, że co dzień zabierała ją córka. Obecna pdp ma potrzebę ruchu, chodzi dużo po mieszkaniu, jest starsza więc robi to głośno, a mnie to stresuje, bo nie umiem w pełni przez to zapomnieć, ze jestem w pracy i odciąć się.
Z tym domem to prawda, takie fizyczne odciecie daje komfort psychiczny. Co do stresu to poczytaj sobie.swoje posty z poczatku pobytu u pierwszej pdp. I nie porownuj pdp. Kazdy czlowiek jest inny, takze pdp. Ona tez pewnie odczuwa niepokoj.powodzenia

)