Na wyjeździe #22

04 kwietnia 2015 22:20 / 5 osobom podoba się ten post
Hej wszystkim!
Wesołych Świat!!!
Po dzisiejszym poranku podjełam decyzje,że wrócę tutaj-do dziadeczków nie wcześniej niż we wrześniu.
Rano(7.30)dziadeczek poprosił mnie o ''wydłubanie''mu korka kałowego z odbytu,wzglednie wykonanie lewatywy przygotowanej w/g receptury jego żony.Odpowiedź moja-nie ma takiej mozliwości.
Zaczęłam wykład :
-dlaczego nie wypijasz szklanki PRZEGOTOWANEJ wody przed posiłkiem,rano,na czczo
-dlaczego żona wydziela dla ciebie tylko połowę woreczka Movicolu,kiedy powinienes pić regularnie minimum 1x dziennie cały,a nawet 2x dziennie-odp.żony-''to kosztuje''
-dlaczego nie odżywiasz sie tak jak zalecił lekarz-miał jesienia potęzną anemię,która w połaczeniu z ''leczeniem''babci zaprowadziła go do szpitala na ponad 3 tyg.
Zastosowałam surowe mleko w połączeniu z całym woreczkiem Movikolu i przed obiadem ptzyjechał jak nowo narodzony:)
Piszę o tym, bo to ''sparowanie''juz mi bokiem wychodzi.Nie zjedza porzadnie,na leki szkoda,na opiekunkę prawie nie stać.
Internet nie jest potrzebny(mnie jest i sama za niego płacę)
Zazdroszcze wszystkim,którzy maja nieograniczony dostepnymi bajtami dostep do internetu:(
Na forum po tyg. użytkowania mogę tylko zaglądać i czytać-reszte wykorzystuję na Skypa-też bez kamerki,lub w ograniczonym czasie.
Dlatego pomimo dużej ilości wolnego czasu zamierzam zmienić miejsce.
Wieczorem babcia znowu była oburzona,że śmiałam ponownie uzyć rękawiczek do smarowania dziadkowych pleców z jakąs wysypką-''pielęgniarka,a taka delikatna.Jak bym wiedziała,to sama bym to zrobiła''
-To dłaczego tego nie zrobiłaś?
-Bo to twoja praca....
-Właśie dlatego,że mam jako takie pojęcie o pielegnowaniu to tego bez ochrony nie robię.Ty tez nie chciałabyś zarazić sie ode mnie jakaś chorobą.
Nie pojadę nigdy wiecej dłużej niż na 6-7 tyg.To wszystkim słuzy.
04 kwietnia 2015 22:32 / 4 osobom podoba się ten post
W ślad za postem Agamy ( nie będę cytować bo długi ) powiem tylko jedno. Nigdy, przenigdy nie pojade do dwojga osób. Zreszta jak moja babcia zejdzie z tego świata, a mam nadzieję, że tak prędko to nie nastąpi, kończę z ta robotą :))))))
Wielki szacun dla Was dziewczyny, które musicie się użerac ze zdrowym ( niby ) współmałżonkiem podopiecznej/go !!!!
04 kwietnia 2015 22:35
A jakie masz plany Doda jesli oczywiście chcesz zdradzić
Ja mysle intensywnie nad innym zajęciem,żeby nie trzeba było wyjeżdżać ale nijak nic wymyślić nie mogę:(
04 kwietnia 2015 22:42
E vamos que você está sonhando com algo agradável:)Nos vemos amanhã:):):)
04 kwietnia 2015 22:44 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

E vamos que você está sonhando com algo agradável:)Nos vemos amanhã:):):)

Nie ma to jak popisy językowe na wieczór....:P
Pożegnam się zatem krótko: Szegelysologalat.
04 kwietnia 2015 22:45 / 4 osobom podoba się ten post
Marta

A jakie masz plany Doda jesli oczywiście chcesz zdradzić
Ja mysle intensywnie nad innym zajęciem,żeby nie trzeba było wyjeżdżać ale nijak nic wymyślić nie mogę:(

No cóż Marto, plany na przyszłość muszą korespondować z wiekiem planującego :))))))))) Mając lat tyle ile mam ( nie powiem :)))))) ) biore siły na zamiary.
Nie wybieram się na etat u kogoś. Zreszta prawie całe  moje dorosłe zycie byłam businesswoman i bywało, że zyło mi się z tego bardzo dobrze. Niestety koniunktura się zmieniła i trzeba było na saksy wyruszyć :))))))
Moje plany sa takie, że mając odpowiednie zabezpieczenie na koncie w sensie przyszłości, ponownie wezmę się za biznes , ale juz tylko po to, żeby mieć na chlebek z szyneczką. Inne dobra juz mam :))))))))) Poniewaz na handlu zjadłam zęby, to będę dalej handlować, nie tylko rzeczami materialnymi, ale równiez wiedzą nabytą . Takie sa moje plany na przyszłość :))))))))))) Moja babuleńka (94 lata) ma juz dawno zapowiedziane, żeby sie nie wazyła wybierac na tamten świat przed osiągnięciem przeze mnie wieku emerytalnego. Tak więc jak dozyję oczywiscie ;) to jeszcze pare lat pomieszkam w moim DDR :))))))))
04 kwietnia 2015 22:45
Marta

A jakie masz plany Doda jesli oczywiście chcesz zdradzić
Ja mysle intensywnie nad innym zajęciem,żeby nie trzeba było wyjeżdżać ale nijak nic wymyślić nie mogę:(

Też się głowię i głowię... :/
04 kwietnia 2015 22:50 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Też się głowię i głowię... :/

Potrzeba jest matką wynalazku, jak powiedział ktoś mądry :))))))))))) Na pewno coś fajnego wymyslicie dziewczyny! :))))))
04 kwietnia 2015 22:52
doda1961

Potrzeba jest matką wynalazku, jak powiedział ktoś mądry :))))))))))) Na pewno coś fajnego wymyslicie dziewczyny! :))))))

A ja zawsze myslałam,że wynalazek jest potrzebą matki.
Myliłam się? O cholewcia.....
04 kwietnia 2015 22:56 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

A ja zawsze myslałam,że wynalazek jest potrzebą matki.
Myliłam się? O cholewcia.....

No wiesz, to wszystko zalezy od tego co ,,autor miał na mysli,, a co miał na mysli tego nie wie nikt, poza samym autorem :)))))))))) reszta do dowolnej interpretacji :)))))))))))))
04 kwietnia 2015 22:59 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

No wiesz, to wszystko zalezy od tego co ,,autor miał na mysli,, a co miał na mysli tego nie wie nikt, poza samym autorem :)))))))))) reszta do dowolnej interpretacji :)))))))))))))

No tak, ewentualnie potrzeba jest wynalazkiem matki.
I moje ulubione, z którego do dziś sie śmieje moja córka, bo mi sie przestawiło : matka jest potrzebą wynalazku.
04 kwietnia 2015 23:09 / 5 osobom podoba się ten post
Lawenda

No tak, ewentualnie potrzeba jest wynalazkiem matki.
I moje ulubione, z którego do dziś sie śmieje moja córka, bo mi sie przestawiło : matka jest potrzebą wynalazku.

Ach, łza się w oku zakręciła :))))))))))) Język polski, analiza wiersza i odwieczne, idiotyczne dla mnie pytanie nauczyciela ,,co autor miał na mysli,,
a skąd mnie do cholery to wiedzieć???? Wrazliwość autora , przekaz, to jakaś abstrakcja dla czytających, no chyba, że maja podobna wrazliwość :))))))))))))))))i wtedy wkracza nauczyciel i tłumaczy co autor miał na mysli. A skąd to wiedział? Tego nie wie nikt :))))))))))))))
05 kwietnia 2015 07:20
Witam Wszystkich i życzę spokojnych i wesołych Świąt , wybaczcie że tak bez żadnej afirmacji , ale czasu nie mam i prawdę powiedziawszy nie czuję ani Świąt , nawet atmosfera światecznego biegania mi odpadła , ledwie upiekłam ciasto i skleciłam sałatkę. Mam pytanie , jak tutaj w taki dzień na przykład załatwić analizę moczu , czy badanie krwi? Dziadek po wyrwaniu cewnika z każdym dniem coraz mniej oddaje moczu , zagęścił się i ma specyficzny zapach ma cukrzycę , ale też podejrzewam  że mocznik mu skoczył , bo ma niewielki obrzęk kostek, ale jednak ma, normalnie to na moje oko trzeba by zrobić analizę do tego jeszcze skacze ciśnienie  i no nie wiem dzwonić do rodziny czy poczekać?
05 kwietnia 2015 07:32 / 2 osobom podoba się ten post
Evvex

Witam Wszystkich i życzę spokojnych i wesołych Świąt , wybaczcie że tak bez żadnej afirmacji , ale czasu nie mam i prawdę powiedziawszy nie czuję ani Świąt , nawet atmosfera światecznego biegania mi odpadła , ledwie upiekłam ciasto i skleciłam sałatkę. Mam pytanie , jak tutaj w taki dzień na przykład załatwić analizę moczu , czy badanie krwi? Dziadek po wyrwaniu cewnika z każdym dniem coraz mniej oddaje moczu , zagęścił się i ma specyficzny zapach ma cukrzycę , ale też podejrzewam  że mocznik mu skoczył , bo ma niewielki obrzęk kostek, ale jednak ma, normalnie to na moje oko trzeba by zrobić analizę do tego jeszcze skacze ciśnienie  i no nie wiem dzwonić do rodziny czy poczekać?

Dzwonić do rodziny. Jak bedzie mu skakać mocno ciśnienie - pogotowie
05 kwietnia 2015 07:46 / 3 osobom podoba się ten post
Evvex - dzwonić i do rodziny i na pogotowie,tu zartów niet.Mocznica gotowa raz ,dwa- w PL to by zastrzyk dali albo od razu zabrali a co tu zrobia to nie wiem.Miałam tak na poprzedniej szteli.Rodzina mimo moich telefonów troszke olewała sprawę,na szczęscie był wnuk z medycznej łaczki i dopiero jak on dziadka zobaczył to pogotowIe ,a moczu juz w worku nie było od kilku godziN i dziadzio mi zaczał od rzeczy gadać.....Nie ma na co czekać,a jeszcze przy cukrzycy to juz w ogóle.U starych ludzi to idzie piorunem.Ja bym rodzinę powiadomiła o sytuacji i dzwoniła na pogotowie.