Na wyjeździe #23

13 kwietnia 2015 17:22 / 10 osobom podoba się ten post
Siedze w autobusie teraz wychodzi ze mnie koszmar trzech dni zycze mojej poprzedniczce aby szybko trafiła na równą sobie...był problem kto mnie odwiezie na przystanek córka miała focha koordynatorce nagle zepsuł sie samochód jednak córka okazała "dobre serce" i mnie zawiozła na autobus o 14 a wyjazd 17.30.... dla mnie żaden problem pochodziłam po mieście na poprawe nastroju kupiłam sobie torebke a co coś mi się należy:)))
13 kwietnia 2015 17:22 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Kiedyś miałam jechać do chorego na raka trzustki, też było podawanie leków przeciwbólowych w nocy, ale nic z tego nie wyszło, bo przed moim przyjazdem do szpitala pojechał.
Spytaj się z jakiego powodu trzeba mu leki w nocy podawać, nie powiedzieli na co choruje?

Tutaj Ciebie zlapie)) ja tez musialam podawac morfine o 22 i 6 rano, no i wlasnie, czy my mozemy podawac morfine? Tabletki oczywiscie, jestem Altenpflegehelferin z niem certyfikatem?
13 kwietnia 2015 17:23 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Siedze w autobusie teraz wychodzi ze mnie koszmar trzech dni zycze mojej poprzedniczce aby szybko trafiła na równą sobie...był problem kto mnie odwiezie na przystanek córka miała focha koordynatorce nagle zepsuł sie samochód jednak córka okazała "dobre serce" i mnie zawiozła na autobus o 14 a wyjazd 17.30.... dla mnie żaden problem pochodziłam po mieście na poprawe nastroju kupiłam sobie torebke a co coś mi się należy:)))

Bezpiecznej podrozy, i bedzie lepiej))))
13 kwietnia 2015 17:26
dorotee

Tutaj Ciebie zlapie:-))) ja tez musialam podawac morfine o 22 i 6 rano, no i wlasnie, czy my mozemy podawac morfine? Tabletki oczywiscie, jestem Altenpflegehelferin z niem certyfikatem?

Ja podawałam morfine za pisemną zgodą agencji lekarza i rodziny.PDP była w końcowej fazie raka w ostatnich dwóch dniach życia morfine podawałam jej co 30 min miała założone wejscie w żyłe naciskałam guzik z pompą dozujacą morfine,biedna kobieta umierała w strasznych męczarniach morfina sprawiła że ból odszedł a potem ona.
13 kwietnia 2015 17:35
kasiachodziez

Ja podawałam morfine za pisemną zgodą agencji lekarza i rodziny.PDP była w końcowej fazie raka w ostatnich dwóch dniach życia morfine podawałam jej co 30 min miała założone wejscie w żyłe naciskałam guzik z pompą dozujacą morfine,biedna kobieta umierała w strasznych męczarniach morfina sprawiła że ból odszedł a potem ona.

o ktorej jedziesz??? pisalam do ciebie
13 kwietnia 2015 17:37 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

o ktorej jedziesz??? pisalam do ciebie

Już jade:))))))))
13 kwietnia 2015 17:40 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Już jade:))))))))

no to szerokiej drogi............zajrzyj na fb
13 kwietnia 2015 17:43 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Już jade:))))))))

Kasiu, odezwij się z domku . Spokojnej podróży
13 kwietnia 2015 17:44
dorotee

Tutaj Ciebie zlapie:-))) ja tez musialam podawac morfine o 22 i 6 rano, no i wlasnie, czy my mozemy podawac morfine? Tabletki oczywiscie, jestem Altenpflegehelferin z niem certyfikatem?

Wstrzykiwałaś podskórnie, czy rozpuszczałaś granulat? Zastrzyku bym nie zrobiła, ale granulat podawałam przez sondę.  
 
Atlerpflegehelferin to chyba zatrzyków robić nie może, ale inna postać leku chyba jest dozwolona.
 
Aaa, ja jeszcze na miejscu zostałam przeszkolona przez Paliativpflegedienst, był papier od Arzta, byłam owbarowana ze wszystkich stron.
13 kwietnia 2015 17:48
kasiachodziez

Ja podawałam morfine za pisemną zgodą agencji lekarza i rodziny.PDP była w końcowej fazie raka w ostatnich dwóch dniach życia morfine podawałam jej co 30 min miała założone wejscie w żyłe naciskałam guzik z pompą dozujacą morfine,biedna kobieta umierała w strasznych męczarniach morfina sprawiła że ból odszedł a potem ona.

Tak to chyba można, jeszcze jak miałaś pisemne zgody do tego, to byłaś kryta w razie czego.
13 kwietnia 2015 17:53
tina 100%

Tak to chyba można, jeszcze jak miałaś pisemne zgody do tego, to byłaś kryta w razie czego.

Dokładnie tak lepiej mieć takie rzeczy pisemnie.
13 kwietnia 2015 17:56
tina 100%

Wstrzykiwałaś podskórnie, czy rozpuszczałaś granulat? Zastrzyku bym nie zrobiła, ale granulat podawałam przez sondę.  
 
Atlerpflegehelferin to chyba zatrzyków robić nie może, ale inna postać leku chyba jest dozwolona.
 
Aaa, ja jeszcze na miejscu zostałam przeszkolona przez Paliativpflegedienst, był papier od Arzta, byłam owbarowana ze wszystkich stron.

Pan Ernst jeszcze wtedy byl w stanie polykac tabletki, pod koniec dostawal plastry i zastrzyki ale to juz Pflegedienst .
13 kwietnia 2015 18:14
Jest ogloszenie,okolice Loorach....:)))))))) zapewniam ze to nie babunia u ktorej jestem......
13 kwietnia 2015 18:50 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Spakowana gotowa do odjazdu to był "najdłuższy" mój wyjazd....w piątek przyjechałam w poniedziałek wracam przejechałam się busem do De i przejechałam się na robocie-jezu jak się następnym razem uchronić przed takim miejscem?

Kasiu wiem co to jest tak szybko zjechac , ja też w styczniu po tyg. zjechałam ze względu na córkę WARIATKĘ!!!!!!!!!!!!!!!. Trzymaj się napewno znajdziesz normalną sztelę
13 kwietnia 2015 18:58
Agata07

Jest ogloszenie,okolice Loorach....:)))))))) zapewniam ze to nie babunia u ktorej jestem......

oooooooo
daj na @ namiar :))