Na wyjeździe #23

13 kwietnia 2015 19:06 / 1 osobie podoba się ten post
agamor

oooooooo
daj na @ namiar :))

Aga firma Adiutor.....tu na glownej stronie.....jest napisane okolice Loorach....
13 kwietnia 2015 19:07
dorotee

Pan Ernst jeszcze wtedy byl w stanie polykac tabletki, pod koniec dostawal plastry i zastrzyki ale to juz Pflegedienst .

Wolno Ci było tabletki podać, inaczej z rozdzielaniem jest.
13 kwietnia 2015 19:11
tina 100%

Wolno Ci było tabletki podać, inaczej z rozdzielaniem jest.

To bylo troche skomplikowane, tabletki podawal Pflegedienst i rodzielal, ja dost jedna oficjalnie na noc i druga od lekarza pal, na wypadek ataku bolu, ta druga tabletka nie byla w rozpisce odnotowana. Ja tez mialam cale opakowanie morfiny.
13 kwietnia 2015 19:23
Agata07

Aga firma Adiutor.....tu na glownej stronie.....jest napisane okolice Loorach....

poczytałam, pasuję :))
nie byłam nigdy u osoby leżącej
szukają pani cierpliwej i kochającej (hmm ciekawe)
 
13 kwietnia 2015 19:33
agamor

poczytałam, pasuję :))
nie byłam nigdy u osoby leżącej
szukają pani cierpliwej i kochającej (hmm ciekawe)
 

Sprobuj...moze akurat,ja z tych stron juz jak najdalej.....po tym moim miejscu to chyba bede sie wystrzegala Loorach.....i okolic.....
13 kwietnia 2015 19:33
Jeszcze trzy tygodnie moich mek tutaj....
13 kwietnia 2015 19:56 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

To bylo troche skomplikowane, tabletki podawal Pflegedienst i rodzielal, ja dost jedna oficjalnie na noc i druga od lekarza pal, na wypadek ataku bolu, ta druga tabletka nie byla w rozpisce odnotowana. Ja tez mialam cale opakowanie morfiny.

.Ja  miałam od paliatywnego Pflegedienstu Bedarfsmedikation, wszystko w papierach było.Napisali też po jakim czasie mozna podać następną dawkę, jakby ta pierwsza nie podziałała.
U Ciebie Pflegedienst może przychodził o takich porach, ze mógł podac te leki, no to od razu podali.U mnie było tak,że przychodzili na 3 godziny,żebym ja wyjść mogła.Leki , które mogli, rozdzielali, ale podawałam sama, wszystko było odnotowane i jeszcze Pflegetagesbuch prowadziłam.Córka pdp była wyczulona na punkcie legalności i dbała o to,zebym niczego nie wykonywała niezgodnie z prawem i jeśli zachodziła koniecznośc,że musiałabym coś zrobić dodatkowego, to było na to potwierdzenie od lekarza.
Morfinę też miałam i jeszcze Fenantyl w razie "W", ale nie zaistniała potrzeba uzycia go.
Te leki w razie szczególnego ataku bólu, lęku , duszności były spakowane w osobnym pudełku, i nosiły nazwę Notfallkiste.Paliatywni zalecali tego użyć przed ewentualnym wezwaniem pogotowia.
 
 
13 kwietnia 2015 20:03
Witam serdecznie, nie wiem, czy piszę w odpowiednim miejscu, ponieważ rzadko wypowiadam się na forach. Szukam koleżanki zmienniczki na dwa miesiące u babci, chorej na Alzheimera pod Frankfurtem, warunki bardzo dobre. Wyjazd przez firmę. Pozdrawiam serdecznie i proszę o kontakt osobę zainteresowaną. skype: jestemsoba27
13 kwietnia 2015 20:09
Agata07

Jeszcze trzy tygodnie moich mek tutaj....

wejdź na mój profil a będziesz wiedziała gdzie mieszkam .Urodziłam się na Mazowszu i stamtąd pochodzę, tam tez mieszka większa część mojej  rodziny .Ty chyba pochodzisz z Warszawy a ja z Płocka .Pomimo ze nie mam problemów z adaptacja ,to nie mogę się przyzwyczaić do miejsca w którym mieszkam od 15 lat..............
13 kwietnia 2015 20:15
tina 100%

.Ja  miałam od paliatywnego Pflegedienstu Bedarfsmedikation, wszystko w papierach było.Napisali też po jakim czasie mozna podać następną dawkę, jakby ta pierwsza nie podziałała.
U Ciebie Pflegedienst może przychodził o takich porach, ze mógł podac te leki, no to od razu podali.U mnie było tak,że przychodzili na 3 godziny,żebym ja wyjść mogła.Leki , które mogli, rozdzielali, ale podawałam sama, wszystko było odnotowane i jeszcze Pflegetagesbuch prowadziłam.Córka pdp była wyczulona na punkcie legalności i dbała o to,zebym niczego nie wykonywała niezgodnie z prawem i jeśli zachodziła koniecznośc,że musiałabym coś zrobić dodatkowego, to było na to potwierdzenie od lekarza.
Morfinę też miałam i jeszcze Fenantyl w razie "W", ale nie zaistniała potrzeba uzycia go.
Te leki w razie szczególnego ataku bólu, lęku , duszności były spakowane w osobnym pudełku, i nosiły nazwę Notfallkiste.Paliatywni zalecali tego użyć przed ewentualnym wezwaniem pogotowia.
 
 

Pflegedienst przychodzil cztery razy dziennie, w szputalu zmniejszylu mu dawke, stad ta druga troche nieoficjalna tabletka, pod koniec to juz plastry i zastrzyki. Swietnie opieka byla zorganizowana, po 15 corka najm, kazdy weekend srednia, na noc sasiadka 3 razy w tygodniu, zalezalo corkom, zeby ojciec byl spokojny bez lekow dodatkowych. Czul sie bezpieczny jak ktos byl przy nim, wl 24 godziny.
13 kwietnia 2015 20:18
Widzicie tą ofertę - "Opiekunka do Pani lat 84 - dobra oferta" - Jak to jest dobra oferta, to ja nie wiem...
13 kwietnia 2015 20:24
dorotee

Pflegedienst przychodzil cztery razy dziennie, w szputalu zmniejszylu mu dawke, stad ta druga troche nieoficjalna tabletka, pod koniec to juz plastry i zastrzyki. Swietnie opieka byla zorganizowana, po 15 corka najm, kazdy weekend srednia, na noc sasiadka 3 razy w tygodniu, zalezalo corkom, zeby ojciec byl spokojny bez lekow dodatkowych. Czul sie bezpieczny jak ktos byl przy nim, wl 24 godziny.

Ja pracowałam z jeszcze jedną opiekunką , ale i tak pracy dla nas obydwu starczało od rana do wieczora.Rodzina chorej dbała o nas, co bysmy nie padły.To byli fajni, serdeczni ludzie.Chora w nocy spała, ale jakby się to zmnieniło, to przewidziana była niemiecka pielęgniarka na nocki.
Pdp była osobą świadomą i nie chciała na oddział paliatywny iść, stąd w domu był zorganizowany team.
13 kwietnia 2015 20:28
lena46

wejdź na mój profil a będziesz wiedziała gdzie mieszkam .Urodziłam się na Mazowszu i stamtąd pochodzę, tam tez mieszka większa część mojej  rodziny .Ty chyba pochodzisz z Warszawy a ja z Płocka .Pomimo ze nie mam problemów z adaptacja ,to nie mogę się przyzwyczaić do miejsca w którym mieszkam od 15 lat..............

Ja z Szczecina w Warszawie czesto jestem ze wzgledu na mojego partnera.....w Plocku mieszka jego dobry kolega ktory obecnie jest u nas w Szczecinie.....patrz jaki swiat maly....
 
A powiem Ci ze mam ochote sie z Toba kawy napic.....przepraszam za bezposredniosc,ale wydaje mi sie ze fajna Kobieta jestes.......podchodzisz z dystansem z tego co zdazylam zaobserwowac....i masz poczucie humoru co uwielbiam u ludzi....
 
2 maja mialam byc w Warszawie z moim,on tam bedzie ...ja jednak dobiero piatego stad zjezdam wiec nie dam rady....
13 kwietnia 2015 20:29
wichurra

Widzicie tą ofertę - "Opiekunka do Pani lat 84 - dobra oferta" - Jak to jest dobra oferta, to ja nie wiem...

Faktycznie-powalająca;). Jednak nie przebja niedawnej oferty dla miłośniczek przyrody:)
13 kwietnia 2015 20:38 / 2 osobom podoba się ten post
No nie:) Tutaj panie były mniej kreatywne, ale praca w ogrodzie też jest, chociaż ujęto to dwuznacznie - "Wg potrzeby towarzystwo w ogrodzie". Do tego nie ma internetu, jest wstawanie nocne, sprząta się bez odkurzania, pranie raz w tygodniu - pewnie podopieczna to jakaś hexa. I jeszcze gimnastykować ją trzeba.