o tym, zeby sie napic.
I jesli zdobedzie na to srodki, to jest priorytet.
o tym, zeby sie napic.
I jesli zdobedzie na to srodki, to jest priorytet.
Amelko zgodzę się z tym co napisałaś .Ja osobiście też mam w rodzinie alkoholika .Chłopak jeszcze młody ,walczy z nałogiem ,ale za każdym razem poddaje się .Wyobraż sobie ,ze chodził na terapie po kryjomu żeby zona nie wiedziała .Zmienił prace ze względu na środowisko ,a jest naprawdę świetnym fachowcem .A zaczęło się wszystko niewinnie a skończyło się tak jak jest .Widzę jak walczy i nikt nie jest w stanie jemu pomóc ,bo musi sam od siebie zacząć .Przez trzy ,cztery miesiące nie wypił nawet grama ale cóż jakaś jedna spontaniczna chwila zaważyła ,ze znowu powrócił .To jest jak narkomania .Choc do końca nie mogę pojąc jak mozna sobie z tym nie poradzić i położyc temu kres ......
A ja mam świra na punkcie czystości .......hahahah
Ja tez. Dlatego teraz, gdy trafiłam do sterylnie czystego domu, to czuję sie na swoim miejscu. Wielu przeraziłyby zwyczaje i "natrectwa" tego domu, a mnie tu cudnie, i nie przeszkadza, ze np. zlew w kuchni zawsze musi być suchy.
jeśli próbuje pomóc sobie bez fachowców w tej dziedzinie mam na mysli leczenie odwykowe zamknięte, sam nie da rady na dłużej, trzeba się nauczyć nie pić, iść do szkoły, słuchać, odrabiać lekcje i zdać egzaminy, odnaleźć się w nowym - starym otoczeniu, wiedzieć co zrobić jeśli nadejdzie chęć, narkomania, hazard, lekomiania to identyczna choroba, identyczne leczenie, a nawet w tej samej placówce, TY i ktoś kto nie jest uzależniony nie przebyliście takiej drogi w swoim życiu i nie pojmiecie jak można sobie nie odmówić, nie poradzić, trzeba doświadczyć, zrozumieć i do końca życia próbować codziennie być trzeźwym, alkoholikiem jest się do końca życia
Ja tam Stocha bardzo lubię. Bo to i przystojny, i sympatyczny, po angielsku umie i po polsku tez sie ladnie wypowiada. Żeby tylko takim patyczakiem nie musial byc.