O Matuchno! Lubię gdy jest czysto ale bez przesady, zlew może być sobie mokry. Są inne fajne rzeczy, które można robić zamiast wiecznego biegania ze ścierką.
O Matuchno! Lubię gdy jest czysto ale bez przesady, zlew może być sobie mokry. Są inne fajne rzeczy, które można robić zamiast wiecznego biegania ze ścierką.
W domu to się cieszą: przyjade, posprzątam i czystość zostawię odjeżdzając.
u mnie jak przyjadę to niestety króluje powiedzenie "życie jest okrutne " Robię porządki ,ale nie sama .....hihih Ja ja uwielbiam połysk na kranach i czysta podłogę .......hihih
Mądra kobietka z Ciebie. ja do tego jeszcze nie dorosłam. Do czasu moich wyjazdów mój mąż był przekonany, że czystość w domu robi się sama - i podejrzewa mnie o czary, jakie rzuciłam na dom wyjeżdzając . Teraz to bałagan i bród robią mu się "same".
u mnie jak przyjadę to niestety króluje powiedzenie "życie jest okrutne " Robię porządki ,ale nie sama .....hihih Ja ja uwielbiam połysk na kranach i czysta podłogę .......hihih
Leeee no , Lenka ! juz zaczynałam podejrzewać Cie o Bóg wie co a Ty mi tutaj z połyskiem na kranach , suchym zlewozmywaku i czystymi podłogami wyskakujesz ......przeciez to normalne , że podlogi się pucuje na blysk , zlew się wyciera , krany blyszczą :-))))))))))
zaskoczyłam Cię...... To takie moje zboczenie ,właściwie jedno z wielu .......hihihi .Ogólnie jestem bardzo aktyna osoba i nie potrafię w miejscu usiedzieć .A z babcią mamy jak w pudełeczku ........hihihi
No i zaskoczyłaś , bo już sobie Ciebie wyobrażałam , że podlogi czyścisz szczoteczka do zębów , jak gość w dom to z zapasowymi kapetkami przed drzwiami dla niego stoisz , jak przez otwarte okno wiaterek " nie w te strone " firankę wybrzuszy to tak ja bedziesz dlugo poprawiała aż " najdzie " na swoje miejsce ......no wiesz , cos w stylu Adasia Miauczyńskiego .....a to co " wyprawiasz " to takie zwyczajne sprzątanie jakie większość z nas lubi :-))))))))))
Nie - nie zawsze starszy znaczy mądrzejszy . Ale ma szansę uzbierać więcej doświadczenia . A kolega Piotruś nie zirytował mnie , ani trochę . Zastanawiałam się jak by się poczuł gdyby w pełni sił umysłowych i wewnętrznych, stracił wladzę nad ciałem ... dramat , prawda ? Chory na SM trzydziestolatek też przeżywa dramat ,także dramat niezaspokojonej potrzeby seksualnej , dlatego agencje towarzyskie i podobne instytucje mają rację bytu . I chwała tym dziewczynom że robią to co robią . Może mają czasem niskie pobudki , może czasem są zmuszone - tego nie rozważam w tej chwili ... Ale na pogardę nie zasługują . W żadnym wypadku .
uśmiałam się......... Ale jedno trafiłaś z firanką .......hahahha .Arabrab kochana, wierz mi to nie jest zwyczajne sprzątanie Ja z mopem i szmatką potrafię latać cały dzień .Gdyby to było normalne to nie pisała bym ,ze mam świra ...........hahahaha
Kiedyś............ na imieninach mojej koleżanki wszyscy się bawiliśmy , kto miał ochote to i sobie wypił , tylko brat koleżanki nie umoczył nawet ust w kieliszku . Ktos zapytał go wtedy , czy jest chory , czy bierze antybiotyki ?...żeby mieć święty spokój od " namawiaczy " , wstał i głosno powiedział : " nie namawiajcie mnie , jestem alkoholikiem " co niektórzy ( na rauszu ) parskneli smiechem , mysleli , że on jaja sobie robi , no bo jak to ? przeciez nawet kieliszek przed nim nie stoi , więc jaki problem ? powtórzył jeszcze raz : " jestem alkoholikiem , od 4 lat jestem " trzezwym alkoholikiem " , bo alkoholikiem będę do końca zycia ".......z tego co wiem , facet nie pije alkoholu , działa w stowarzyszeniu A A , przed laty groził mu rozwód , mieli dwie dziewczynki - przestał pić , zaczął się leczyć , bardzo wspierała go cała rodzina , zaliczyli " wpadkę " , szczęśliwą " wpadkę " po 40 -ce ( 42 ? ) urodził się im synuś ......
Spotkałam się kiedyś przypadkiem z koleżanką ( jego siostrą ) opowiadała mi o nim , że jest już dziadkiem , córki zamężne , syn już ma kilkanaście lat , żyją szczęśliwie , ale ON inaczej się nie określa , tylko podczas imprez ( wesela , chrzciny itp. ) , kiedy ktoś usiłuje go namówić , no co ? nawet jednego sie nie napijesz ? ..." nie ! jestem trzezwym alkoholikiem ! ".....takim ludziom jak Grześ to się medale za wytrwałość należą ......
ale jesteś tajemnicza, no :))
Tak masz rację,ale alkoholizm jest z wyboru natomiast rak to juz inna bajka:(( Zaczełam pracę po skończeniu TL z meżczyznami widział wiele upadków przez alkohol wiele upokorzeń i niemych próźb o pomoc.Nie wiem jak to okreslić ale jest to uzależnienie, ktore nie daje czasu na myslenie ponieważ w głowie jest tylko jedno - jak zdobyć alkohol.Czytałam kiedyś ksiązke pt "Wódko pozwól żyć" autorstwa Pana Korczaka w przeszłości alkoholika.Po tej lekturze inaczej patrzę na tych ludzi.Chociaż nie wspieram ich pod marketem drobnymi.Tylko sami sobie moga pomóc - poprostu musza chciec z tego wyjść.
A mnie na farmacji a odnosnie farmakologii i TPL-U uczono ze alkoholizm jest genetyczny.......i jak ktos wie i ma pojecie to bedzie wiedzial ze to jest tak samo genetyczne jak reumatyzm.......ale coz.....pewnie mnie klamali.......:))))))))