Amelko zgodzę się z tym co napisałaś .Ja osobiście też mam w rodzinie alkoholika .Chłopak jeszcze młody ,walczy z nałogiem ,ale za każdym razem poddaje się .Wyobraż sobie ,ze chodził na terapie po kryjomu żeby zona nie wiedziała .Zmienił prace ze względu na środowisko ,a jest naprawdę świetnym fachowcem .A zaczęło się wszystko niewinnie a skończyło się tak jak jest .Widzę jak walczy i nikt nie jest w stanie jemu pomóc ,bo musi sam od siebie zacząć .Przez trzy ,cztery miesiące nie wypił nawet grama ale cóż jakaś jedna spontaniczna chwila zaważyła ,ze znowu powrócił .To jest jak narkomania .Choc do końca nie mogę pojąc jak mozna sobie z tym nie poradzić i położyc temu kres ......
