Jakiś armagedon był, ale widzę, że już wszystko działa :) Cześć wszystkim. Koszulkę sobie zamówiłam, nie mogłam się powstrzymać :D
Jakiś armagedon był, ale widzę, że już wszystko działa :) Cześć wszystkim. Koszulkę sobie zamówiłam, nie mogłam się powstrzymać :D
Czadowa, gdzie zamówiłaś?
Pracujesz na wlasnej dzialalnosci a troszke sie pozmienialo.Firmy wystawiaja rozne umowy na rozna wysokosc.1/2 ;1/4 czy 1/8 etatu w Polsce plus delegacja.Nie chce juz pisac o tym czy ktos zrezygnowal z ubezpieczenia chorobowego.To tez ma wplyw co prawda groszowy.Delegacja tez jest roznej wysokosci nawet na ta sama sztele.To zalezy od jezyka i od tego czy ktos sie potarguje lub nie.Tak wiec kwota koncowa dniowki moze byc rozna dla kazdego.
Mireczku, kwota delegacji jest regulowana przepisami i nie ma mowy zeby zależała od Stelli. Pozostałe skłądniki wynagrodzenia owszem, ale nie delegacje.
Ja wiem, że firmy różnie kombinują, najczęsciej niezgodnie z przepisami, ale przepis jest przepisem. Nie ma to natomiast kompletnie odniesienia do realnego wynagrodzenia dostawanego do rączki (na konto) jak jest 1000 euro to ma być równowartośc 1000 euro i nie ma zmiłuj, bez względu czy ktoś jest zatrudniony na ćwierc etatu, czy na pół czy na 1/16. Wyliczenia o których piszesz to sa potrzebne firmie, żeby jak najmniej Zusu zapłacić za opiekunkęczy tez podatku od wynagrodzenia, ale to nie ma kompletnie odniesienia do realnych poborów. Poza tym czy się jest na umowie o pracę, czy zlecenie, czy na własnej działalnosci , kwota delegacji jest jedna , a jej wysokość zalezy od umowy po prostu.
No dokladnie. Przepisy przepisami, a wiadomo, ze agencje kombinuja. Tez mialam inne stawki niz zmienniczki.
Najwyraźniej dziewczyny dogadały się między sobą. Tamta chciała dzień czy 2 zjechać wcześniej, a Alinka na to przystała i ja zastąpiła w tych dniach. Jeśli nie poinformowały o tym firmy to tamta dostała wypłatę za cały miesiąc i teraz jest Alince winna. Firma tu nie ma nic do tego, jesli nie była poinformowana o takich manewrach między opiekunkami. Ja tak to rozumiem.
Właśnie Doda masz rację o to mi chodziło .
Poszłam na taki układ pierwszy i ostatni raz , bo wyszło z tego kilka niesnasek .
Więc następnym razem niech się wali i pali ja zaczynam i kończę pracę w wyznaczonych terminach i basta.
A ja dzis w prasie codziennej....przeczytalam tresc artykulu ktory zawieral opis naszej pracy w roli opiekunki w niemczech.....mianowicie,bylo to opisane przez jedna Pania z Freiburga u ktorej to Panie z Polski mialy przyjemnosc pracy....ta Pani opisala prace nasza w sposob bardzo naganny....wrecz pasozytami jestesmy....nie bede pisala wszystkiego bo brak slow....w jednym slowie to ujme.....jestesmy czyms fatalnym dla niemiaszkow....tak opisala to Pani w artykule.....
Nie mialam przyjemnosci pracy u tej Pani rodzicow ale z checia bym do niej pojechala....:)))))
Bardzo drogie jestesmy dodala rowniez...:))))))
To tyle Kofani....
Agatko, a jaka to gazeta?
Jeśli Freiburg - to może Südkurier?
Ta gazeta jest z Binzen ale zostal umieszczony artykul z Freiburga....