12 maja 2015 12:37 / 9 osobom podoba się ten post
Moj projekt tez dzisiaj padl. Znaczy sie sam projekt zyje, ale projektantka do doopy:( Mialam okazje jedyna w swoim rodzaju i nie wykorzystalam:( Musialam byc dzisiaj wczesniej w pracy, bo liczniki czytali. Ingeborg juz kilka dni temu oznajmila radosnie, ze nikogo nie wpusci i mamy jej wszyscy swiety spokoj dac. Ja przyjsc moge, ale reszta wynocha. Przyszlam wiec o 9:30. Podzwonilam do drzwi, postukalam, w koncu z klucza otworzylam. Weszlam i...doope zobaczylam! W dodatku gola! Ingeborg stala sobie w samej podkoszulce przy oknie i widoczki podziwiala. I ja, zdawaloby sie doswiadczona opiekunka, zamiast wdrozyc plan dzialania Wstengi to... Przywitalam sie i za odkurzanie sie wzielam!!! No, az wstyd mi, ze taka szanse zmarnowalam! A trzeba bylo za te tluste wlosy do lazienki zawlec i do wanny wrzucic. Zdzieranie ubrania by odpadlo. I jeszcze, przy odrobinie szczescia, moglam faceta od licznikow wykorzystac i z jego pomoca dluzej w wannie przytrzymac, zeby bloto sprzed dwoch czy trzech lat tez odpasc moglo. Nie, nie nadaje sie na wykonawce takich projektow:(