Na wyjeździe #25

05 czerwca 2015 11:53 / 1 osobie podoba się ten post
moncherie

Czyli co? Dalej pozwalamy w stolowym na dywan s...c? Tylko teraz perfuma popsikamy, zeby tak czuc nie bylo?
Bez sensu to wszystko. Zeby kilka osob moglo rozpieprzyc cale forum. I to wszystko za przyzwoleniem "gory". Bo to nie tylko Binor czy Iwuni sie pisac odechciewa. One akurat napisaly co im na watrobie lezy. A ile jest takich, ktore nie tylko nie pisza, a juz nawet czytac nie chca?

Moncherie piszesz,że ''dywan po,,,,ny.  że kilka Osób rozpierzyło całe forum'' Powinnaś spojrzec w dół i zobaczy swój dywan.Twój eks-maż ''Cudo'' ''nasiusiał . Za przyzwoleniem ''Góry'' ,,, Wyzywa od 'pustaków' i tym podobnie! . To tyle na ten temat.
05 czerwca 2015 12:09 / 6 osobom podoba się ten post
Ona, kochana, nie o Ciebie mi chodzi:) Mi wystarcza obie "panie"m i do tego Robert wlasnie. Myslisz, ze mi sie podoba jak jezdzi po Andrei, Arabrab i kilku innych jeszcze? I za to plusy dostaje! I takie zachowanie tolerowane przez gore jest!
05 czerwca 2015 12:31
Dziewczyny kochane proszę o pomoc.
Dziś odezwał sie do mnie mój pierwszy podopieczny z prośbą i pytaniem ;czy mogła bym zająć się nim na tydzień.Jego żona wyjeżdza na urlop,a jemu cieżko będzie znależć opiekunkę tylko na tydzień.Ja jestem obecnie na szteli w tym samym mieście co on,więc tylko by mnie odebrali z obecnego domu.Nie miałam takiej sytuacji więc nie wiem jakiej stawki zarządać za prywatne zlecenie i czy wołać za bilet skoro za mój bilet zapłaciła już rodzina,u której obecnie jestem..Tu nie o pazerność chodzi ,a o czystą kalkulację.Bardzo proszę o porady.Jestem w kropce,bo z rodziną podopiecznego utrzymujemy stały kontakt,a z drugiej strony to pzrecież moja praca i musi mi się opłacać.
05 czerwca 2015 12:44 / 2 osobom podoba się ten post
pestka

Dziewczyny kochane proszę o pomoc.
Dziś odezwał sie do mnie mój pierwszy podopieczny z prośbą i pytaniem ;czy mogła bym zająć się nim na tydzień.Jego żona wyjeżdza na urlop,a jemu cieżko będzie znależć opiekunkę tylko na tydzień.Ja jestem obecnie na szteli w tym samym mieście co on,więc tylko by mnie odebrali z obecnego domu.Nie miałam takiej sytuacji więc nie wiem jakiej stawki zarządać za prywatne zlecenie i czy wołać za bilet skoro za mój bilet zapłaciła już rodzina,u której obecnie jestem..Tu nie o pazerność chodzi ,a o czystą kalkulację.Bardzo proszę o porady.Jestem w kropce,bo z rodziną podopiecznego utrzymujemy stały kontakt,a z drugiej strony to pzrecież moja praca i musi mi się opłacać.

pestka, na Twoim miejscu powiedzialabym 500 eu a o bilecie bym nie wspominala bo i tak Cie odbiora. Tak bym zrobila:)
05 czerwca 2015 12:53 / 1 osobie podoba się ten post
no tak też po cichu myślałam ;)Dodatkowo nie wspomniałam o wstawaniu w nocy,ale da sie przeżyć tydzień..Żona podopiecznego ma mnie odebrać tylko ze szteli,a potem podwieść na autokar,Bilet mam w dwie strony kupiony przez obecną rodzinę..Szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się zostawać jeszce tydzień i szukam jakiegoś haczyka który sprawi ,że będzie mi sie to oplacało.
05 czerwca 2015 13:56 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Czytam ofert pracy i tak zachodzę w głowę co agencje mają dokładnie na myśli pisząc-orientacja czasowo przestrzenna częściowo zaburzona..............czyli co ma demencje czy nie ma!!!!!
ja to już jestem tak podejrzliwa że jak takie coś widzę to zaraz zapala mi się zielone światełko że ogłoszenie jest pięknie napisane ale prawdy w nim nie wiele.

Kasieńko, chyba czerwone światełko Ci się zapala????
Ale masz rację, demencji niektóre osoby się boją, a zaburzenia orientacji to już nie.
05 czerwca 2015 15:26
Mam taką sytuację w nowym miejscu, że dwa pierwsze dni miałam skróconą o godzinę przerwę, ale rozumiem to, bo to nowe miejsce, chciałam się wdrożyć itd. Dziś miałam mieć pełną długość, a po obiedzie pdp mówi, że w trakcie mojej przerwy przychodzi lekarz i mam być i koniec. Przyszła po mnie koleżanka-opiekunka, czekała na mnie chwilę w salonie i wtedy pdp mówi do niej, że nigdy już nie weźmie młodej opiekunki, niedobrze gotuję (do czasu sprawy z przerwą wszystko smakowało)i chcę iść na przerwę, a nic nie zrobiłam- a co chodzi z tym "nic" nie wiadomo. Wróciłam więc wcześniej, patrzę a tu syn pdp, mówię, że zejdę jak tylko przyjdzie lekarz, na co syn, że nie trzeba, ale mam zamiar tak czy siak zejść. Zdaniem opiekunki, którą zmieniałam, wiem, że rodzina liczy, że skoro jestem młodsza to dam sobą łatwiej manipulować, ona też miała problemy z przerwami, a jako jedyna wróciła do pdp, bo inne opiekuni przyjechały tylko raz i nie wróciły. Najbardziej martwi mnie to, że wiem, że pdp nie podoba się to, że nie chciałam się zgodzić się na 3 raz z rzędu na skrócenie mi przerwy ("Musisz być trochę elastyczna" usłyszałam), ale ponieważ nie może się o to do mnie oficjalnie przyczepić, to zaczyna zmyślać: nagle przestaje mu smakować moje jedzenie i nic nie robię. Synowi powiedziałam jak mnie teraz zapytał, że wszystko o.k., ale boję się sytuacji kiedy pdp lub rodzina będą dzwonić do agencji podając nieprawidłowe informacje- że to przez gotowanie czy nic nierobienie, podczas gdy chodzi o moje przerwy. Dodam, że przez calutki czas jestem bardzo grzeczna, miła, uśmiechnięta, mówię bardzo spokojnie i pogodnie choć po dzisiejszej sytuacji mam w środku kluchę. Jak wy to widzicie?
05 czerwca 2015 16:04 / 3 osobom podoba się ten post
Andrea, jak bym siebie czytała.Dokładnie moje słowa,,,a ostatnio tak śię z Lekarzem rozgadałam,że torbe, teczke lekarska zapomniał hiii ze trzy razy wołałam,,
śmialiśmy śię razem,,
05 czerwca 2015 16:17 / 3 osobom podoba się ten post
Dobrze to wszystko opisałaś Amelko. Też mam czasami sytuację, że w czasie mojego wolnego jest wizyta u lekarza i nie robię z tego problemu. Nie postrzegam tego, że ktoś chce mnie wykorzystać, a  młoda nie jestem. No jednak elastyczność jest potrzebna w tej pracy, bo trzymanie się sztywno wszystkiego, to chyba nie tędy droga. Nie mówię ,żeby od razu dać się "zajechać", ale pomalutku i rozmyślnie wypracowywać sobie dobre warunki do pracy.Słoneczko Słonecznie, bardzo Ci kibicuję i życzę Ci byś jak najszybciej wypracowała sobie takie sposoby obopólnego zadowolenia,jeżeli do tego wystarczy tylko Twoja dobra wola, a tą niewątpliwie masz.
05 czerwca 2015 16:35 / 6 osobom podoba się ten post
Jestem - mleczko1 - a nie żadna "m" i w liczbie pojedynczej, juz jest parę lat po wojnie i konspiracja nie jest juz potrzebna.U nas dzisiaj + 42 st.C. ale zyje i nawet nie źle.Zanosi się wycieczka na dwa tygodnie w Alpy mamy mieszkac w domku bez energii elektrycznej i oczywiście telefonii. Będę nie daleko kantonu Ticino  -  GRAUBUNDNER ALPEN - buty mam dobre tylko,że wczoraj obtarłam stope wprawdzie nie całą ale piecze jak licho.Jedziemy samochodem - pociagiem - kolejka linowa a dalej pewnie czymś co kursuje na miejscu.Widziałam już Hutte gdzie sie zahaczymy,ale nie jest to gwiazdkowy lokal.Moja pdp tam spędzała wakacje z dziecmi (częściowe wakacje) i teraz dzieci chca matke tam zawieżć.Jedzie z nami corka pdp ta od akupresury i akupunktury więc wróce nie tylko opalona ale i zdrowa.

O Ticino pisze dlatego,że może jak sie rozpędzę przez te przełęcze i szczyty (gór) to odwiedze mozah i opowiem co u nas słychać.Tylko same dobre rzeczy przekażę.

Szczególów wyjazdu jeszcze nie znam - tzn. trasy ani miejsca gdzie sie zatrzymamy (nazwy),ale wszystko skrzętnie postaram sie zapamietać.To rodzina typowo z zacięciami górskimi a ja............. ja jestem góral nizinny więc mam troche obawy jak tam sie zaaklimatyzuje i czy dam rade tym wycieczkom i wspinaczkom.I będę na podwojnym wyjeździe.
05 czerwca 2015 16:58 / 2 osobom podoba się ten post
Mleczko1 Miłego odpoczynku w Alpach
05 czerwca 2015 16:59 / 2 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Mleczko1 Miłego odpoczynku w Alpach :-)

Dziękuję
05 czerwca 2015 20:01 / 1 osobie podoba się ten post
margaritka59

Dobrze to wszystko opisałaś Amelko. Też mam czasami sytuację, że w czasie mojego wolnego jest wizyta u lekarza i nie robię z tego problemu. Nie postrzegam tego, że ktoś chce mnie wykorzystać, a  młoda nie jestem. No jednak elastyczność jest potrzebna w tej pracy, bo trzymanie się sztywno wszystkiego, to chyba nie tędy droga. Nie mówię ,żeby od razu dać się "zajechać", ale pomalutku i rozmyślnie wypracowywać sobie dobre warunki do pracy.Słoneczko Słonecznie, bardzo Ci kibicuję i życzę Ci byś jak najszybciej wypracowała sobie takie sposoby obopólnego zadowolenia,jeżeli do tego wystarczy tylko Twoja dobra wola, a tą niewątpliwie masz.

Z tą wizytą lekarza to racja, bo faktycznie nie jest co dzień. Chodziło mi o tę sytuację w kotekście całokształtu, który opisałam- nagle wszystko co robię jest źle, bo pierwszy raz nie zgodziłam się  w czymś z pdp od kąd tu jestem. Poza tym widzę, że mam za dużo pracy. W umowie ile jest każdy wie, a z wyjątkiem tej przerwy nie mam chwili na oddech w ciągu dnia. Zobaczę jak to się dalej rozwinie. Na wizytę lekarza oczywiście przyszłam, jak pisałam. Lekarz rodzinny zadecydował, że Pdp będzie miał wizytę u specjalisty, bo wczoraj zaalamowałam rodzinę, że są problemy z dobudzeniem pdp- jakby był w śpiączce.
05 czerwca 2015 20:03
mleczko1

Dziękuję:dwa piwa:

Relaksuj się Mleczko 1:), ale też może uważaj z tym alkoholem, bo wtedy zamiast w górach możesz się znaleźć pod nimi:D
05 czerwca 2015 20:29 / 2 osobom podoba się ten post
leni

kasio na tysiac procent demencja albo jakis inny niepelnospryt !!! ja mam tez juz orientacje czasowa zaburzona, nie wiem czesto jaki jest dzien:) z kim przystajesz, takim sie stajesz

Polecałam komuś kartoniki z dniami tygodnia .Przyda się Tobie i PDP.hi hi.