A my siedzimy na tarasie, wreszcie mozna oddychac. Chmury z boku gdzies tam, troche wiaterku sie pojawilo i pijemy sobie trzecia kawke spokojnie. Zycie jest piekne !:-)
A my siedzimy na tarasie, wreszcie mozna oddychac. Chmury z boku gdzies tam, troche wiaterku sie pojawilo i pijemy sobie trzecia kawke spokojnie. Zycie jest piekne !:-)
A my siedzimy na tarasie, wreszcie mozna oddychac. Chmury z boku gdzies tam, troche wiaterku sie pojawilo i pijemy sobie trzecia kawke spokojnie. Zycie jest piekne !:-)
Chciałam się pochwalic ale nie mogłam tam pisać,to sie pochwalę tutaj:)
Pierwszy raz widziałam końcówke przychodzenia na świat cielatka:)
Pomijam juz fakt,że krowę z bliska tez widziałam po raz piewrwszy.
Powiem wam że to fascynujące było!!!! Jak ta mama krówka dopingowała go/ją do wstania! A ono siły nie miało.Potem tak zarliwie je lizała,że jej spadło pod siatkę.Wołała ponad pół godziny .W końcu przyszedł gospodarz i tak normalnie,bez sentymentów przeciagnał to małe za tylne nózki w poblize (chyba)obory.
Miłe doświadczenie:)