Na wyjeździe #25

07 czerwca 2015 19:14 / 10 osobom podoba się ten post
Siedzimy sobie w altance przy kawie. Babcia wygania Dziadka do podlania kwiatów. Ciągle mu przypomina, że kwiatów nie należy podlewać z góry tylko od dołu, bo to jest trucizna dla kwiatów. Dziadek słucha i słucha, w końcu pyta:
- Dlaczego trucizna? A jak deszcz pada, to też od dołu?
07 czerwca 2015 19:15 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Siedzimy sobie w altance przy kawie. Babcia wygania Dziadka do podlania kwiatów. Ciągle mu przypomina, że kwiatów nie należy podlewać z góry tylko od dołu, bo to jest trucizna dla kwiatów. Dziadek słucha i słucha, w końcu pyta:
- Dlaczego trucizna? A jak deszcz pada, to też od dołu?

MISZCZ ciętej riposty ! 
07 czerwca 2015 19:16
mzap88

MISZCZ ciętej riposty ! :yeah:

Dokładnie . Rzadko widzę, aby Babcia zaniemówiła
07 czerwca 2015 20:16 / 1 osobie podoba się ten post
pestka

Ojej..jakie cudne fotki:-) kózka i kicia najpiękniejsze.Ech..chce mi sie już do moich kociastych futer.
Co do oferty pracy dodatkowej,sprawa sie wyjaśniła i warto było być konkretną.Poprzedni podopieczny zaproponował tygodniówkę ,która mnie nie zadowoliła+opłata za bilet mimo ,że bilet już mam opłacony o czym wiedział.Podbiłam stawkę i wyszła niezła sumka za właściwie tylko 5 dni pracy.Szczerze mówiąc liczyłam na to ,że nie zaakceptuje mojej propozycji i sumienie będę miała czyste wracając do domu,a tu masz...Szkoda zrezygnować teraz...;)

Pestko! Ten mały  zwierzaczek to jagnię, a nie kózka ale też sliczny i chba wyrośnie z niego baranek sądząc po śladach na czole. Gdy patrzę na te zwierzaki to zaczynam czuć się winna, że jem mięso. Kto tak naprawdę dał nam prawo do zabijania zwierząt? W naturze zwycięża silniejszy to prawda ale czy my żyjemy zgodnie z naturą?
07 czerwca 2015 20:18 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Siedzimy sobie w altance przy kawie. Babcia wygania Dziadka do podlania kwiatów. Ciągle mu przypomina, że kwiatów nie należy podlewać z góry tylko od dołu, bo to jest trucizna dla kwiatów. Dziadek słucha i słucha, w końcu pyta:
- Dlaczego trucizna? A jak deszcz pada, to też od dołu?

Ha,ha,ha......po tej ripoście aż trudno uwierzyć, że ma tak zaawansowaną demencję. Musiał i pewnie w dalszym ciągu jest  bardzo inteligentnym człowiekiem.
07 czerwca 2015 22:25 / 2 osobom podoba się ten post
U nas burza nareszcie jest czym oddychać
07 czerwca 2015 22:28 / 1 osobie podoba się ten post
Udzieliło mi się od mojej pdp...

Ma ona tu sąsiadkę-koleżankę,która czasem ją odwiedza.
Dziś moja pdp miała dzień wydzwaniania do wszystkich po kilka razy,m.in.dzwoniła też do Fredchen,żeby ją namówić na odwiedziny.
Fredchen nie odbierała. Musiałyśmy więc wyjść z domu,żeby wołac pod oknami,dzwonic do drzwi ("czy to aby na pewno są jej drzwi?") Obeszłyśmy dom dookoła,żeby spawdzic,cy Fredchen nie siedzi na tarasie..
Przyznam się,że nawet złośliwie podejrzewałam ją,że ukrywa się przed nami....

Siedzę teraz "u siebie" i mimo woli spoglądam w jej okna...Tak,jak wyglądały o 18..20..tak wyglądają i teraz.
07 czerwca 2015 22:33
basiaim

Udzieliło mi się od mojej pdp...

Ma ona tu sąsiadkę-koleżankę,która czasem ją odwiedza.
Dziś moja pdp miała dzień wydzwaniania do wszystkich po kilka razy,m.in.dzwoniła też do Fredchen,żeby ją namówić na odwiedziny.
Fredchen nie odbierała. Musiałyśmy więc wyjść z domu,żeby wołac pod oknami,dzwonic do drzwi ("czy to aby na pewno są jej drzwi?") Obeszłyśmy dom dookoła,żeby spawdzic,cy Fredchen nie siedzi na tarasie..
Przyznam się,że nawet złośliwie podejrzewałam ją,że ukrywa się przed nami....

Siedzę teraz "u siebie" i mimo woli spoglądam w jej okna...Tak,jak wyglądały o 18..20..tak wyglądają i teraz.

Sasiadki waszej najprawdopodobniej nie ma w domu, widocznie gdzies wyjechala.......
07 czerwca 2015 22:36
jowita.

Sasiadki waszej najprawdopodobniej nie ma w domu, widocznie gdzies wyjechala.......

Takie też moje przypuszczenia,ale nie wiem,na ile wierzyc demencyjnej pdp,że to do Fredchen niepodobne...
Okna na piętrze są uchylone.


Teraz sama się nakręcam.....
07 czerwca 2015 22:49 / 1 osobie podoba się ten post
Basiu okna sa uchylone u sasiadki, bo jest goraco! i nie nakrecaj sie juz...........
07 czerwca 2015 22:57
jowita.

Basiu okna sa uchylone u sasiadki, bo jest goraco! i nie nakrecaj sie juz...........

Ale jasne jesli to dobra zaprzyjazniona sasiadka i nie ma rodziny, to warto to sprawdzic dlaczego telefonu nie odbiera i na pukanie do drzwi nie odpowiada
07 czerwca 2015 23:20 / 2 osobom podoba się ten post
Już ok.
Fredchen wróciła Mogę iść spać.
Jeśli PDP będzie to jutro pamiętać,to Fredchen dostanie niezły ochrzan
07 czerwca 2015 23:28 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko1

U nas też sa wielkie takie jak truskawka, a że w trawie rosną to nie sa wysuszone.Słodkie jak miód.Zauważyłam dzisiaj pierwsze maliny to przez ten upał.Ptaki chodzą blisko mnie i nie boja się, jest tu ich cała masa pewnie dlatego,że tyle sadów do okoła.Szpaków.srok,sójek.Rozstawiłam miseczki z woda w taki upał trzeba troche pomóc naszym skrzydlatym sprzymierzeńcom.Rano i wieczorem jakis ptak pieknie spiewa ale nie znam tych treli,u nas takich nie słyszałam.

Na to bym nie wpadla, miseczki z woda dla ptakow. Pelno wszedzie jezior, rzeczek-tak zawsze mysle. A tu prosze, miseczka stoi i nigdzie fruwac daleko nie potrzeba.
Zawsze dla ptakow  wykladam jakies resztki jedzenia, ktorego nie wyrzucam.
08 czerwca 2015 07:55 / 3 osobom podoba się ten post
amelka

Na to bym nie wpadla, miseczki z woda dla ptakow. Pelno wszedzie jezior, rzeczek-tak zawsze mysle. A tu prosze, miseczka stoi i nigdzie fruwac daleko nie potrzeba.
Zawsze dla ptakow  wykladam jakies resztki jedzenia, ktorego nie wyrzucam.

Amelka, ja kiedyś widziałam w De takiego ptaka,który z otwartym dziobem ''maszerował' po trawniku, straszny był wtedy upał
A mnie serce pękało z żalu i z miseczką wody za nim chodziłam,,,
08 czerwca 2015 08:28 / 4 osobom podoba się ten post
amelka

Na to bym nie wpadla, miseczki z woda dla ptakow. Pelno wszedzie jezior, rzeczek-tak zawsze mysle. A tu prosze, miseczka stoi i nigdzie fruwac daleko nie potrzeba.
Zawsze dla ptakow  wykladam jakies resztki jedzenia, ktorego nie wyrzucam.

Zebyś widziała jak zazywaja kapieli w takich duzych podstawkach pod donice.Smiesznie wygląda bo trzepia skrzydełkami i krople wody rozpryskują do okoła.
Musze uzupełniac ze dwa razy dziennie.Jedzenia nie wyrzucam maja pod dostatkiem naturalnego.Tu w ogrodzie tez jest kilka drzew owocowych bez oprysków to maja robote na całe dnie.