Na wyjeździe #25

08 czerwca 2015 18:09 / 1 osobie podoba się ten post
Cóż za piękna dziś u mnie pogoda! :) Plus taki, że dzień minął mi migusiem, bo miałam sporo spraw do załatwienia. Jutro też szybko minie. Muszę dziadka na badania kontrolne do szpitala zawieźć i kilka godziń to na pewno zajmie.
08 czerwca 2015 18:18
giunta

Cóż za piękna dziś u mnie pogoda! :) Plus taki, że dzień minął mi migusiem, bo miałam sporo spraw do załatwienia. Jutro też szybko minie. Muszę dziadka na badania kontrolne do szpitala zawieźć i kilka godziń to na pewno zajmie.

Giunta, biegasz u dziadka codziennie....... rano czy wieczorem????
08 czerwca 2015 18:36 / 2 osobom podoba się ten post
anerik

Giunta, biegasz u dziadka codziennie....... rano czy wieczorem????

Biegam 5 razy w tygodniu, bo trzeba też się regenerować ;) Czasem wieczorem, czasem rano, zależy jak wyjdzie. Chociaż już czas, żeby całkiem przerzucić się na poranne bieganie, bo robi się ciepło a niedługo nadejdą upały... :)
08 czerwca 2015 19:10 / 5 osobom podoba się ten post
Jestem przeciw dokarmianiu ptaków , czyba, że srogą zimą  -   woda to co innego niezbedna......
cyt."Ornitolodzy podkreślają również, że nie powinno się karmić ptaków chlebem. Zwierzęta mają z tego powodu wiele problemów trawiennych. Łabędź niemy na przykład, karmiony chlebem, zapada na choroby układu pokarmowego."
08 czerwca 2015 19:18 / 4 osobom podoba się ten post
anerik

Jestem przeciw dokarmianiu ptaków , czyba, że srogą zimą  -   woda to co innego niezbedna......
cyt."Ornitolodzy podkreślają również, że nie powinno się karmić ptaków chlebem. Zwierzęta mają z tego powodu wiele problemów trawiennych. Łabędź niemy na przykład, karmiony chlebem, zapada na choroby układu pokarmowego."

Dokladnie anerik, podajac dzikim  zwierzetom pokarm, oduczamy ich bycia wolnymi. W trudnym dla nich okresie bez dalszej pomocy ludzkiej, po prostu gina. Dokladnie jak z ludzmi, dajac komus przyslowiowa rybe a nie wedke, robimy mu wielka krzywde, taki czlowiek nie nauczy sie jak przetrwac w trudnych momentach.
08 czerwca 2015 20:10
Tak też myślałam, porozmawiaj może posłucha jeśli nie to trudno - wiele ludzi to robi niestety.
08 czerwca 2015 20:13 / 3 osobom podoba się ten post
moze nie w temacie, ale co sie dzis na spacerze dowiedzialam. Tam , gdzie chodze dziennie z dziadkami, jest taki maly zalew i zawsze bylo pelno ptakow. W tym roku bylo 2 mioty malych kaczat i jeden gesi. Niestety po jakichs 2 tygodniach te maluchy zginely. Okazalo sie , ze zostaly celowo przez sluzbe parkowa zabite. Te biedne dorosle ptaki chodza teraz smutne. z kaczek zostao 5 panow i 3 panie i jest cigla walka miedzy nimi. Tak czlowiek brutalnie ingeruje w zycie przyrody i dziwic sie , ze ona daje pozniej odwet.
08 czerwca 2015 21:20 / 3 osobom podoba się ten post
my mamy na drzewie karmik, na okres zimowy otwieramy stołówkę dla ptaszków, to potem przez okno w kuchni widać jak podjadają swoje jedzenie, w lato zawsze lejemy wodę do poidełka w kształcie kwiatka to też korzystają, ale jesteśmy przeciwni dokarmianiu zwierzyny bez potrzeby, a niestety niektórzy to robią, a potem się dziwią że dziki itp zwierzęta tak blisko domów podchodzą, przyroda rządzi się swoimi prawami i tyle, trzeba je uszanować, bo tak jak leni pisze potem odwet, a raczej kop w tyłek dla ludzkości ;)
08 czerwca 2015 22:08 / 10 osobom podoba się ten post
 
 
 
 
Moje dzisiejsze popołudnie,bujaczek,ksiązka i kicia.
 
 
 
 
 
 
08 czerwca 2015 22:12 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

 
 
 
 
Moje dzisiejsze popołudnie,bujaczek,ksiązka i kicia.
 
 
 
 
 
 

Codowny kociak.....fajnie tam musi u Ciebie byc....
09 czerwca 2015 07:11 / 23 osobom podoba się ten post
Wiecie...Tu, gdzie teraz jestem, to w zasadzie praca mnie znalazła i to już wtedy, kiedy byłam jeszcze na poprzedniej Stelli. Jako pierwsza trafiła tu koleżanka, która szukała zaufanej osoby, żeby jej nie zabrała miejsca. To juz wiedziałam, że musi być bardzo dobrze, bo ona prawie nigdy nie wraca do tej samej rodziny. No ale pojawił się mały problem, bo nie było to miejsce od moich Koordynatorek, więc poinformowałam, że dokonam zdrady jednorazowej i tak też zrobiłam. Trochę mnie przerażała długa podróż i ten region, bo ja lubię północ Niemiec, ale nie żałuję. Zdrada się opłacała.

Mam 86-letnią Pdp, która jest zupełnie samodzielna. Nie robię przy niej dosłownie nic, aczkolwiek Babcia ma demencję i nie widzi na jedno oko, a na drugie bardzo słabo. Podobno, bo z moich obserwacji to nie wynika. Nawet prania nie da sobie odebrać i sama je robi, rozwiesza, a poźniej składa. W związku ze słabym wzrokiem już od lat, nie posiada rzeczy do prasowania. No może tylko spodnie czasami i ściereczki do naczyń, ale prasuję na swoje własne życzenie, bo to akurat moje ulubione zajęcie. Je wszystko
i do kuchni podczas gotowania nawet nie wchodzi. Czyta sobie w tym czasie gazetę lub rozwiązuje krzyżowki. No i najważniejsze, jak dla mnie, ma bardzo duże poczucie humoru i lubi opowiadać. Dlatego też duzo sobie z nią rozmawiam, a jak akurat demencja daje o sobie znać, to wchodzę z nią do jej świata i też jest fajnie. Babci hobby to długie spacery, ale bierzemy z sobą rollator i tak pomykamy do dwóch godzin dziennie po górkach, bo na płasko tu nie uświadczycie. Wieczorem sama kładzie się spać, więc do siebie schodzę koło 21-ej, a Babcia dalej sobie ogląda TV. Po kolacji już ma zakodowane przez pierwszą opiekunkę, że od 18.30 do 20.15 rozmawiamy ze swoimi rodzinami czy znajomymi, więc Babcia sama tego pilnuje i zawsze mi przypomina, że muszę z mężem porozmawiać. Więc czy rozmawiam, czy też nie, to zawsze znikam w tym czasie, żeby nie zepsuć tego, co wypracowała koleżanka.

Ogólnie miejsce bardzo dobre, na zakupy 100 euro tygodniowo, kasa na leki, fryzjera itp. jest dodatkowa. Reszta z zakupów traktowana jest jako kieszonkowe dla opiekunki, więc staram się wydać prawie wszystko, bo jakoś tak inaczej nie umiem i w tej kwestii się chyba długo nic nie zmieni. Tylko właśnie te zakupy ze Szwajcarami w tle, a raczej na pierwszym planie, to katorga wielka i jeszcze do Lidla tu około 2km będzie. Schodzi się z górki, a później cały czas pod, więc rower nie wchodzi w grę. Samochodu nie ma i nawet, jeżeli trafi tu osoba z prawem jazdy, to na nic się to zda. Teraz lato, ale jesienią i zimą już współczuję przyszłym opiekunkom. W każdym razie nie będzie to już moja koleżanka na pewno, bo to osoba wygodna jest, a ja, zgodnie z obietnicą, wracam do swojego zespołu koordynatorów, bo zdrada miała być tylko jednorazowa. No chyba, że....
09 czerwca 2015 07:33 / 3 osobom podoba się ten post
Kilka dni temu miałam rozmowę z synową mojej obecnej pdp na temat mojego ewentualnego powrotu w to miejsce.
Biłam się z myślami,rozważając "za i przeciw",dylemat miałam spory,jeśli chodzi o zgranie terminów.

Tu są krótkie pobyty (baaardzo mi to na przyszłośc odpowiada),jednak związana jestem obietnicą powrotu do Monachium za niedługo.
No,tak już jestem lojalna w stosunku do rodziny tamtejszej,zmienniczki. Tam też było trudne miejsce i wiele zmienniczek się przewinęło. Dodatkowy "problem" to urok tego miasta-Monachium,które jeszcze nie całkiem poznałam...

Wczoraj odbyłam rozmowę z tamtejszą zmienniczką. Z miejsca trudno-dziwnego stało się jeszcze bardziej udziwnione,niektóre rzeczy bardzo się pogorszyły,no i po przemyśleniu dalszym...raczej tam nie wrócę...

Podobnie,jak Binor,teraz jestem "wypożyczona" innemu zespołowi i myslę,jak to bęzie w praktyce-komu zgłaszać...?
09 czerwca 2015 09:36 / 4 osobom podoba się ten post
Binor: Nie cytuje, napisalas piekny, dlugi post. Jesli Twoja PDP ma grupe, to mozna sie dogadac na uslugi, oplacane przez Krankenkasse. Albo wreczasz liste zakupow, albo jedziesz autkiem razem.
09 czerwca 2015 12:19 / 1 osobie podoba się ten post
Binor super że dobrze trafiłaś należało ci sie po tamtym psychopacie
Też wyruszam niedługo nowe miejsce i wielka niewiadoma.Ale trzeba myśleć pozytywnie....
09 czerwca 2015 13:10 / 5 osobom podoba się ten post
Wiekszosc osob pamieta ""Emi"" dzis w programie na sniadanie TV2 wystapiła wywiad był krutki ale chwytajacy za serce!!Brawo Emi podziwiam wszystkie kobiety matki ktore musza zostawic małe dzieci i jechac zeby zarobic,myslimy ze nam ciezko a jak musi im ciezko,no i wsparcie rodziny jak bardzo jest wazne w taki przypadkachTakie moje krutkie przemyslenie:))