Ja wczoraj miałam doła, zaledwie po tygodniu, a jeszcze tylko 3 przede mną, ale to nowe miejsce, mało pracy, duzo czasu, smutno bardzo, a to niekiedy właśnie powoduje, ze człowiek rozmyśla, przemyśla, dam sobie zadaje wiele pytań, tęskni, ale kiedy juź w łóżku pomyslałam sobie, ze kolejny dzień już za mną i jutro na pewno bedzie lepiej, milej i szybciej obudziłam się w nieco lepszym humorze. Tak samemu trzeba się nastawiać pozytywnie, taka energia jest nam potrzebna, ułatwia. Moj mąż to zawsze mówi wieczorem kolejne 50 na koncie i to mu pomaga :)
