agamaPisaliście nie raz, nie dwa że pod koniec''turnusu''wiele sie zmienia.:)
Mam to samo:)
Kocica zadomowiła się w moim pokoju,babcia od wczoraj przejawia pokłady niespotykanej dotychczas przyjazni-przytula mnie,całuje,zaprasza do pokoju, do którego nie miałam wstepu,prosi o pomoc w doborze garderoby:)))
Ciekawe na jak długo taka poprawa?
Aga - pdp to nie nastolatek, ktory wybucha w jednej chwili namietnym uczuciem.Daj jej czas na polubienie Ciebie.Wyobraź sobie obcą osobę w Twoim domu,ktora pałęta się i jeszcze chce rządzić

Czesto bywa tak,że pdp odczuwa odrzucenie przez własna rodzinę ma pretensje,ze zajmuje sie nią obca osoba a nie np. córka.Nie wiele ma juz do powiedzenia w domu, bo ktoś za nia podejmuje decyzje,załatwia sprawy często nie pytają o zdanie.Szuka kogos bliskiego do kogo może w zaufaniu powiedzieć cos o sobie czy nawet sie przytulić.
Nie jest to moim zdaniem obawa,ze Ty wyjedziesz, ale może to być strach,że straci Ciebie.Zobaczyła,doceniła - i pewnie jest teraz przekonana,ze drugiej takiej opiekunki nie bedzie juz miała.Może być zachowanie zmienne bo takie prawa starość ma - czesto z przyczyn oczywistych jak wiek,choroba.Ale napewno ziarenko porozumienia kiełkuje w niej. Dbaj jak dobra sztela warto z każdym przyjazdem będzie Ci lżej a potem juz będzie tylko bardzo dobrze.Nie twierdze,ze nie ma podłych pdp,ktorym przyjemnośc sprawia upokarzanie opiekunki. Ale takie jest zycie, nie same anioły* żyją na tym świecie.Cierpliwości Aga,cierpliwości.
